-
Jestem mloda ale jestem juz po rozwodzie i mam piecioletnia coreczke. Jakis czas temu weszlam przez przypadek na forum macochy i przezylam szok. Kobiety bedace macochami maja bardzo zly stosunek do dziecieci swoich mezow/partnerow z poprzednich zwiazkow. Dzieci te sa okreslane np "bachory", "pasierbiaty", "odpad z poprzedniego zwiazku partnera", "chodzacy dowod kopulacji partnera z inna kobieta" itp. Jak mozna byc tak okrutnym? Czemu dzieci sa winne? Zazwyczaj takie zle podejscie maja kobiety...
-
Witajcie...
Jak byście się poczuły, gdy wasz partner ma weekend ze swoim dzieckiem i
uważa, że rozmawiając ze mną telefonicznie może sprawić, że jego dziecko
dziecko poczuje się urażone/odrzucone...
dopiero się poznajemy, doświadczamy w różnych sytuacjach, ale to, jakbym
widziała dwóch mężczyzn w jednej osobie, dwóch różnych..?
odbyliśmy rozmowę, że gdy będziemy razem z jego synkiem, to mogę się
spodziewać z jego strony chłodniejszego traktowania, bo wtedy syn
najważniejszy, sp...
-
Jak narazie mam doswiadczenie tylko z tesciowa. Koszmarne, nigdy sie nie
dogadalysmy, nie chcialabym wiecej miec tesciowej. No ale teraz kroi mi sie
posiadanie kolejnego skarbu - macochy. Moja mama jest osoba niezyjaca od
kilku lat i obecnie tata wybiera sie ponownie na slubny kobierzec. Z jednej
strony sie ciesze, bo nie chce, zeby byl sam, zawsze to bedzie mial kogos
obok siebie, ale z drugiej strony w srodku cala drze, co teraz nas czeka, jak
to sie odbije na naszej rodzinie. M...
-
Weszłam sobie ot tak na prywatne forum macochy. Z czystej ciekawosci, bo
temat mnie nie dotyczy. I co takiego przykuło moją uwagę? Otóż z
wypowiedzi "macoch" jasno wynika, że zadna z nich (no, może ze dwie sie
przyznały) rodziny NIE ROZBIŁA! Że albo poznała faceta w już trakcie rozwodu,
albo "między nimi i tak nie było dobrze" a ona była tylko "katalizatorem",
albo... ze to nie jej wina, bo facet jakby nie chciał, to by od rodziny nie
odszedł - pomijajac dyskretnie swoją pomoc w p...
-
Czytam narzekania na eks, jakie to one wstrętne, czepiają się. czytam
narzekania żon, jak tamte rozbiły małżeństwo, jakie okropne. I tak marzy mi
się trochę solidarności między kobietami... Marzy mi się, że nie flirtujemy i
nie sypiamy z facetami, którzy są w stałych związkach, nawet jeśli
opowiadają, jak to im źle... Marzy mi się, że nie zwalamy win faceta na eks,
i nie wybielamy faceta kosztem next. Dlaczego właściwie tak im ułatwiamy
życie? Manipulują nami jak chcą...
-
Witam,
moj zyciowy partner ma dziecko z poprzedniego zwiazku. Jest doskonalym i czulym
tata. Zajmuje sie dzieckiem wlasciwie codziennie, mimo, iz z nim nie mieszka.
Sa ze soba bardzo mocno zwiazani emocjonalnie i uczuciowo, spedzaja ze soba
bardzo duzo czasu. I tu pojawia sie problem. Nie narzekam na moj zwiazek -
jestem kochana, szczesliwa... a mimo to jestem zazdrosna o kontakty mojego
mezczyzny z dzieckiem. Wiem, ze to irracjonalne, dziecinne i egoistyczne, ale
taka niestety...
-
moja mama zmarła kilka lat temu, tato ozenił sie po raz drugi. Na nieszczescie
mieszkalismy z nim i jego zona ( tzn ja i brat). Układało sie różnie ale było
znosnie, tylko ze macocha chciała koniecznie decydowac o naszym zyciu (
mielismy po 20 kilka lat). Potem wyszłam za mąż i mój mąż także zamieszkał w
moim domu( dom jest dosc duzy, od razu zrobilismy sobie osobna kuchnie).
Jednak konflikty z macocha i ojcem nasilały się. Ojciec był troche pomiedzy
młotem a kowadłem, poniewaz ona nie...
-
Nie wiem, co mam zrobić. Nowa partnerka mojego byłego męża napuszcza na mnie
córkę!
Jesteśmy ponad cztery lata po rozwodzie, wszystko sie niby uleżało. Cóka ma 7
lat. Chodzi do taty co drugi tydzień. Problem zaczął się od kiedy on
zamieszkał z nową dziewczyną. Czasem zostają we dwie, bo on musi pracować. I
wtedy ona sączy dziecku jakieś złośliwości na mój temat. Siedem lat to
przytomne dziecko, wszystko mi przekazuje. Córka jest bardzo serdeczna, taki
typ przytulanki, wszystkich ...
-
Drogie Panie, potrzebuje madrych rad.
Jestem od roku w zwiazku z mezczyzna (sporo starszym) ktory ma czternastoletnia corke. Jej matka nie zyje, ale
oni i tak nigdy nie byli razem. Tak wiec 'mala' jest z nami.
A ja sobie kompletnie z nia nie radze.Nie wiem co mi wolno a co nie; co moge jej kazac i co moge od niej
wymagac. Poniewaz sie boje jej rozkazywac, wszystko w domu robie sama i jestem juz chyba tym trojkatem
potwornie zmeczona.
Czy ktoras z Was byla moze/jest w podobnej sytuacji?