Gość: Kuku
IP: *.chello.pl
22.02.04, 13:38
Weszłam sobie ot tak na prywatne forum macochy. Z czystej ciekawosci, bo
temat mnie nie dotyczy. I co takiego przykuło moją uwagę? Otóż z
wypowiedzi "macoch" jasno wynika, że zadna z nich (no, może ze dwie sie
przyznały) rodziny NIE ROZBIŁA! Że albo poznała faceta w już trakcie rozwodu,
albo "między nimi i tak nie było dobrze" a ona była tylko "katalizatorem",
albo... ze to nie jej wina, bo facet jakby nie chciał, to by od rodziny nie
odszedł - pomijajac dyskretnie swoją pomoc w podjęciu przez faceta tej
decyzji. Ciekawe... odniosłam wrażenie, że te "trzecie" to anioły, które
zjawiły sie w samą porę, żeby biednego żonatego wyrwać z dna piekła...