Oszukiwal mnie przez mniej wiecej caly rok, znalazl inna na internecie, gdy
wrocilam z urlopu ona do niego sie wprowadziala...nie moglam uwierzyc, bylam
w szoku, bolu etc etc..nie moglam z nim rozmawiac , napisalam list, zadzwonil
ale dopiero po 2 tygodniach..dobrze przemyslal co powiedziec, zrozumialam ,
ze juz mnie nie kocha , ze nie mam szans, nie chcialam sluchac jego klamstw i
kretactw, cos mu sie tam ubzduralo , ze ja kiedys na kogos spojrzalam,
smiechu warte..moje wszystkie...