Poziom młodych jest katastrofalny. Oni wcale nie czytają książek. Jedyne co
czytają to (bryki) streszczenia obowiązujących lektur i o zgrozo nauczyciele
akceptują poznawanie literatury z tych bryków czyli skrótowych-opracowań.
Tak więc matura napisana o Panu Tadeuszu może być zabawna. Zapewne istnieje
garstka młodych elit, które czytają książki i to w wielkiej ilości. Ci na
pewno nie tylko łatwo zdadzą maturę ale i swobodnie dostaną się na ambitne
kierunki studiów.
A ta szara masa prze...