Dodaj do ulubionych

zdałam sobie sprawę...

13.07.08, 13:25
...że potrzebuję pomocy.Jestem kobieta która kocha za bardzo.Nie potrafię
zając się swoimi sprawami,gonię za osobami które są dla mnie nieosiągalne i
tworze fantazje o prawdziwej,spełnionej miłości.Normalna kobieta dawno dała by
za wygraną ''nie to nie''.A ja ciągle próbuje zmienić męża.Nie dociera do mnie
ze jemu tak dobrze.TO JEST CHOROBA -prawda?Myślałam że nie chce ze mną być i
dlatego pije.Teraz nie pije i dalej nic się nie zmieniło Nie chce wyleż z tej
twardej skorupy.Jak odpuścić?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: zdałam sobie sprawę... 13.07.08, 17:51
      filipinka1212 napisała:
      > A ja ciągle próbuje zmienić męża.Nie dociera do mnie
      > ze jemu tak dobrze.TO JEST CHOROBA -prawda?Myślałam że nie chce ze
      mną być i dlatego pije.Teraz nie pije i dalej nic się nie zmieniło
      Nie chce wyleż z tej twardej skorupy.Jak odpuścić?
      _________________________________________________.
      Nikt nie dal sobie jeszcze rady sam z soba...!
      Tu potrzebni sa tacy, ktorzy to maja juz za soba.
      To mozna zdobyc w Grupie... - Czemu nie pojdziesz do
      Al-Anonu...!? (moze nawet uda Ci sie namowic meza do AA).
      A...
    • marblad Re: zdałam sobie sprawę... 13.07.08, 17:57
      Jestem teraz pod mailem. Napisz o co chodzi? Bo nic nie napisalas,
      kochana. Szczegoly, please. Ja Ci powiem, co ja przezywalem, a mialem
      2 malzenstwa, objawy podobne.


      Nie chce byc, chcial, przestal pic - to tylko hasla.
    • aaugustw Re: zdałam sobie sprawę... 13.07.08, 21:05
      filipinka1212 napisała:
      > Jak odpuścić?
      ______________.
      A po co... - Czy musisz...?
      A... ;-))

    • cienkabolka Re: zdałam sobie sprawę... 16.07.08, 21:08
      A moze przydalaby sie wam terapia malzenska? moze to miedzy wami cos nie gra i
      to jest glowny problem? Chyba znam za duzo kobiet ktore naczytaly sie za duzo o
      alkoholizmie i uzalaly sie ze maja meza alkoholika i czynily z siebie ofiare
      losu... A ze facet zaprzeczal to oczywiscie nic nie dawalo bo alkoholizm to
      przeciez choroba klamstwa... a tak naprawde facet nie byl alkoholikiem i problem
      nie byl w nim i w piciu tylko w ich zwiazku... ale odkrywali to dopiero gdy
      "skonczyl" z piciem i nie bylo juz na co zwalic...

      • filipinka1212 Re: zdałam sobie sprawę... 19.07.08, 19:40
        cienkabolka napisała:

        > A moze przydalaby sie wam terapia malzenska? moze to miedzy wami cos nie gra i
        > to jest glowny problem? Chyba znam za duzo kobiet ktore naczytaly sie za duzo o
        > alkoholizmie i uzalaly sie ze maja meza alkoholika i czynily z siebie ofiare
        > losu... A ze facet zaprzeczal to oczywiscie nic nie dawalo bo alkoholizm to
        > przeciez choroba klamstwa... a tak naprawde facet nie byl alkoholikiem i proble
        > m
        > nie byl w nim i w piciu tylko w ich zwiazku... ale odkrywali to dopiero gdy
        > "skonczyl" z piciem i nie bylo juz na co zwalic...
        > cienkabolka jesteś nprawde cienka.Jeśli są problemy w małżeństwie to w związku
        gdzie partnerzy się kochają nie bronią się przed terapią.To się nazywa gdybanie...
        • cienkabolka Re: zdałam sobie sprawę... 22.07.08, 18:33
          filipinka1212 napisała:
          > cienkabolka jesteś nprawde cienka.

          Filipinko, sama na to wpadlas?;) Po prostu genialne i takie odkrywcze;) A jak
          szybko potrafisz ocenic czlowieka;)

          filipinka1212 napisała:
          ...Jestem kobieta która kocha za bardzo... gonię za osobami które są dla mnie
          nieosiągalne i tworze fantazje o prawdziwej,spełnionej miłości. Normalna kobieta
          dawno dała by
          za wygraną ''nie to nie''.A ja ciągle próbuje zmienić męża. Nie dociera do mnie
          ze jemu tak dobrze.TO JEST CHOROBA -prawda?Myślałam że nie chce ze mną być i
          dlatego pije.Teraz nie pije i dalej nic się nie zmieniło

          filipinka1212 dalej napisała:
          > Jeśli są problemy w małżeństwie to w związku
          > gdzie partnerzy się kochają nie bronią się przed terapią.

          ale jak sama napisalas powyzej, prawdziwa spelniona milosc miedzy wami to zdaje
          sie tylko Twoja fantazja... Poza tym nie mozna kogos na sile zmieniac... Nikt z
          nas nie jest idealny, kocha sie kogos takim jaki jest, wraz z jego wadami... na
          tym polega milosc:)

          Ty faktycznie potrzebujesz pomocy...
      • to_ja_pytam Re: zdałam sobie sprawę... 22.07.08, 12:57
        > Chyba znam za duzo kobiet ktore naczytaly sie za duzo o
        > alkoholizmie i uzalaly sie ze maja meza alkoholika i czynily z
        >siebie ofiare

        A oprócz tego, że je znasz jak piszesz, to masz jakąś wiedzę na ten
        temat?

        > A moze przydalaby sie wam terapia malzenska? moze to miedzy wami
        cos nie gra
        Oczywiście popieram. Ale tylko w takiej kolejności: terapia
        alkoholowa, dopiero później małżeńska (nigdy odwrotnie i w żadnym
        wypadku jednocześnie).
        • cienkabolka Re: zdałam sobie sprawę... 22.07.08, 20:36
          to_ja_pytam napisała:

          > > Chyba znam za duzo kobiet ktore naczytaly sie za duzo o
          > > alkoholizmie i uzalaly sie ze maja meza alkoholika i czynily z
          > >siebie ofiare
          >
          > A oprócz tego, że je znasz jak piszesz, to masz jakąś wiedzę na ten
          > temat?
          tak sie sklada, ze mam:) moja wrodzona skromnosc nie pozwala mi jednak sie
          chwalic;) a Ty masz?:) Moze Ty sie pochwalisz?;)

          > > A moze przydalaby sie wam terapia malzenska? moze to miedzy wami
          > cos nie gra
          > Oczywiście popieram. Ale tylko w takiej kolejności: terapia
          > alkoholowa, dopiero później małżeńska (nigdy odwrotnie i w żadnym
          > wypadku jednocześnie).
          masz calkowita racje:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka