users1
21.12.03, 17:42
Zanućmy słowa znanej piosenki „Powróćmy jak za dawnych lat w zaczarowanych
bajek świat....”
Jak zapewne zauważyliście, na okres świąteczny zawiesiłem „emitowanie”
zagadek, co nie oznacza, że zapomniałem na ten czas o Zamościu i fz. Przez
ten okres zamierzam troszkę po bajać na różne nie związane ze sobą tematy,
kto ma ochotę niech czyta.
W dzisiejszym bajaniu chciałbym wrócić do wątku Tygrysa jeszcze z września
(przypomnijcie sobie, a jak by było trudno można go z łatwością odnaleźć –
myślę, że Tygrys go pamięta) na temat attyk, przypomnę, że wówczas w tym
przedmiocie wypowiadała się Mise i Czuk.
Na pewno będzie to opowieść okrojona, podyktowane jest to warunkami forum.
Przypomnę że attykami były (są) dekoracyjne ściany zabezpieczające dach przed
przenoszeniem się ognia podczas pożaru. Attyki wywodzą się z architektury
włoskiej. W Polsce w XVIw. wykształcił się wzór bogatej grzebieniowej attyki.
Attyka ta zwane jest attyką polską.
Zgodnie z projektem budowniczego Zamościa Bernarda Morando wszystkie
kamienice, a były to jednopiętrowe budowle, w rynku, a także jedna przy ul.
Kolegiackiej otrzymały attyki. Attyki miał także ratusz, pałac, a następnie
od pierwszej połowy XVIIw. także bożnica i akademia.
Attyki obok arkadowych podcieni przez ponad dwa wieki były najbardziej
charakterystycznym elementem zamojskich kamienic.
Jednak już pod koniec XVIIw. attyk pozbyto się z przebudowanej kamienicy
Linkowskiej i akademii, a następnie zdjęto attyki z pałacu i kamienicy
Bortoszewiczowskiej. Natomiast w tym samym czasie bo ok. roku 1771 attyka
pojawiła się na Bramie Szczebrzeskiej. W związku z nadbudową kamienic
stopniowo znika większość attyk. Istniejące dotychczas attyki w większości
wykorzystano jako ściany nadbudowywanych pięter. W niektórych elewacjach
pozostały do dziś ślady murów attykowych z resztkami dekoracji.
Największy jednak spustoszenia w świecie zamojskich attyk poczynił wiek XIX,
gdy Zamość stał się wielką twierdzą. To wówczas nie tylko zmodernizowano, a
także stworzono nowe urządzenia i budowle forteczne, to wówczas zniknęły
niepowtarzalnie attyki z kamienic mieszczańskich, również wówczas zostały
zburzone wspaniałe dekoracyjne szczyty kolegiaty, bram miejskich i kościoła
Franciszkanów. Przed drugą wojną światową odnaleziono kilka oryginalnych
rysunków architektonicznych ozdobnych szczytów dawnych kościołów, bram oraz
ratusza W roku 1937 została zrekonstruowana attyka ratusza. W lach 1967 –
1972 przywrócono attykę bożnicy. Ze względu na brak materiałów źródłowych w
tym przedmiocie za wzór posłużyła bożnica w Lubomlu na Ukrainie. W latach
1979 – 80 podczas prac renowacyjnych powróciły attyki na kamienicę przy ul.
Kolegiackiej i pięć kamienic ormiańskich w rynku. Niestety w tym przypadku
zabrakło wiarygodnych źródeł. Projektantom musiały wystarczyć studia
porównawcze zachowanych attyk polskich i reliktów attyk zamojskich, a także
spory margines własnej wyobraźni. Projektantem tych attyk był prof. Wiktor
Zin i Maciej Pawlicki. Podobny problem, jak już wspomniałem, mieli
konserwatorzy z attyką kamienicy przy ul. Kolediackiej. Jedynym świadectwem
pierwotnej attyki był dziewiętnastowieczny rysunek malarza Andriollego.
Zrekonstruowana attyka, razi jednak brakiem proporcji z pozostałą elewacją i
zbyt ciężką sylwetką górnej części attyki, często zadawane jest pytanie skąd
ta attyka w tym miejscu? Na pocieszenie można dodać, iż pełnym sukcesem
zakończyła się rekonstrukcja szczytu Starej Bramy Lwowskiej (opisywałem ją w
zagadce o bramach). Zapewne przyczynił się do tego fakt, iż oparto się na
oryginalnym rysunku architektonicznym z początków XIXw.
Reasumują, wszystkie attyki, które dzisiaj możemy zobaczyć w Zamościu są
attykami zrekonstruowanymi. Mam nadzieję że jeszcze wrócę do tematu attyk w
wątku „zagadek” na temat kamienic zamojskich. Wątek ten planuję na przełom
stycznia – lutego 2004r.
Na zakończeni należy zwrócić uwagę, iż w odróżnieniu od ekspresyjnych
rzeźbiarskich attyk kazimierzowskich, zamojskie attyki posiadają (posiadały)
spokojniejszą architektoniczną dekorację pozbawioną popularnych form
attykowych znanych z Krakowa, Tarnowa czy Sandomierza. Odmienność zamojskich
poległa na częstym używaniu tzw. sterczyn (obeliski i kwiatony) oraz
niespotykanych gdzie indziej glazurowanych powierzchni w barwie szmaragdowej
zieleni i złotawych żółci, co niegdyś, szczególnie o zachodzie słońca dawało
dodatkowy efekt kolorystyczny.
Dodać należy z historii najnowszej, iż w Zamościu są jeszcze attyki na
budynkach z okresu powojennego, są to Klub Garnizonowy i budynek
Talekomunikacji (centrala telefoniczna). Nie zachowała się natomiast falista
attyka sowami i głowami faunów zdobiąca niegdyś secesyjną kamienicę Domu
Centralnego wzniesionego w 1911r.
Pozdrawiam
W.1