sporo ostatnio przeszłam (co widać było po "dołujących postach") ale
jakoś sobie poukładałam życie na nowo bez małża - a przynajmniej się
staram bo to nie jest takie proste niestety...
ale do rzeczy,
ponieważ mój kochany dzieciak bardzo nalegał wyjechaliśmy razem (z
byłym jak dla mnie małżem) na wakacje. tydzień w fajnym egzotycznym
miejscu, osobne spania (dla każdego - z tym że "prawie-ex" w osobnym
pomieszczeniu niestety bez drzwi)czas spędzaliśmy w miarę naszych
możliwości tr...