Czy wypada samemu bedac abstynentem czestowac innych czy naklaniac do picia (
oczywiscie nie mowie o tym, by zachecac alkoholikow i nie mowie o sytuacjach
zawodowych- barman czy kelner)?
Np wydajac przyjecie kupic oprocz sokow i napoi piwo i szampana, ale samemu
nie pic? Na przyjeciu np poinformowac kogos, ze oprocz np coli jest piwo i
wodka- ale samemu nie pic.
Kiedys zazdroscilem ludziom, ktorzy moga z umiarem pic a ja nie i ze tez
chcialbym itp, wiec naturalnie z zawisci chcialem im...