dzisiaj w nocy. Dalej nie jest mi z tego powodu przykro. Pogrzeb w
poniedziałek - nawet dobrze, bo przynajmniej mnie nie będzie (jadę do domu
dziś, wracam w niedzielę popołudniu) i nie będę musiała udawać, że tak mi
szkoda człowieka, którego mi nie szkoda. Dla wszystkich jest lepiej, że go już
nie ma.
Cholera, może nie jestem fear, ale nie pamiętam, żeby ten facet był dla mnie
choć raz w życiu miły. Żeby był dla kogokolwiek miły. A już jakiś czas temu
kombinował, ile on dostanie jeśli ...