januszx
30.12.03, 21:40
Według informacji jakie posiadam po chwilowym zmiejszeniu "przepływu" po
wprowadzeniu wiz dla Ukraińców - sytuacja juz wróciła do normy, liczba osób
przekraczających granicę wyraźnie podskoczyła, jak ostatnio nasz produkt
narodowy brutto .
Z ubolewaniem muszę zauważyć , że wciąz nie wzrasta - przynajmniej znacząco -
liczba osób udających się na Ukraine w celach turystycznych i jest to ciągle
znikomy ułamek procenta . Zdecydowana większość wiezie z Ukrainy spirt,
cigarety i ropę a nie wrażenia ze Lwowa , zachwyt nad murami Kamieńca czy
podziw dla Truskawca....
Na granicy normalne jest spotkanie mercedesów "beczek" , które posiadają
duze baki na benzynę (olej napędowy) i zaraz za granica w Hrebennem lub w
Rawie Ruskiej zawartość baków przelewana jest do beczek , kanistrów i innych
pojemników a własciel limuziny z powiększonym u specjalisty- zbiornikiem
rusza na kolejna wyprawę...zagraniczną.
Niestety o wiele trudniej spotkać studenta z plecakiem czy jakiegoś
niepozornego seicento czy nieco większego peugota ale z wyjatkowo małym -
kolidującym
z charakterem przejścia:-) - bakiem.
pozdrawiam
J