Mój 19-letni brat jest poważnie uzależniony od marihuany. Nie ma już praktycznie żadnych zainteresowań a większość znajomych się od niego odsunęło. To go jeszcze gorzej podłamało i od jakichś 10 dni pali praktycznie non stop. Z nikim nie rozmawia jeśli już to mówi tylko, żeby dać mu spokój bo palił i palił będzie. Jak tylko ktoś chce mu coś przetłumaczyć zaczyna krzyczeć i trzaskać drzwiami. W święta praktycznie z nami nie siedział tylko w wigilię z pół godziny. Wszyscy są załamani i boją się...