Na początku chciałam odbić piłeczkę i założyć analogiczny wątek: "Mężczyzna +
auto = ubaw po pachy". Mogłabym w nim napisać o swoim roztargnionym
profesorze, który wczoraj opowiadał, jak pomylił auta na parkingu i próbował
otworzyć nie swój samochód. Tylko, jaki miałoby to sens? Czy ktokolwiek
wysnułby z tego wniosek, że generalnie mężczyzna i auto to "ubaw po pachy"?
Nie.
Bo i mężczyźni, i kobiety popełniają błędy. Problem polega na tym, że kiedy
robi to facet, reakcją jest "...