Nie chodzę na koncerty, ale obejrzałem sobie koncert Stinga z 2010 w Arenie O2 w Berlinie (Simfonicities) z orkiestrą i innymi muzykami (m.in. Brandford Marsalis) i , właśnie - przecież Sting i Police to jeden z najciekawszych "produktów" lat 70-tych, fali punk-rocka. Obecnie brzmi bardzo dobrze, aranżacje doskonałe, ale to co najlepsze powstało w latach 70-tych i 80-tych...