Moim zdaniem to już trochę przegięcie. Nie jestem rasistką ale czy niemal każdy bohater w tym serialu musi mieć jakiś narzeczonych z zagranicy? Na początku Kasia sprowadziła tego drewniaka murzyna Sama, dalej ta córka Lubaszenki zakochana jest w Tatarze, do Stefana znowu przyjechała Ukrainka, niewiadomo po co i szykuje się zapewne romans, dzisiaj znowu narzeczona Adama okaże się mulatką. Co Łepkowska chce przez to pokazać? Na jednej ulicy w tej ich pipidówie zamieszka niedługo niezła mieszank...