januszx
09.11.05, 10:43
Młody Anioł przymierzał się do pełnienia swojej roli wśród ludzi .Przed
podjęciem samodzielnej pracy Pan Bóg postanowił wysłać go na ziemię w
towarzystwie starego doswiadczonego Anioła, obaj wylądowali w Zamościu na
starym miescie w domu właściciela jednej z pięknych kamieniczek, przyszli w
chłodny jesienny wieczór i zapytali o mozliwość noclegu, właścicel
lekcewaząco wskazał im ciasną , zaniedbaną komórkę na narzędzia . Po nocy
spędzonej na podłodze ranekiem stary anioł dostrzegł swieże pęknięcie na
ścianie , dotknięciem ręki natychmiast wyrównał i naprawił usterkę. Wywołał
tym wielkie zdziwienie młodego anioła , który jednak powstrzymal sie od
komentarza .
Następnego wieczoru po wyczerpującej wędrówce po okolicy wysłannicy nieba
znależli się w niedalekiej Wsi (Komarowskiej:-) ) , zastukali do chaty
ubogiego chłopa prosząc go o nocleg. Ten nie zastanawiając sie długo oddał im
swoje łóżko a sam wraz żoną i liczną gromadką dzieci przenocował na podłodze.
O brzasku Anioły zostały obudzone przez płacz , krzyk dzieci , okazało
się ,że gospodarzowi tej nocy padła krowa , która żywiła rodzinę .
Młody Anioł nie wytrzymał i zwrócił się do Starego :
- jak mogłeś do tego dopuścić! , wczoraj gdy nocowaliśmy w pięknej kamienicy
tego skąpca , naprawiłes mu jeszcze przed odejściem ścianę a teraz nie
zapopiegłeś takiemu nieśzczęsciu! , które spotakało rodzinę tego
szlachetnego człowieka !
Co odpowiedział Stary Anioł?
Pozdrawiam serdecznie