-
Cokolwiek zbłąkana i znudzona młodzież (ta z tej nieco lepszej, leż najwyraźniej też zaniedbanej w procesie wychowawczym) ma wreszcie co robić.
-
Ja pierniczę. Pozamykajcie jeszcze parę szkół, otwórzcie jeszcze kilka klubów, zasponosorujcie z naszych kieszeni jakąś olimpiadę - chleba i igrzysk. I papkę pseudo-muzyczną. Disco polo na Rynku w Krakowie. Kto mówi, że nie było końca świata? Świat JUŻ się skończył...
-
Nareszcie, zwłaszcza ,że trudno mi uwierzyć aby osoby niepełnosprawne, chore miały same "wypasione bryki" a takich różnych cwaniaczków widuje się teraz w Rynku najczęściej.
-
Znowu ten odpust.... znowu trzeba będzie się przedzierać przez smród smażonej kiszki, lewego oscypka i idiotów szukających "prawdziwych polskich prezentów" made in china.
-
tak, biorąc pod uwagę część czytelników GW (pewnie to oni się tam zaszyli) to miasto powinno wszystkie mieszkania sprzedać za bezcen czyli np. 10% wartości obecnym lokatorom (którzy niejednokrotnie dostali przydział dawno temu i mają inne mieszkania), bo przecież im się należy, bo płacą czynsze (a inni wcale nie płacą, remontowego też nie etc).
Oczywiście wszystko powinno być zaraz i za friko, ale jak to mawiają - z rękami to pod kościół!
-
...i tak pwoinno byc takie festiwale, kiermasze, odpusty na Mały Rynek
i wszyscy zadowoleni
-
Balcerowicz tłumaczył to setki razy. Wszystko musi się opłacać. Sukiennice też muszą na siebie zarabiać. Wybraliście kapitalizm to teraz sza!!!!
-
ciekawe co na to machlojski, wszak to jego kumple robili...
;)
-
.. Kamińskiego... gdy Kaczyszenka zadławi się nienawiścią do wszystkich i wszystkiego, a Don Maciorro, w ataku paranoi zaaresztuje sam siebie... oni zapewnią świetlaną przyszłość Rzeczpospolitej..( mam na myśli gazetę), a Polsce ofiarują Boga, Honor i Ojczyznę (jaka ona będzie, tego jeszcze nie wiadomo, ale na pewno dobra.. a to że Pieniacza i Swarliwa, to co ?) Po wybraniu Kamińskiego w Warszawie z listy PiS-u, układanie list proskrypcyjnych pójdzie dużo łatwiej, a w terenie dobrani i spraw...
-
Pan dyrektor nie wie, ze oficjalna nazwa wystawy, to Podziemia Rynku, a nie Rynek podziemny? Przecież to są dwa różne znaczenia. Jak mozna uzywac nazwy innej niz ta ustalona oficjalnie? A MHK, znow zbiera laury za cos do czego palca nie przylozyli. Frekwencja jest ogromna tylko datego, ze wystawa jest atrakcyjnie przygotowana i bynajmniej nie przez MHK. A ludzie tam czesto znajduja sie z przypadku, a nie przez reklame i promocje, ktorej nota bene nie ma.
-
dobrze by było gdyby tego typu odpusty i cepeliada odbywały się np.
w pcimiu a nie na rynku Krakowa pseudo dorożki/karoce hahaha/z nie
czyszczonymi końmi też won.niestety miasto przenosi się na wieś a
wiocha wchodzi do miasta
-
Chwila-moment !
Juz widać, ze nowa fontanna bedzie stać w innym miejscu niż
poprzednia.
Kolejny paradoks: obawy, ze miasto może zaoszczędzic na wykonaniu i
materiałach. Wykonawca - po przetargu - wykonuje wg PROJEKTU i pod
nadzorem. Co więc może zaoszczędzić (teoretycznie) skoro wszystko
jasne.
Dziwny artykuł...
-
Niesłychane - znowu jakiś odpustowy "kiermasz"? Staram się omijać
rynek szerokim łukiem odkąd wygląda tak jak opisał to autor
tekściku, ale czasami muszę się tam znależć. Ostatnio nieszczęście
to spotkało mnie 18 maja i trwał w najlepsze jakiś kiermasz w budach
ściśniętych między remontowanymi sukiennicami a pomnikiem wieszcza.
Między kościółkiem św. Wojciecha a sukiennicami dał się dojrzeć
jakiś okrąglak jakby przeniesiony tu z plaży w Gąskach a z jego
okien w zimny deszczowy d...
-
ze zdjęć widać, że miasto będzie musiało zatrudnić ekipę do czyszczenia tych szyb. A gdzie się podziała fontana prof. Zina.
-
Święta racja . Tam gdzie w świecie udało się uregulować sprawy mieszkaniowe i
rozwiązywać w maksymalny sposób reagował rynek . Ludzie mieszkali gdzie ich
stać było a jak stać nie było - pomagał samorząd .Ale mieszkania samorządowe
nigdzie w świecie nie były w centrum tylko w mało atrakcyjnych miejscach . Tak
rozwiązuje się problemy w świecie, od Szwecji przez Niemcy , Francję czy
Wielką Brytanię. Tam gdzie obiecano prawie wszystkim, vide Białoruś , prawie
wszyscy mogą ale prawie wszysc...
-
faktycznie wielki problem, jest się czym zajmować.
nie znam nikogo, kto poruszałby się jakimś dziewolągiem na 3 kołach. jaki sens
czymś taki się poruszać? cały sens jazdy rowerem to jego zwinność i możliwość
przeciśnięcia się wszędzie...
pan Jacek z artykułu wraz z kilkunastoma znajomymi nieźle się ukrywają, bo
jakoś ich na mieście widać
-
wodą kolońską można zlać te śmierdzące kramy, jak długo taka
śmierdzaca tandeta bedzie tolerowana ??
-
po grzyba te "kurtyny". Za połowę tych pieniędzy można ustawić darmowe beczkowozy z wodą lub rozdawać wodę mineralną
-
chyba musi dość do tragedii żeby ktoś się zastanowił jak pogodzić atrakcje
turystyczna z bezpieczeństwem. chyba są fachowcy którzy znają się na
zwierzętach aby pomóc wprowadzić jakieś reguły.
-
Niestety autor artykułu ma rację. Rynek wygląda niczym promenada mało
wytwornego kurortu nad polskim morzem, niczym główny deptak w Suchej
Beskidzkiej. Mamy wiele placów które mogły by pełnić tą jarmarczną, komercyjną
rolę. Tyle się mówiło o takowym zagospodarowaniu pl. Szczepańskiego, lub
Małego Rynku (tak a' propos to lampy i fontanna na nim pasowałyby jako tło do
sprzedaży kaszanki i żelków) a efektów żadnych nie ma...