alexis1121
26.04.25, 11:54
Dziewczyny- niestety po kolejnej fantastyczniej stylistce, która odeszła z zawodu, musiałam kolejny raz szukać przez booksy manikiurzystki. Do tej pory się nie zawiodłam, wiadomo, czasem panie są lepsze, czasem gorsze. Wtedy idę raz i po prostu nie wracam. Ale dzisiaj przeżyłam koszmar i pierwszy raz myślę, czy wystawić negatywną opinię. Powstrzymuje mnie tylko to, że boję się stalkingu, że przykładowo ta kobieta zna ludzi z półświatka i będzie mnie gnębić.
Plusy pani- mówiła po polsku.
A teraz przejdę do prawdziwego horroru, który w zasadzie zaczął się jak komedia. Czyli kobieta operując frezarką w międzyczasie odczytywała i pisała smsy. Potem w połowie frezowania wyłączyła sprzęt i do kogoś zadzwoniła. Śmiała się przez 5 minut, rozmowa się zakończyła.
Następnie zaczęła wycinać mi skórki, co okazało się wyrżnięciem ich w pień. Dopiero pod koniec zobaczyłam na co drugim paznokciu zaschniętą krew (zdjęcia). Szarpała moimi palcami, w ogóle jakby nie miała czucia.
Na koniec nałożyła mi niechlujnie żel, mimo że byłam umówiona na hybrydę (żel droższy o 20 zł). Dała do wyboru 2 kolory, nie zapytała jaki chcę kształt paznokcia i jaką długość. Myślę, że od początku była nastawiona na jednorazowy zarobek, celowo się nie starała (wszystkie paznokcie kazała wkładać do lampy na raz, razem z kciukiem, żeby było szybciej).
Pierwszy raz w życiu uważam, że zdjęcia z portfolio nie były jej, albo może były ze szkoleń ale na pewno ta kobieta nie wykonywała stylizacji.
Napisać opinię na booksy?
1. Zdjęcie- jej przykładowa stylizacja
2 i reszta- moje paznokcie