Dodaj do ulubionych

p. Tomasz Kossowski

20.11.05, 00:27
Jestem pełen podziwy dla tego człowieka. Jest młodym urzędnikiem, pracuje
bardzo sumiennie , zna sie na rzeczy. to on "odwala czarną robotę" z
projektami. Nie znam go osobiście ale z tego co robi dla miasta wyłania sie
obraz ucziwego, zaangażowanego człowieka. mylę sie? no oczywiście muszę
jeszcze skopiować to samo i wkleić do wątku o Hubercie :)
ps. Hubercie - znacie sie??
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: p. Tomasz Kossowski 20.11.05, 09:45
      Jesteś uważnym obserwatorem. Być może rośnie nam dobry kandydat na Prezydenta
      Zamościa.
      m
      • ancyk.62 Re: p. Tomasz Kossowski 20.11.05, 17:43
        pomysł bardzo dobry...ale ...trudno powiedziec czym sie głosujący będą
        kierowali...:)
        • czuk1 Re: p. Tomasz Kossowski 20.11.05, 20:50
          Myślę, że setki mieszkanców Zamościa miało mozność poznać osobiście młodego
          Sekretarza UM i zna efekty jego pracy. Chce i umie wiele dla miasta zrobic.
          Jeśli ma on predyspozycje przywódcze, uzdolnienia organizacyjne i zamiar
          pracowania na swój wizerunek zawodowy (a nie jako wyrobnik, szara eminencja w
          mieście) - to jakaś siła polityczna może mu zaproponować kandydowanie na Prezydenta.
          Tak było z Panem Marcinem Zamojskim.
          m
          • hubertus_zamoscicus Sekretarz i pisacze 21.11.05, 08:03
            Powiedzmy, że bardziej znam kadrę "pisaczy projektów" w UM niż samego
            Kossowskiego, który jest kierownikiem zespołu ds. pozyskiwania funduszy
            zewnętrznych.
            Sam fakt, iż taki zespół ludzi powstał i jest on skuteczny w pozyskiwaniu
            środków unijnych jest zasługą w głównej mierze właśnie Sekretarza. Chciałem
            równolegle z nimi iść tym torem i zbudować taką grupę w UG, ale jestem zwykłym
            szarym urzędasem, kórym ciągle musi udowadniać że jest godzien zatrudnienia. W
            związku z tym nie mam tu nic do powiedzenia, w odróżnieniu do Kossowskiego,
            który po Prezydencie jest de facto drugą osobą w urzędzie i może dobre praktyki
            zarządzania (za przyzwoleniem prezydenta) wcielać w urzędzie w życie. Ja np.
            nie mam już ochoty dalej udowadniać, że jestem w urzędzie coś wart, i że muszę
            zarabioć na swój etat (z koleżanką przygotowaliśmy w ciągu 1,5 roku łącznie
            dokumentację i wnioski na ponad 100.000 zł)wobec tego 1.01 z własnej woli
            kończę swój żywot etatowca w UG i przechodzę do sektora doradztwa.
            To tak trochę się rozpisałem nie na temat, ale tak jakoś wyszło :)
            ps. a co do polityki - to po pierwszych sukcesch wszyscy zajmujący się
            funduszami w UM (łącznie 3 os.) mieli ponoć propozycje przystąpienia do różnych
            partii. Kto nie chciałby mieć w swoich szeregach takich specjalistów i
            praktyków? :)
            pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka