W rozumieniu min. 70-80 % wełny, chętnie polskiej marki, szyte u nas, w znośnej cenie..

- kojarzy ktoś takie cudo..? Zrobiłam pierwszy rekonesans w CH i przyznam, że nie jestem zachwycona. Po pierwsze królują oversize'y a ja, mimo rozmiaru 34, nie czuję się w nich dobrze, ponadto w pamięci mam jeszcze noszony przed laty taki model i jakoś nie czuję potrzeby powrotu

Po drugie jakość zdecydowanej większości sieciówkowych płaszczydeł woła o pomstę do nieba - płaszcz 'wełniany' to wg nich taki z 10 % wełny..śmiech na sali

Po trzecie - kolory: jako, że posiadam jesienno-zimowe okrycia w - kolejno - granatowym, szarym (jasnym), brązowym i czarnym kolorze, zamarzyłam o płaszczu najchętniej kobaltowym, zielonym (butelkowa zieleń), ewentualnie bordo lub czerwonym, no i klops..!
NIE MA.. Aaaa, co do fasonu i długości, to najchętniej odcinany w pasie, do kolan, ostatecznie lekko zakrywający kolano.
..ktoś, coś..??