Dodaj do ulubionych

assistance - oszustwo?

07.08.14, 09:16
Ostatnio zauważyłam że popularne jest wykupywanie na samochód assistance, więc zaczęłam szukać w internecie informacji na temat tego ubezpieczenia. Moją uwagę zwróciła jedna rzecz: jak w samochodzie będzie awaria i nie da się naprawić na drodze, to assistance obejmuje holowanie samochodu do najbliższego warsztatu samochodowego. Przecież może się okazać, że najbliższy warsztat jest jakiś drogi i autoryzowany i nieźle nas ten interes szarpnie po kieszeni. Czy nie powinno być tak, że to poszkodowany wybiera sobie warsztat? Przecież tak nie może być, że nasz ubezpieczyciel narazi nas jeszcze na dodatkowe koszty. A podejrzewam, że nie cackają się z naprawianiem na drogach, tylko jak tylko można to od razuy holują fo warszattu...
Obserwuj wątek
    • gzesiolek Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 09:58
      hehehe, a jak ten ulubiony i wlasciwy warsztat jest pare tysiecy km od miejsca awarii? Wiesz jaka przy takim zapisie byla by wysokosc skladki? Sama bys pierwsza sie oburzala, ze zlodziejska...
      W pelnym assistance sa zwykle dwa zapisy, najblizszy proponowany przez ubezpieczyciela, albo wskazany adres, ale do ilustam km (100?, 200?) i sam decydujesz z jakiej opcji korzystasz... to ubezpieczenie nie ma na celu oszczedzic klientowi kasy, ale klopotow... gdy jestes w miejscu ktorego nie znasz, w nocy, w srodku pola... i masz ta opcje ze jednak ktos przyjedzie i Ci pomoze (czasem o dziwo dosc szybko), co ma np. niebagatelne znaczenie przy temperaturze ponizej 0'C...
      • liczbynieklamia Re: assistance - oszustwo? 08.08.14, 20:42
        > to ubezpieczenie nie ma na celu oszczedzic klientow i kasy, ale klopotow...
        Otóż to. Poza tym jeśli w środku nocy zawołasz pana z lawetą, w samochodzie płaczą dzieci, to pan z lawetą świadomy twojego położenia zażąda dwóch albo trzech stówek za doholowanie do najbliższego parkingu pod motelem. Gdy rano zaczniesz dzwonić po firmach holujących okaże się, że za niewiele więcej odholują ci samochód kilkaset kilometrów do domu. Dodajmy do tego, że większość awarii unieruchamiających to nie są zatarte silniki, rozsypane skrzynie biegów i podobne, gdzie potrzebujemy taniego i solidnego warsztatu, żeby naprawić, a nie zbankrutować. Zwykły warsztat niedrogo i wystarczająco fachowo poradzi sobie z przebitą oponą, zerwanym paskiem wieloklinowym, urwanym elementem zawieszenia czy tłumikiem. Natomiast jeśli komuś samochód poważnie psuje się często, to nie powinien myśleć o lepszym assistance, tylko o lepszym samochodzie.
        • jeepwdyzlu Re: assistance - oszustwo? 08.08.14, 20:46
          zwykły warsztat?
          możesz kazać wieźć sie w dowolne miejsce....
          smartfon, siec i wiesz wszystko...
          co ma piernik do wiatraka?

          ubezpieczenie opłaca lawetę ale nie determinuje miejsca dostawy....

          j.
          • liczbynieklamia Re: assistance - oszustwo? 10.08.14, 10:16
            > możesz kazać wieźć sie w dowolne miejsce....
            Zależy od wariantu. Różne firmy w różnych wariantach mają najczęściej opcje:
            1. Najbliższy kompetentny i otwarty warsztat
            2. Do 100km
            3. Do miejsca rejestracji
            4. Do dowolnego miejsca w Polsce
            Zwykle te ostatnie warianty wymagają paru stówek dopłaty (mniej lub bardziej ukrytej). Biorąc pod uwagę koszty holowania i to, jak często taka pomoc jest potrzebna (mi - odpukać - od chyba kilkunastu lat, gdy mam assistance - nigdy), warianty super-hiper-vip są kompletnie nieopłacalne.
    • kontik_71 Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 10:02
      Zapomniales dodac, ze pewnie jest tajne porozumienie miedzy wszystkimi ubezpieczeniami i wszystkimi drogimi warsztatami... Tylko wtedy uzycie slowa "oszustwo" mialoby sens, ewentualnie mozna by dodac slowo "zmowa".
      Rownie dobrze moze zaistniec taka sytuacja, ze najblizszy warsztat jest "warszatem pana Juzia" i ktos bedzie narazony na to, ze mu jeszcze bardziej spierdziela auto niz to juz sie stalo... Pomijam, ze w takim wypadku potencjalny koszt dla klienta bedzie jeszcze wiekszy bo np bedzie musial sobie kupic nowe auto gdyz stare po "naprawie" wyzionie ducha.
      Przyklad mojej zony, ktora pare lat temu dala swoja Xantie do naprawy wycieraczek i po naprawie wycieraczki wprawdzie dzialaly ale auto przestalo sie podnosic i cena naprawy hydrauliki zdecydowanie przewyzszala cene auta...
      • vogon.jeltz Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 14:12
        > Przyklad mojej zony, ktora pare lat temu dala swoja Xantie
        > do naprawy wycieraczek i po naprawie wycieraczki wprawdzie
        > dzialaly ale auto przestalo sie podnosic i cena naprawy
        > hydrauliki zdecydowanie przewyzszala cene auta...

        Jezusie, co oni zrobili tej biednej Xantii?!
        • kontik_71 Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 14:27
          Nie wiem dokladnie co jej zrobili bo bylo to przed moim "nastaniem".. Faktem niestety bylo, ze polowica zostala z trupem cytryny i musiala kupic nowe toczydlo, tym razem Pande.. Do dzisiaj z lezka w oku wspomina Xantie..
          • vogon.jeltz Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 14:36
            Nie no, dla mnie to jest po prostu niepojęte. Hydraulika jest przecież dość idiotoodporna, jeśli tylko się przy niej nie grzebie, szczególnie nie robi tego ktoś, kto się na tym nie zna. A po co to ruszać, jak się naprawia wycieraczki? Newralgiczne elementy hydro są zupełnie gdzie indziej. Chyba że upier.dolili przypadkiem jakiś przewód hydrauliczny albo coś.

            Rozumiem żal twojej żony, sam nie mogę się rozstać z moją starą Xantią, choć już mam nowy wóz i dawno powinienem to zrobić...
            • kontik_71 Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 15:21
              No niestety, to, ze ktos sie zwie mechanikiem wcale nie znaczy, ze ma prawo sie tak okreslac :/
            • chris62 Re: assistance - oszustwo? 01.12.14, 08:27
              vogon.jeltz 07.08.14, 14:36
              Nie no, dla mnie to jest po prostu niepojęte. Hydraulika jest przecież dość idiotoodporna, jeśli tylko się przy niej nie grzebie,
              ----------------------

              Ale to jest płyn.
              Biorąc pod wagę, że są amatorzy picia płynu do chłodnic pod nazwą Borygo (sorry za lokowanie produktu ale taki właśnie przypadek jest mi znany) to może tu był jakiś amator "dopalania" płynem z hydrauliki Cytryny - wszak sok z cytryny jest zdrowy he he:)
        • adoptowany Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 23:25
          dzialaly ale auto przestalo sie podnosic i cena naprawy
          > > hydrauliki zdecydowanie przewyzszala cene auta...
          >
          > Jezusie, co oni zrobili tej biednej Xantii?!


          jak to co? ..potrzebny był jakiś element hydrauliki do auta szwagra pana mechanika. he..he cytując klasyka ,..Miećka nie takie numery robiliśmy w Pułtusku'
    • only_the_godfather Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 10:45
      Miałem właśnie pisać że pewnie zaraz pojawi się inny wpis reklamujący jakąś firmę, ale wpis już jest.
    • pan99 Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 12:54
      niedawno korzystałem z assistance.
      pan na infolinii zaproponował mi odholowanie auta do najbliższego serwisu autoryzowanego mojej marki lub do dowolnego wskazanego przeze mnie warsztatu, ale w porównywalnej odległości. Najbliższe ASO było ok. 40km, ale wolałem odstawić unieruchomioną padlinę do stodoły znajomego cześka w tej samej miejscowości. Dla ubezpieczyciela nie był to żaden problem.

      Firmy ubezpieczeniowej nie podaję , żeby nie być posądzonym o spam, ale domyślam się, że tak jest wszędzie.

      Moje assistance nie było najtańszą opcją bo chciałem żeby działało w całej Europie, ale różnica między najtańszym a najdroższym pakietem to z tego co pamiętam to było kilkadziesiąt zł (chyba z 60zł).
      • vogon.jeltz Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 14:31
        Opowiem wam taką zabawną akcję, w której uczestniczył mój kolega. Miał on otóż jakiś assistance, w ramach którego przysługiwało mu m.in. holowanie unieruchomionego auta do miejsca zamieszkania. Nie wiem co to było za ubezpieczenie, nie wiem gdzie, nie wiem, dlaczego właśnie tak - zdaje się, że był to dodatek do jakiegoś konta bankowego premium czy coś w tym stylu.

        Pech chciał, że padł mu samochód - tak, że jazda była całkowicie niemożliwa. Nie gdzieś na wygwizdowie, tylko tak zwyczajnie - w mieście, w którym mieszkał. Niedaleko domu w zasadzie. Na tyle niedaleko, że gdy zapragnął odholować wóz w ramach assistance pod dom, to w ubezpieczalni usłyszał, że... to za blisko i assisance tego nie obejmuje(!)

        Co zrobił kolega? Ponieważ miał tak czy owak czym jeździć i aż tak bardzo mu się nie spieszyło, samochód był zresztą amerykański i samo ściągnięcie części do naprawy musiało chwilę potrwać, postanowił zagrać z ubezpieczalnią w kulki. Przemeldował się do siedziby firmy, która mieściła się już znacznie dalej od miejsca postoju samochodu - na tyle daleko, że przysługiwało mu holowanie - podał nowy adres w ubezpieczalni i zażądał zholowania pod firmę, tfu, nowy adres zamieszkania. Po jakimś czasie, gdy już była możliwość naprawienia auta, przemeldował się z powrotem, zaktualizował adres i... kazał ubezpieczalni ściągnąć samochód pod dom. I w ten oto sposób osiągnął, co chciał, a do tego przepięknie wyru.chał ubezpieczyciela z jego sztuczkami i kruczkami pisanymi drobnym druczkiem.
        • akoz3 Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 14:51
          ciekawe...... i auto tam tak stało aż się przemeldował zgłosił to do ubezpieczalni.....
          ale nieważne; ważne ze teoretycznie możliwe; z tym miejscem zamieszkania to tez jest częsty problem przy ass - ze awaria musi byc ileś tam km od miejsca zamieszkania;

          ale poczytajcie sobie co Wam daje ASS jak się awaria zdarzy za granicą to są cyrki

          ja za granicę w tym roku nie jadę więc kupiłem tylko na kraj

          czytać ,czytać, czytać
          • vogon.jeltz Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 14:58
            > ciekawe...... i auto tam tak stało aż się przemeldował zgłosił to do ubezpieczalni

            Przecież przemeldowanie to jest chwila moment, a dane w ubezpieczalni zaktualizował przez internet albo telefonicznie, nie pamiętam. Auto i tak musiało stać, nawet się go zwyczajnie zholować nie dało bo automat, tylko musiała laweta przyjechać.
          • tomek854 Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 22:46
            Ja jakieś 8 lat temu miałem okazję skorzystać z assistance od polskiego ubezpieczyciela w Bułgarii - bardzo w porządku było. Przyjechali, sholowali do warsztatu, umówili naprawę, zawieźli do hotelu, opłacili nocleg, przyjechali pod hotel jak auto było naprawione, wszystko bezgotówkowo...
    • vogon.jeltz Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 14:38
      > Niby XXi wiek a ubezpieczenia maja konstrukjce jak na początku swojej historii.

      O nie nie nie! Ubezpieczenia to są coraz bardziej wyrafinowane "produkty" mające dać maksymalny zysk ubezpieczycielowi przy jak najmniejszej jego odpowiedzialności. Stąd taka a nie inna ich konstrukcja.
    • jeepwdyzlu Re: assistance - oszustwo? 07.08.14, 23:49
      Moje assistance - z którego nie skorzystałem przy awarii sprzęgła (pisałem czemu obok)
      działa "do 150 km"
      wskazuję DOWOLNY serwis czy miejsce (choćby własny garaż) oddalony MAKS 150 km od miejsca awarii - również poza krajem...

      za wszystko PONAD 150 km - płacę sam....

      jeep
    • loyezoo Re: assistance - oszustwo? 08.08.14, 11:36
      Każde dodatkowe ubezpieczenie (jakiekolwiek) jest dobrowolne i każdy ubezpieczyciel ma swoje reguły gry (niestety). Jednak trzeba czytać.
      Ostatnio mieliśmy przypadek awarii kolegi samochodu w Holandii.Fakt, czekaliśmy 2 godziny na assistance.Za darmo holowanie w granicach 50km.Biorąc pod uwagę,że można zapłacić za lawetę 300-400euro:) to warto ściągnąć nawet te parę km.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka