To mentalnosc czy co innego?

30.07.06, 10:12
Witam!
Wczoraj weszlam w dyskusje z kolezanka o tym, ze roznimy sie z niemcami
mentalnie. Bo np. zawsze kiedy bylam "podrywana" przez polakow, robili to tak
normalnie, romantycznie, starali sie wypasc jak najlepiej. A kiedy robia to
niemcy, to sa zbyt bezposredni, zaraz mowia, ze postrzegaja mnie jako obiekt
seksualny, uwazaja, ze mam duzo seksapilu, ze super sexi figure itp. I to tak
niemal na dzien dobry ! Jestem w szoku, czego nie ukrywa. Albo jestem
staroswiecka i zacofana :( Nie wiem...
I przeraza mnie, ze ktos moze tylko widziec w dziewczynie obiekt seksu, kiedy
jej zalezy tez na tym, by byla zauwazona jako ciekawa osoba i rowniez bogata
w swerze intelektualnej.... Szok !

Co o tym myslicie? Jestem zacofana? Jestem nie na topie ? (nadmienie jeszcze,
ze mam 26 lat)
    • maya2006 Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 10:38
      a moze masz nieodpowiednie towarzystwo? bo sa niemcy roomantyczni i kulturalni..
      • takabeata Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 10:50
        Towarzystwo jest na poziomie. Ludzie wyksztalceni, po studiach, aczkolwiek same
        studia nie swiadcza o kulturze osobistej czy poziomie. To sie chyba wynosi z
        domu, wysysa z mlekiem matki...
        • businessangel to się dziedziczy po ojcu! ;-) 31.07.06, 20:06
    • feema-to-ja Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 10:39
      'A ja mam odwrotne doswiadczenia- to Polacy wydawali mi sie nachalni, a Niemcy
      romantyczni i kulturalni:)
      Ale nie ma co uogolniac, w kazdym narodzie sa rozni ludzie:)
      • magnusg Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 10:45
        A ilu Niemcow widzialas, ktorzy caluja kobiete w reke na przywitanie?
        • takabeata Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 10:48
          Calowanie w reke jest obrzydliwe...
          • magnusg Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 11:05
            No widzisz-tu opinie u plci pieknej sa bardo rozne.Niektore mysla tak jak ty, a
            niektorym to imponuje.Przy czym z reguly pocalunek tylko sie przeciez symuluje.
            • maya2006 Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 11:11
              jezeli chodzi o tych po studiach to ci BWL zachowuja sie najgorzej:-)
        • caysee Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 11:11
          > A ilu Niemcow widzialas, ktorzy caluja kobiete w reke na przywitanie?

          A o czym by to mialo swiadczyc?
          • magnusg Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 11:22
            O okazywaniu respektu kobiecie.Aczkolwiek rzeczywiscie w Europie to juz gest
            bedacy calkowicie na wymarciu.
            • maya2006 Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 11:30
              jak dorozka i cylinder...:-) nie brakuje nam ich chyba ?
            • caysee Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 20:30
              > O okazywaniu respektu kobiecie.Aczkolwiek rzeczywiscie w Europie to juz gest
              > bedacy calkowicie na wymarciu.

              A czy to aby nie jest polski zwyczaj? Pamietam jak rozmawialam kiedys z jakimis
              cudzoziemcami i pytali mnie sie, czy to prawda, ze mezczyzni caluja u nas
              kobiety w dlon na powitanie.

              Poza tym wg twojego rozumowania jakies 99% mezczyzn w Polsce rowniez nie okazuje
              nalezycie respektu kobietom, bo mnie w dlon pocalowano w calym zyciu moze z 5-10
              razy.
              • magnusg Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 20:35
                Nie tylko polski.Nie slyszalas nigdy znanego "Küss die Hand" w nawiazaniu do
                Austrii?
                Ja tez nie caluje kobiet w reke, bo wiem ze wiele sobie nie zyczy.Ale kiedys to
                bylo norma i wedlug mnie milym gestem.No ale swiat sie zmienia i jesli kobiety
                sobie nie zycza, to nie wypada sie narzucac.
    • magnusg No coz-ja mam inna malo przyjemna teorie 30.07.06, 11:38
      na ten temat.Moze jest trafna, a moze nie.Ale bycmoze kolega Niemiec jest tez
      pod wplywem stereotypu dosc powszechnego w Niemczech(niestety), ze kobiety z
      Polski czy Rosji sa dosyc "latwe".I pomyslal moze,ze po co tracic czas na
      spotkania na kawe,kwiatuszki i wypady do kina, jak mozna od razu napisac do
      czego kobieta jest mu potrzebna.
      • ha-jo Re: No coz-ja mam inna malo przyjemna teorie 30.07.06, 12:18
        coz, wedlug mnie strzal w dyszke...

        • karmin-cynober Re: No coz-ja mam inna malo przyjemna teorie 30.07.06, 12:28
          Wiekszosc Niemcow ma ten stereotyp latwej Polki w glowie. Wyksztalceni tez.
          Jesli jestes atrakcyjna to sa jeszcze bardziej bezposredni. Calowania w reke mi
          nie brakuje. Moge podac odwrotna sytuacje. W Polsce wielu mezczyzn nie podaje
          kobiecie reki prywatnie i zawodowo. Przyzwyczailam sie do tego w Niemczech. A
          pozniej w Polsce uwazalam za chamstwo, ze facet witajacy sie z towarzystwem
          omija reka kobiety. Natomiast co do niemieckiego sposobu podrywania to mam takie
          same wrazenie. Kawe na lawe i jazda do lozka. Ciekawe czy masz skomplikowane
          imie? Ja tak. Najczesciej podaje niemiecka wersje ale jak ktos chce do mnie
          podejsc blizej to powinien wymowic polska. To taki maly tescik. Chcialby cos a
          nawet imienia nie wypowie. No to sp...aj!
          • magnusg Re: No coz-ja mam inna malo przyjemna teorie 30.07.06, 12:42
            No widzisz-to jest skomplikowana sprawa z tym podawaniem reki:)Wielu mezczyzn
            uwaza, ze moze to byc odebrane wlasnie przez kobiete za zbyt
            bezposrednie.Takie wymuszenie cielesnego kontaktu:))Nie wydaje mi sie, zeby to
            byla oznaka braku kultury.To taka delikatna sprawa,bo usciskiem reki wita sie z
            reguly innego faceta.Dobra znajoma natomiast pocalunkiem w policzek.A obca
            kobiete??-no wlasnie tu jest problem.Przywitac ja "po mesku" usciskiem reki czy
            tylko skinieciem glowa i slowem "czesc" badz "Dzien Dobry".
            • yasmin_ch Re: No coz-ja mam inna malo przyjemna teorie 30.07.06, 13:53
              to pocalowanie w reke nie jest cielesnym kontaktem?;-)
              • magnusg Re: No coz-ja mam inna malo przyjemna teorie 30.07.06, 15:18
                No jest,ale kiedys reguly byly jasne.Mezczyzne wita sie usciskiem dloni, a
                kobiete pocalunkiem w reke.Ale od kiedy wam babom sie zachcialo
                feminizmu,rownouprawnienia i temu podobnych glupot:))) nastapil calkowity
                balagan w relacjach damsko-meskich i nawet nie wiadomo jak was przywitac:)))
                • ggigus dla ciebie twoje reguly ja jasne - dla mnie twoje 30.07.06, 15:38
                  nie
                  i kiedy piszesz baby, jestes zwyczajnym möchte-gerne patriarcha
                  i chamem w dodatku
                  • magnusg Re: dla ciebie twoje reguly ja jasne - dla mnie t 30.07.06, 15:59
                    Widzisz giggus.Twoja zyciowa tragedia polega na tym, ze nie dostrzegasz ironii
                    i masz calkowity brak poczucia humoru.
                    A teraz napisz twoje ulubione zdanie, ktore widzialem tutaj juz w dyskusjach
                    twoich z kilkoma osobami.
                    "Nie dyskutuje z toba, bo nic nie rozumiesz i jestes ponizej mojego poziomu".
                    To jest poziom z ktorym wiekszosc z nas pozegnala sie juz w przedszkolu, a ty
                    nadal w nim tkwisz.Mala, obrazajaca sie dziewczynka.
                    • ggigus ironia a chamstwo to dwie rozne rzeczy 31.07.06, 11:20
                      ty piszac o babach, jestes po prostu chamski
                      a piszac o swoich, jasnych dla siebie, a wiec i dla wszystkich regulach -co za
                      skromnosc!! - ocierasz sie o smiesznosc
                      tak po prostu
                      • magnusg Re: ironia a chamstwo to dwie rozne rzeczy 31.07.06, 13:04
                        Wyluzuj giggus.To tak samo jak ja bym wyzywal tutaj jakas kobiete od
                        prostaczek, bo uzylaby slowa "facet" zamiast "mezczyzna".Juz raz sie tutaj
                        osmieszylas atakujac Bogu ducha winna dziewczyne, bo napisala Koln zamiast
                        Köln.I teraz kompromitujesz sie znowu.
                • yasmin_ch Re: No coz-ja mam inna malo przyjemna teorie 30.07.06, 20:29
                  normalnie -podaniem reki, starzasz sztuczne problemy:-)

                  osobiscie cmokniecie w reke mnie lekko brzydzi, szczegolnie jakby cmokajacy mial
                  wasiska.
    • businessangel jedyna rada na przyszłość: 30.07.06, 13:24
      jeżeli trafi się Tobie ponownie jakiś nachalny superman, to nie wyprowadzaj go
      z błędu, tylko zapytaj: Jaki gruby jest jego portfel, jakim samochodem jeździ i
      ile cm ma jego interes? Jeżeli przypadkowo trafi się, spełniający powyższe
      warunki, to wyznacz mu termin na godzinne spotkanie za kilka dni, mówiąc przy
      tym, że wcześniej nie masz czasu, jesteś już zajęta.
      Inny dobry sposób, to powiedz podrywaczowi, że faceci Ciebie nie interesują,
      masz przyjaciółkę!
      Może w końcu trafisz na sympatycznego faceta, też tacy są!
    • dunia77 Przecietny Polak to zwolennik patriarchatu... 30.07.06, 15:20
      Przepuszcza w drzwiach, caluje dlonie, prawi komplementy... a w praktyce
      przecietna Polka zasuwa jak maly samochodzik...
      Ja od dawna mialam przeczucie, ze w Polsce odpowiedniego meza nie znajde ;-)
      • magnusg Re: Przecietny Polak to zwolennik patriarchatu... 30.07.06, 15:24
        A odpowiedni to taki, ktory nie przepuszcza w drzwiach, nie caluje w reke i nie
        prawi komplementow??:)
        • dunia77 Re: Przecietny Polak to zwolennik patriarchatu... 30.07.06, 16:42
          Calowanie w dlon jest dla mnie zenujace... taki przedpotopowy zwyczaj nie majacy
          moim zdaniem nic wspolnego ze wspolczesnymi standardami grzeczonosci - to przede
          wszystkim. Podobnie z tym przepuszczaniem w drzwiach i innymi dyrdymalami.

          Ale tak naprawde nie o to chodzilo... lopatologicznie: przecietny Polak moze i
          szafuje powierzchownymi wyrazami "szacunku dla dam", ale mop, patelnia czy
          pampers sa ponizej jego godnosci.
          Dlatego moim zdaniem cala ta otoczka jest o d*** obic. Az dziwne, ze sa jeszcze
          naiwne kobiety, ktore sie na to nabieraja...
          • magnusg Re: Przecietny Polak to zwolennik patriarchatu... 30.07.06, 16:45
            Racja-nie ma to jak maz Arab:)
            • magnusg Re: Przecietny Polak to zwolennik patriarchatu... 30.07.06, 16:50
              A tak bardziej serio, to nie wiem w jakim towarzystwie sie w PL obracalas?Ja
              tam nie mam wstretu do odkurzacza czy gabki od mycia naczyn.I z tego co
              obserwuje u innych zaprzyjaznionych polskich par tez obowiazki domowe potrafia
              jakos sprawiedliwie pomiedzy siebie rozdzielic.Z drugiej strony jest chyba
              dosyc jasne, ze jesli tylko facet ma prace zawodowa(nadal czesto spotykany
              uklad), to ze wiekszosc tych domowych obowiazkow spada na kobiete?
              • dunia77 Re: Przecietny Polak to zwolennik patriarchatu... 31.07.06, 12:18
                W towarzystwie obracalam sie calkiem przecietnym - jak kazdy. I niestety panowie
                ze szczota byli wyjatkiem od reguly (nie mowie, ze nie istnieli) .
                Zreszta wystarczy poczytac sobie pare postow na kobiecych forach i wszystko
                stanie sie jasne.
          • ggigus w pelni sie z Toba zgadzam, 31.07.06, 11:21

            • businessangel ze mną ggigus się zgadzasz? 31.07.06, 20:08
              • ggigus nie, z dunia 77 01.08.06, 10:52

