Dodaj do ulubionych

doradźcie...

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 14:44
Nie wiem, co mam zrobić. Nowa partnerka mojego byłego męża napuszcza na mnie
córkę!
Jesteśmy ponad cztery lata po rozwodzie, wszystko sie niby uleżało. Cóka ma 7
lat. Chodzi do taty co drugi tydzień. Problem zaczął się od kiedy on
zamieszkał z nową dziewczyną. Czasem zostają we dwie, bo on musi pracować. I
wtedy ona sączy dziecku jakieś złośliwości na mój temat. Siedem lat to
przytomne dziecko, wszystko mi przekazuje. Córka jest bardzo serdeczna, taki
typ przytulanki, wszystkich lubi, wszystkim wierzy. W tej sytuacji czuje się
zagubiona i sfrustrowana. Pyta mnie potem czy to prawda, że się bardzo słabo
uczyłam w szkole, albo że wcale nie umiem gotować i muszę mieć książkę
kucharską, albo że sobie wszystko kupuję, a dziecku tylko to co koniecznie
potrzebne i najtańsze. I tak dalej.
Poprosiłam exa, żeby porozmawiał z narzeczoną. On twierdzi, że rozmawiał, ale
mała zmyśla, bo "macocha" nic nie mówiła. Ale takich rzeczy dziecko nie
wymysli, poza tym w innych dziedzinach nie zmyśla a tu nagle oczernia
niewinną kobietę?
Wczoraj córka wróciła od taty i historia sie powtórzyła. Jestem wściekła i
czuję, że mam prawo nie zgadzać się na to, żeby ktokolwiek mówił mojemu
dziecku o mnie takie bzdury. I po co?? Przed chwilą rozmawiałam z exem przez
telefon - idzie w zaparte.
Nie wiem, co robić. Bo ograniczenie kontaktów z ojcem z powodu
nieodpowiedzialnych wyskoków jego panienki to ostateczność.

Macie jakiś pomysł...?

Obserwuj wątek
    • tapati Re: doradźcie... 22.12.03, 14:48
      Zadzwoń do tej kobiety, albo się z nią spotkaj i wyjaśnij.
    • owca Re: doradźcie... 22.12.03, 14:50

      doprowadź do konfrontacji przy Tobie córki i 'dziewczyny byłego'
      to jedyny sposób aby rozwiązać sytuację
      porozmawiaj z nią i delikatnie daj jej do zrozumienia co o tym myślisz
      musisz mieć jednak pewność, że istotnie córka mówi prawdę...

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • Gość: esteta Re: doradźcie... IP: *.pcz.czest.pl 22.12.03, 14:50
      Wytargaj ja za kudly.
    • rose2 Re: doradźcie... 22.12.03, 14:56
      Moze porozmawiaj z nia osobiscie i przy ex, jesli nadal bedzie zaprzeczac to
      ogranicz spotkania.

      PS Jeszcze tylko nie rozumiem jednej rzeczy, to ona z ojcem sie spotyka, czy z
      jego nowa kobieta? Moze powinnas dac do zrozumienia bylemu, ze to On ma sie z
      dzieckiem spotykac, a nie zatrudniac nianki :o)
      • Gość: Reneta Re: doradźcie... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 15:05
        Ten weekend to jego czas, nie chcę ingerować.
        Nie bardzo mogę porozmawiać z nią osobiście, nie mam do niej żadnych namiarów.
        Nie znam nawet ich domowego telefonu, ex twierdzi, że zakłócałoby to jego
        prywatność. Kontaktujemy sie na jego komórkę.
        Przy odrobinie wysiłku zdobede numer do jej pracy. Powiedziała córce, gdzie
        pracuje. Chyba jest z tego bardzo dumna. Ale dzwonienie do pracy to już chyba
        nie to...
        Poza tym - boję się, że nie wytrzymam i jeśli bedzie w żywe oczy kłamać i
        oczerniać mi dziecko to faktycznie wytargam za kudły...
        • rose2 Re: doradźcie... 22.12.03, 15:13
          Chyba wiesz gdzie on mieszka (???), chyba mozesz zadzwonic na komorke i
          powiedziec za 10 minut jestem (badz po 5ciu). Czy tez oddajesz dziecko i nie
          wiesz gdzie idzie i z kim bedzie (ojciec czy macocha)? Jesli Twoj byly nie ma
          czasu dla corki i zostawia ja z macocha to chyba nie za bardzo sie stara. Wobec
          powyzszego nie bedziesz ograniczac kontaktow z ojcem, to juz nastapilo z jego
          inicjatywy.
          Rowniez uwazam, ze nie powinnas wciagac w te rozmowy corki, jeszcze jest na to
          za mala.
          • Gość: Renata odp IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 16:34
            On rzeczywiście czasami pracuje w sobotnie wieczory.
    • Gość: Dosia Re: doradźcie... IP: 195.217.253.* 22.12.03, 15:02
      Cokolwiek by sie nie dzialo, stan murem za dzieckiem. Dziewczynka na 100% nie
      zmysla. Jezeli poddasz w watpliwosc jej slowa moze bardzo to przezyc.

