-
Kto tak naprawde z nas zna swoje slabosci, swoje mocne strony i
uzywa ich w swoim zyciu...!? - Kto z nas (juz od dziecka) nie zna
tego pieknego powiedzonka;
"Jak do lasu zawolasz, tak echo ci odpowie".
A ilu ludzi rozumie te madrosc...!? - I ilu to stosuje...!?
Gdzie jest moj "zloty srodek", pomiedzy:
"Ja jestem tym najwiekszym" oraz; "jestem zwyczajna swinia"...(!?).
Bez odpowiedzenia sobie na to pytanie, nie ma odejscia od zadnego
uzaleznienia...!
A...
-
...że potrzebuję pomocy.Jestem kobieta która kocha za bardzo.Nie potrafię
zając się swoimi sprawami,gonię za osobami które są dla mnie nieosiągalne i
tworze fantazje o prawdziwej,spełnionej miłości.Normalna kobieta dawno dała by
za wygraną ''nie to nie''.A ja ciągle próbuje zmienić męża.Nie dociera do mnie
ze jemu tak dobrze.TO JEST CHOROBA -prawda?Myślałam że nie chce ze mną być i
dlatego pije.Teraz nie pije i dalej nic się nie zmieniło Nie chce wyleż z tej
twardej skorupy.Jak odpuścić?
-
Podobno- tak slyszalem- podobno
alkoholik nietrzezwiajacy manipuluje i klamie i komplikuje.
Podobno trzezwiejacy jest prostolinijny i szczery az boli.
Podobno niekotrzy na tym forum w ogole nie czuja zlosci ani niecheci
do innych, sama milosc (same dobro).
Podobno w epoce wiktorianskiej obowiazywala moralnosc "w czlowieku
nie ma zla" a jak ujawni sie zo to znaczy caly czlowiek zgnily jest.
Podobno Jezus mowil cos przeciwnego, do Piotra nawet.
Podobno.