Osoba publiczna i to na tak wysokim stanowisku (wojewoda) powinna za tę aferę
beknąć, tym bardziej że nadal udziela się publicznie (wszak jest rektorem
wyższej uczelni!). Nie rozumiem też postawy prokuratury wobec byłej
konserwator zabytków - czy aby choroba tej pani nie jest kolejnym przekrętem,
tym razem do spółki z jakimś lekarzem? Pozdro