      Moim zdaniem jedynym wyjsciem z sytuacji jest obsmianie tej calej historii z
      corka - tak zeby dac jej do zrozumienia, ze to stek glupot i rzecz niewarta
      zawracania sobie glowy. Nie robic zlej miny, nie pokazywac, ze Ci przykro,
      tylko sie serdecznie posmiac z tego :) Powiedziec, zartujesz Aniu, ona tak
      powiedziala? A to Ci dopiero! Wyobrazasz sobie? Trzeba dziecku pokazac, ze sie
      nie przejmujemy takimi glupotami - dziecko bedzie wtedy wiedzialo, ze i ono ma
      traktowac macoche z przymruzeniem oka. Jezeli bedziesz pokazywala zbolala mine
      i wscieklosc to macocha osiagnie cel - podkopie Twoj autorytet przed corka (a
      jak widac czuje sie zagrozona). A corka sobie pomysli - moze macocha
      rzeczywiscie ma racje, moze mama sie zle w szkole uczyla? Wiesz jakie sa
      dzieci. Najlepiej obrocic wszystko w zart i powiedziec: a nie mowila macocha
      przypadkiem, ze w nocy zamieniam sie w ropuche?
      • owca Re: doradźcie... 22.12.03, 15:05

        podoba mi się takie rozwiązanie
        istotnie nie warto tego rozdmuchiwać
        pod warunkiem, że na drobnostkach ze strony 'macochy' się skończy
        większe oszczerstwa wolałabym mimo wszystko wyjaśniać

        pozdrawiam
        owca

        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
      • ka2 Re: doradźcie... 22.12.03, 15:30
        dla mnie to nienajlepszy pomysł, ona jest jeszcze za mała i przeżywa niezłą
        kołomyję
        dokładanie dziecku z drugiej strony na zasadzie " ale ta nowa tatusia jest
        durna " jeszcze bardziej ją skołuje
        w zyciu bym dziecka nie wciągała w takie gierki
        musicie to załatwić jak dorośli ludzie między sobą
    • diab.lica Re: doradźcie... 22.12.03, 15:04
      wypisz-wymaluj moja macocha. tez mi opowiadala rozne dziwne rzeczy o mojej
      mamie a przy ojcu sie wypierala i wychodzilo na to, ze to ja klamie (bo
      jestesm zazdrosna o nowy zwiazek ojca i chce go popsuc ja oczerniajac). efekt-
      od dobrych kilku lat nie widuje sie z ojcem czyli macocha osiagnela to co
      chciala. moze ta tez w ten sposob sobie kombinuje?
      sprobuj ograniczyc kontakty z corki z nowa dzieczyna meza, masz pelne prawo
      sobie ich nie zyczyc. i nie daj sobie wmowic, ze mala zmysla.
    • ka2 Re: doradźcie... 22.12.03, 15:04
      nie rozumiem, dziecko idzie do taty i spędza czas z jego dziewczyną, bo
      przecież przy nim tego nie robi
      a swoją drogą, czy ona sobie te opowieści z brudnego palca wyssała ?
      czy może mąż czasem się jej zwierzy, ona coś od siebie doda i tak się to kręci
      porozmawiaj z nią, nawet ostro jeśli będzie trzeba, bo to mało prawdopodobne,
      że dziecko zmyśla
      siedmiolatka to jeszcze małe dziecko, myślę że czuje się ta sytuacją nieźle
      skołowana
      • Gość: Yola Re: doradźcie... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 16:42
        A co do cholery ma za znaczenie, czy to prawda, czy nie?
        Gówno jej do tego!
        Zakompleksiona dziunia, dzieckiem się posługuje!
    • miriammiriam Re: doradźcie... 22.12.03, 15:21
      na twoim miejscu przestałabym posyłac córke do ojca - niech on w odwiedziny
      pzrychodzi do was, może sie to okazać uciążliwe, ale warto - narazając 7-letnie
      dziecko na podobne doświadczenia wyrządzacie mu krzywde.
      poza tym ta pani nie jest żadą macochą, tylko konkubiną byłego męża("nowa
      partnerka") i nic jej do waszego dziecka. ojciec nie ma prawa zostawiać z nią
      córki, w końcu to jemu personalnie sąd przyznał prawo kontaktów z dzieckiem
    • lilith76 Re: doradźcie... 22.12.03, 15:30
      dużo rozmawiaj z dzieckiem, buduj z nim więź - te głupoty, które opowiada
      partnerka twojego ex przekuć na zalety. źle się uczyłaś w szkole? nie umiesz
      gotować? a co to za tragedie - czy tamta kobieta nie ma większych zmartwień
      żeby dyskredytować cię w oczach dziecka takimi drobnostkami???
      ucz córkę dystansu do rzeczy, które słyszy. skoro wszystko ci opowiada, to
      dobrze. gorzej gdyby milczała i budowała jakiś dziwny obraz twojej osoby.

      perfidnym zagraniem ponizej pasa było by przekazywanie za pośrednictwem córki
      plotek, które ty rozsiewasz na temat tamtej. tego bym nie doradzała, choć
      fajnie brzmii. szkoda dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka