cat21
11.10.03, 09:54
Na początku chciałam odbić piłeczkę i założyć analogiczny wątek: "Mężczyzna +
auto = ubaw po pachy". Mogłabym w nim napisać o swoim roztargnionym
profesorze, który wczoraj opowiadał, jak pomylił auta na parkingu i próbował
otworzyć nie swój samochód. Tylko, jaki miałoby to sens? Czy ktokolwiek
wysnułby z tego wniosek, że generalnie mężczyzna i auto to "ubaw po pachy"?
Nie.
Bo i mężczyźni, i kobiety popełniają błędy. Problem polega na tym, że kiedy
robi to facet, reakcją jest "ale ten Józek jest głupi". No, zdarza się
przecież. Kiedy to samo zrobi kobieta - jej zachowanie przypisujemy od razu
całemu rodzajowi żeńskiemu: "ale te baby są głupie!"
Spotykałam się z tym przez 4 lata, odkąd mam prawo jazdy. Najpierw na kursie,
gdzie byłam najmłodsza ("weź ty dziewczynko najpierw skończ szkołę"). Potem
byłam w pewnym towarzystwie, gdzie czasami urządzaliśmy sobie wyścigi (to
była dziecinada i już tego nie robię). Kiedy akurat wygrywałam, mężczyźni
tłumaczyli się albo tym, że "dali mi fory", albo bólem głowy i złą kondycją.
Zacytuję Judith Polgar: "Nie zdarzyło mi się jeszcze wygrać ze zdrowym
mężczyzną..." Potem było forum Auto-Moto, które pozostawię bez komentarza.
Mogłabym tak jeszcze długo.
Uważam, że często pogardliwe traktowanie kobiet jest winą ich samych. Nóż mi
się owiera, jak słyszę poprzedzające każdą wypowiedź "ja to tylko baba
jestem, ale..." (cytat z... pani mechanik). Albo, kiedy zaczyna się dyskusja
w stylu "baba za kierownicą to katatrofa" - kobiety gęsto się tłumaczą, że
wcale nie, że one znają JEDNĄ CZY DWIE kobiety, które jeżdżą dobrze. Wniosek,
który wysnuje mężczyzna: "a cała reszta to kretynki". Tak samo jak mężczyźni
mam mózg. Wiem, co auto ma w środku i co się z tym robi. I nie będę
kokieteryjnie udawać, że jest inaczej.
Nie obrażę się na Greenblacka, z którym miło rozmawiało mi się w innym wątku.
Dziękuję Sherlockowi i paru innym osobom za próby przemycania normalności.
Jak wiele kobiet, przyszłam na to forum, bo myślałam, że tu będzie inaczej. I
wierzę, że tak może być. Bo jak nie tutaj, to gdzie?
Mam propozycję. Kobiety - nie witajcie się tutaj w stylu "patrzcie, jestem
kobietą". Bo to nie jest ewenement, tylko norma. Mężczyźni - nie
generalizujcie. Zostawmy dyskusje o płci. Od tego jest forum "Feminizm". A
tutaj - pogadajmy o samochodach. Proszę Was.
Cat.