Przesiadam się na Pl.Wilsona w kierunku Żoliborza.Przy wejściu do
metra od strony ul.Krasińskiego (przy aptece) jest obleśny,
prowizoryczny stragan z warzywami.Wieczorem sprzedawcy zostawiają po
sobie niesamowity brud i bałagan.Resztki zgniłych, rozdeptanych
owoców poniewierają sie do rana wokół kosza na przystanku.W upały
to wszystko dosłownie kipialo ,wraz z chmarą much i os.Nigdy jeszcze
nie widziałam tam patrolu straży miejskiej .Po prostu wstyd mi,że
opodal Grobu J.Popiełu...