Witam! Właściwie nie oczekuję komentarzy do mojej wypowiedzi, tylko po prostu
chciałam się podzielić z kimś swoim dzisiejszym doświadczeniem.
Bo nie ukrywam, ze jestem po prostu zła. Grrrr.
Otóz, moja jedna znajoma jak się dowiedziała o tym, ze jestem chora na raka
piersi, podsuneła mi nazwisko i nr tel. do jakiejś pani doktor, która komuś
tam kiedyś pomogła przy leczeniu raka. Znalazłam na internecie, ze ta kobieta
jest ginekologiem-połoznikiem (a więc nie onkologiem), chociaż f...