pozornie blacha sprawa - przeziebienie.
Ale niemniej nawet z moim konskim zdrowiem (bo oprocz epilepsji w formie
sladowej - mianowicie koniecznosci lykania prochow) czasem sie czlowiek
przeziebia. Pamietam kiedys jak znajoma lekarka wyciagnela mnie z jakiejs
grypy, czy czegos podobnie wrednego jakas homeopatia (w ktora nie wierze) i
kwasem askorinowym (stara, dobra witamina C).
lykam depakine (jak dla mnie sporo za duzo, ale nie bede sie tym teraz
zajmowal, bo mam co innego na gl...