Otchłań nas otacza bezbrzeżna pod czarnego słońca martwymi promieniami
jestesmy sami posród nicosci zawsze sami zawsze skryci popioły waszego
szczęscia naszą pożywką sensem wypaczonym Absurd waszych działań umysł mój
zasila tak pięknie jest tam gdzie wzrok wasz nie sięga Z piekła miłości
zrodzony nie stworzony nie pragnę nie mam celu nie mam marzeń i wam odbiorę
co jeszcze tam skrywacie!