        • fufu_ffm Re: Przecietny Polak to zwolennik patriarchatu... 31.07.06, 13:16

          Mnie to calowanie w reke do pasji doprowadza.
          Zawsze sie boje ze mi jeszcze co po tym wyskoczy...
      • businessangel skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-))))))) 30.07.06, 18:41
        Co to znaczy "odpowiedni mąż"? A Ty jesteś odpowiednia żona???? ;-)
        • ha-jo Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 30.07.06, 20:21


          zostaw dunie, ona ma uraz do polakow. ma prawo. jedna przekresla faceta, bo ja
          zdradzil, inna za to, ze jej przytrzymal drzwi, albo powiedzial komplement.
          inna tez z tego forum zrozumiala, ze trafila na faceta swojego zycia, widzac
          jak ten sprawnie i zgrabnie wiazal krawat przed lustrem:-) o czym tu dyskutowac?

          duniu!

          przepraszam cie, ze nie trafil ci sie fajny facet w polsce, i juz wczesnie
          wiedzialas, ze meza trzeba sobie szukac poza granicami. jesli przyciagalas
          samych popaprancow, czy mialas takie powodzenie, ze nie bylo z czego wybierac,
          to nic dziwnego, ze w czlowieku budzi sie niechec, i probuje on szukac
          szczescia w innym miejscu. a komplementow serio nie znosisz? czemu? wprawiaja
          cie w zaklopotanie, bo w nie nie wierzysz? moze zamiast sie mscic, napisz cos o
          przecietnych niemcach, tak aby autorka postu zrozumiala, ze nie wszyscy chca
          od razu zaciagnac polke do lozka, bo jest polka. w koncu jestes z niemcem.
          • caysee Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 30.07.06, 20:41
            ha-jo,
            Twoj post ocieka od zlosliwosci :) Czemu?
            • maya2006 Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 30.07.06, 21:31
              caysee napisała:

              > ha-jo,
              > Twoj post ocieka od zlosliwosci :) Czemu?
              >
              >

              bo czuje sie zaatakowany.. myslac jego systemem zakladam, ze rzucila go
              dziewczyna-polka dla niemca, takiego niecalujacego w reke tfujjj teufel! hehe
            • ha-jo Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:03

              caysee,

              to ty jestes od tego faceta z krawatem? sorry, chcialem tylko powiedziec, iz
              tak naprawde zwykle blahostki decyduja o tym, z kim jestesmy. poznawanie
              drugiej osoby to zupelnie inna bajka.

              bylem zlosliwy? coz, nawet jesli, to kulturalnie, moze troszke ironicznie, ale
              bez wyzwisk:-)uwielbiam takie watki. autorka postu, pisze ze trafia na
              niedobrych niemcow. po chwili pojawiaja sie panie z "a polacy to tacy i owacy":-
              ). zas po chwili wybucha juz regularna bitwa:-)
              • caysee Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:25
                > caysee,
                >
                > to ty jestes od tego faceta z krawatem?

                O to tez chcialam sie zapytac, kto to z krawatem napisal :) Jak ja poznalam
                swojego meza to bylismy obydwoje studentami, w krawacie pierwszy raz zobaczylam
                go rok pozniej, a wiazac krawaty uczylismy sie razem niecaly rok temu, gdy
                dostal prace, do ktorej musi chodzic pod krawatem. Wiec nie, to nie ja
                zrozumialam ze to mezczyzna mojego zycia patrzac jak wiaze krawat. W 95%
                przypadkow zreszta robie to za niego ja :)
                • businessangel kup mu krawaty na gumce! :-))))))))))))))))))))))) 31.07.06, 20:10
                  były kiedyś w Polsce
          • dunia77 Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 12:24
            Po pierwsze, napisalam, ze mam meza obcokrajowca, a nie - Niemca.

            Po drugie, tym co piszesz, niestety potwierdzasz moje zdanie i przecietnym
            polskim facecie - fasada wypolerowana, a przy blizszym kontakcie okazuje sie
            chamidlem.
            Gdybys tak _naprawde_ szanowal kobiety, a nie tylko tworzyl otoczke pozorow, to
            nigdy bys sie w taki sposob do kobiety nie odezwal, rycerzu od siedmiu bolesci.
            Nie potrzebuje wiecej sie w tym temacie produkowac, bo sam sobie w swoim wlasnym
            poscie odpowiedziales.

            Po trzecie, autorce nie pomoge, bo nie mam nic przeciwko zaciaganiu do lozka 8-)
            • magnusg Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:15
              Dlaczego oczekujesz szacunku i milych odpowiedzi piszac, ze przecietny Polak to
              cham i zwolennik patriarchatu???
              Ty bierzesz sobie prawo ublizania innym, ale ciebie nalezy traktowac po
              rycersku jak ksiezniczke?
              Jak chcesz rownouprawnienia to musisz byc gotowa na szczera dyskusje, a nie
              oczekiwac komplementow i slodzenia ci.Ale ta strona rownouprawnienia
              najwidoczniej ci juz mniej odpowiada.
              • dunia77 Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:23
                Nie mam najmniejszego problemu z dyskusjami i bronieniem swoich pogladow - ze
                wzgledu na moj zawod jestem na to zaimpregnowana i nie wszystko od razu musze
                brac do siebie. Zauwaz poza tym, ze moje stwierdzenia byly natury ogolnej, a moi
                rozmowcy (wlacznie z Toba) przeszli do kontrataku uzywajac niewybrednych
                insynuacji natury osobistej (nie tylko wobec mnie). Czy to ma byc szczera i
                uczciwa dyskusja ? Jak na razie obecni tu mezczyzni tylko utwierdzaja mnie w
                mojej opinii...

                I BTW, jak juz facet chce byc rycerski, to powinien zawsze taki byc, a nie
                tylko, kiedy kobieta mowi mu to, co on chce uslyszec. Inaczej taka oglada jest o
                kant d*** obic.
                • magnusg Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:28
                  Nie dunia.Jak ktos mezczyzne obraza, to nie ma najmniejszego powodu, zeby
                  zachowywac sie wobec takiej kobiety po rycersku.Tylko trzeba jej prosto w oczy
                  i bez owijania w bawelne powiedziec, ze jej ton jest nie na miejscu.
                  A jakich to ja niby niewybrednych insynuacji uzylem wobec twojej osoby??
                  • dunia77 Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:33
                    Ale przeciez ja _Ciebie_ nie obrazalam ! Napisalam, ze _przecietny_ Polak jest
                    zwolennikiem patrarchatu i pod pokrywka rycerskich obyczajow kryje sie niezbyt
                    ciekawa rzeczyswistosc. Moglam dodac "moim zdaniem", ale przeciez wiadomo.
                    Dlaczego poczules sie urazony, jesli Cie to nie dotyczy ?

                    Moim zdaniem, jesli ktos ma pewne zasady, to nie zmienia ich pod wplywem
                    okolicznosci. Inaczej jest obludnikiem. Tyle.
                    • magnusg Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:41
                      A nastepnie dodalas, ze w calej Polsce meza zapewne bys nie znalazla, co
                      jednoznacznie sugeruje, ze masz takie zdanie o wszystkich Polakach.
                      Jestem ciekaw czy nie poczulabys sie n.p. dotknieta, gdyby ktos napisal, ze
                      przecietna polska kobieta to dz..ka, ktora idzie do lozka z kazdym, kto ma
                      pieniadze i tylko tym sie kieruje?
                      • dunia77 Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:51
                        > A nastepnie dodalas, ze w calej Polsce meza zapewne bys nie znalazla

                        He ? Cytuje, co napisalam:
                        "Ja od dawna mialam przeczucie, ze w Polsce odpowiedniego meza nie znajde ;-)"

                        Jak trafnie napisala alesko, Polacy sa specyficznie wychowywani, w zwiazku z
                        czym znalezienie takiego, ktory by mi odpowiadal graniczylo z cudem. Nie mowie,
                        ze nigdy, przenigdy takiego nie spotkalam, ale po prostu sa to wyjatki.
                        W Niemczech, i generalnie na szeroko pojetym "Zachodzie", spotykam takich
                        zdecydowanie wiecej, mezczyzni sa bardziej samodzielni, jesli chodzi o obowiazki
                        domowe, akceptuja wiecej wolnej przestrzeni w zwiazku, mniej sa uzaleznieni od
                        tradycyjnego modelu rodziny. Wieksza wiec byla szansa na spotkanie mojej
                        "drugiej polowki" poza Polska - co sie potwierdzilo.

                        co
                        > jednoznacznie sugeruje, ze masz takie zdanie o wszystkich Polakach.

                        Masz bardzo interesujacy sposob interpretacji cudzych wypowiedzi ;-)

                        > Jestem ciekaw czy nie poczulabys sie n.p. dotknieta, gdyby ktos napisal, ze
                        > przecietna polska kobieta to dz..ka, ktora idzie do lozka z kazdym, kto ma
                        > pieniadze i tylko tym sie kieruje?

                        Nie, bo wiem, ze MNIE to nie dotyczy.

                        A tu takie reakcje, ze zaraz przyslowie: "uderz w stol, a nozyce sie odezwa"
                        przychodzi na mysl...
            • ha-jo Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:38
              duniu,

              to napisz skad masz meza! ja jestem jak najbardziej za multi kulti, bywam tylko
              zlosliwy (ale zawsze bez wyzwisk, i kulturalnie:-)), kiedy panna wydaje sie byc
              ze swoim inostrancem, nie daltego ze w pierwszym rzedzie go kocha, i jest
              cudowny, tylko bo polacy sa tacy i owacy. swiadczy to zwykle o jakims urazie.
              nie wyobrazam sobie, aby bedac z ukrainka, i slyszac jakas negatywna opoinie o
              ukrainie, czy ukrainskich kobietach zaczalbym wieszac psy na polkach.

              po drugie. twoje zdanie o przecietnym polskim facecie jest twoim wyborem ich
              postrzegania. oznacza to, iz jesli w tym watku wypowiedzialoby sie 10 polskich
              facetow w sposob kulturalny, i przyznalo ci powiedzmy racje, oraz jeden ktory
              wypowiedzialby sie zlosliwie, to wlasnie ten jeden potwierdzilby twoja opinie o
              polakach. na tego jednego tak naprawde czekasz, aby utwierdzic sie w swoim
              postrzeganiu rzeczywistosci. krotko mowiac, nie zachowanie polakow wplywa na
              twoja opinie o nich, bo ta masz juz dawno wyrobiona przez jais uraz w
              przeszlosci.

              a jakie masz w ogole podejscie do polski, kultury, pomijajac juz fakt twojej
              postawy do polakow? chcialabys, aby twoje dzieci mowily po polsku?
        • dunia77 Re: skąd wiedziałaś, że wyjechałem z Polski? ;-)) 31.07.06, 13:25
          > Co to znaczy "odpowiedni mąż"?

          Taki, ktory mi odpowiada. Nie jest to wartosciowanie natury ogolnej.

          > A Ty jesteś odpowiednia żona???? ;-)

          Dla mojego meza ? Jak najbardziej.
          • alesko Re:wszystkiemu winne jest 31.07.06, 13:42
            wychowanie
            w PL mamusie robia wszystko za synkow (przy okazji biadolac niemilosiernie)
            myslac ze on i tak nie musi bo znajdzie sobie zone:)))))a przyszle zony ten
            obrazek wcielaja w zycie bo taka jest presja spoleczna, wiekszosc ocenia je pod
            katem tego czy mezus ma uprane,uprasowane i jest najedzony, cala reszta jest
            mniej istotna (wg mnie w Pl kobiety generalnie sa dla siebie b krytyczne)

            na szczescie mojego wychowala swiatla i niezalezna kobieta:)ale i tak uwazam ze
            tacy faceci to ewenement w PL,
            do tego zeby go spotkac musialam przejechac do De:)
            pozdr
            • magnusg Re:wszystkiemu winne jest 31.07.06, 22:20
              Majac na uwadze, ze 2/3 Wlochow w wieku lat 30 zyje jeszcze u mamusi nie wiem,
              czy polscy mezczyzni sa tacy najgorsi w tej kategorii.
              A zerkajac tutaj,

              www.familienhandbuch.de/cmain/f_Aktuelles/a_Partnerschaft/s_542.html
              mozna przeczytac dokladnie to sama argumentacje, ktora wy przytaczacie odnosnie
              nas Polakow, tyle ze tam narzekaja Niemki na Niemcow:)
              Ale w jednym nalezy wam moze przyznac racje.Facetowi napewno dobrze robi,kiedy
              kilka lat przed malzenstwem czy dlugim zwiazkiem pomieszka sam i nauczy sie
              pilnowac porzadku i zrobienia przynajmniej kilku podstawowych dan.Szczerze
              mowiac wiele kobiet dzisiaj wiecej niz kilka podstawowych dan tez nie potrafi:)
    • caysee Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 20:40
      > Co o tym myslicie? Jestem zacofana? Jestem nie na topie ? (nadmienie jeszcze,
      > ze mam 26 lat)

      Ja mysle, ze po prostu trafialas dotad na jakichs wyjatkowo dziwnych facetow :)
      Wiekszosc Niemcow, ktorych znam nie zachowywala sie w ten sposob, przynajmniej
      nie podejrzewam ich o to.

      Moze jest to tez kwestia miejsca, w ktorych ich poznajesz? Np. mysle, ze na
      uczelni czy w podczas przerwy w pracy, gdzie ludzie sa w neutralnym srodowisku i
      sa neutralnie ubrani, zaden facet nie probowalby cie poderwac w taki sposob.
      Natomiast juz na jakiejs dyskotece czy w knajpie, gdzie wiele osob wychodzi po
      to by kogos poznac albo ogolnie sie zabawic, moze byc zupelnie inaczej. Te same
      osoby pod wplywem paru drinkow i luznej atmosfery widzac ladna i pewnie w takie
      upaly nie za mocno odziana ;) kobiete moga dostawac malpiego rozumu.
    • marijohanna Re: To mentalnosc czy co innego? 30.07.06, 21:40
      moja kolezanka (polka) mowi: ein mal Deutscher - immer Deutscher.

      ;)) podpisuje sie pod tym. z polakiem, ktory mi lozko kwiatami ozdabial sie
      rozwiodlam. na pokaz romantyczny a kawal chama pod spodem.

      no i niemcy sa lepsi w lozku;PP
      (coby nie byc posadzona: znam tylko z wlasnego lozka i z OPOWIESCI;)
      • businessangel Niemki też są lepsze w łóżku i lepsze Putze! ;-))) 30.07.06, 21:48
        Nie ma reguły na to, a wyjątki potwierdzają to... ;-)))))
        • marijohanna z niemka jeszcze nie spalam. dziekuje za 30.07.06, 21:54
          podsuniecie kuszacego pomyslu;PPPP
          • businessangel jako facet musiałem zareagować na Twoje 30.07.06, 23:33
            stwierdzenie, że Niemcy są lepsi w łóżku. ;-)
            To znaczy, są lepsi gdy śpią? :-))))))))))))))))))))))))))))))))
            • karmin-cynober Nie tak szybko z tym mezem 31.07.06, 00:15
              oczywiscie ze delikwent twierdzacy z miejsca ze... wyyyeeemacypowana musi nogi
              rozstawic. Bo tak jej emancypacja do glowy odbila ze z miejsca sie podnieca. No
              nie, nie takie akcje. Kto go chce? Ale dlaczego az tylu tak sie
              przedstawiajacych? Emancypacja (facetow?) czy brak kultury. Ja obstawiam to
              drugie a jak sie czesciej tej nacji zdarza to cos z ta narodowoscia ma
              wspolnego. Wyjechalam z Polski dawno temu i tlumaczenie...bylo zle...bylo
              dobrze...Nie ma to zadnego znaczenia poniewaz po latach nie mozna tego typu
              sytuacji porownywac w odniesieniu do wieku. Negatywne i pozytywne cechy moge
              zauwazyc po obu stronach. Problem polega na tym jak sie do tego odnosic?
      • magnusg Re: To mentalnosc czy co innego? 31.07.06, 08:53
        To jak dobrzy faceci sa w lozku zalezy w znacznej mierze od tego, jak
        erotycznie potrafi ich zafascynowac kobieta.Najwidoczniej Niemcy maja tutaj
        mniejsze wymagania od nas Polakow:)
        • marijohanna Re: To mentalnosc czy co innego? 31.07.06, 12:42
          magnusg napisał:

          > To jak dobrzy faceci sa w lozku zalezy w znacznej mierze od tego, jak
          > erotycznie potrafi ich zafascynowac kobieta.Najwidoczniej Niemcy maja tutaj
          > mniejsze wymagania od nas Polakow:)

          HAHA:))))
    • fufu_ffm Re: To mentalnosc czy co innego? 31.07.06, 13:52

      Trudno jest na taki temat o uogolnienia. Sa ludzie i ludziska - znam i milych
      Polakow ktorzy sie nie bali zakasac rekawow w domu i milych Niemcow ktorzy tez
      nic przeciwko temu nie maja. Znam tez oszolomow Polakow ktory bez konca
      opowiadaja kawaly "baba za kierownica" itd., lataja do kosciola co niedziela i
      widza role kobiety wylacznie w kierunku wytoczonym przez konserwatywna czesc
      katolickiego kosciola.

      Duzo zalezy od wychowania, warstwy spolecznej itd. - zalezy w jakim srodowisku
      sie obracasz.

      Zwiazki to sa personalne sprawy wiec kazdemu co innego pasuje. Osobiscie
      preferuje (mowiac bardzo, bardzo generalnie) Niemcow jako partnerow poniewaz
      lubie ich racjonalnosc. Nie potkalam sie tez z zadnym ktory by w domu nie umial
      wszystkiego zrobic czy uzywalby jakis glupich wymowek pod tytlulem "bo ja nie
      umiem gotowac" - Umiesz czytac? Masz recepte to umiesz gotowac.
      Na przyklad jeden kolega ktory jest sedzia przynosi w odwiedziny prawie zawsze
      samodzielnie upieczone ciasto. Drugi robi znakomite salatki. Ale pewnie i wsrod
      wielu Polakow drzemia kulinarne talenty - tyle ze jak dotad ja ich nie
      spotkalam.

      Niemcy sa tez (i znowu te uogolnienia) bardzo romantyczni. Przynosza kwiaty,
      pamietaja o wszelkich rocznicach, nieraz przygotowuja kolacje niespodzianke
      przy swiecach itd.

      To jest na pewno zdecydowana mniejszosc w Polsce ale ja mialam takiego pecha ze
      spotykalam strasznie rozpieszczonych, emocjonalnych Polskich maminsynkow z
      ktorymi nie dalo sie racjonalnie niczego ustalic. Te ich pracowite Polskie mamy
      strasznie ich rozpuszczaly i jak dla mnie to te zwiazki byly po prostu
      zbyt "labor intensive". :-)

      Calowania w reke nie cierpie bo sie tym brzydze jak mi ktos reke slini
      (brrr...fuj..:-) , otwieranie drzwi ma dla mnie neutralny wydzwiek - na
      przyklad w Wielkie Brytanii czy w Ameryce nie zdarzylo mi sie zeby ktos drzwi
      przede mna nie otworzyl, do windy najpierw nie wspuscil czy nie poczekal az
      dziewczyna wyjdzie itd. Natomiast w DE nikt na to uwagi nie zwraca i moglabys
      czekac pod drzwiami dlugo az Ci ktos otworzy :-) Tyle, ze mnie to nie razi bo
      mam dwie rece i moge sobie drzwi sama otworzyc. Traktuje to jako lokalny
      coloryt.

      Natomiast co mnie razi to to ze dziewczyny maja placone mniej za ta sama prace
      a wypranie bluzki w pralni chemicznej kosztuje dwa razy tyle co meskiej koszuli.
      Ale to jest nie tylko Niemiecki problem.






      • marijohanna Re: To mentalnosc czy co innego? 31.07.06, 19:44
        fufu podpisuje sie pod Twoim postem rekoma i nogami:))
      • magnusg Re: To mentalnosc czy co innego? 31.07.06, 22:24
        "Natomiast co mnie razi to to ze dziewczyny maja placone mniej za ta sama prace
        a wypranie bluzki w pralni chemicznej kosztuje dwa razy tyle co meskiej koszuli"
        Ale za to nie musicie do wojska:)
        • marijohanna Re: To mentalnosc czy co innego? 31.07.06, 22:28
          magnusg napisał:


          > Ale za to nie musicie do wojska:)

          ale za to mamy okres i musimy rodzic dzieci. co to za argumentacja??;)
          • magnusg Re: To mentalnosc czy co innego? 31.07.06, 22:44
            A to okres i rodzenie jest ustawowo zapisane i panstwo was do tego zmusza?:))
            A co z tymi co nie rodza?Wymiguja sie od obowiazkow obywatelskich?:))
            • marijohanna Re: To mentalnosc czy co innego? 31.07.06, 23:14
              aaaa rozumiem, ze dyskryminacja kobiet jest ustawowo ustanowiona??????

              zawsze mozesz robic zivildienst albo zmienic plec;)
              • magnusg Re: To mentalnosc czy co innego? 01.08.06, 08:54
                No widzisz-jak chcesz wiecej zarabiac albo placic mniej u fryzjera czy w pralni
                chemicznej tez mozesz zmienic plec:))

                A szczegol polega wlasnie na tym, ze to dyskryminacja mezczyzn jest ustawowo
                ustanowiona-bo o ile was nikt do rodzenia dzieci nie zobowiazuje, to do wojska
                zgodnie z przepisami prawa jako facet trzeba isc.
                • marijohanna Re: To mentalnosc czy co innego? 01.08.06, 09:02
                  spytam jeszcze raz: czyli dlatego, ze mezczyzni musza isc do wojska, kobiety
                  mniej zarabiaja twoim zdaniem?
                  • magnusg Re: To mentalnosc czy co innego? 01.08.06, 09:09
                    Jakas sprawiedliwosc musi byc na swiecie:))))

                    A tak naprawde to zupelnie dwie inne plaszczyzny.Wojsko jest ustawowym
                    obowiazkiem i jako obywatel nie ma sie na to wplywu.
                    Placa to twoja indywidualna sprawa.Placa ci tyle ile jestes dla szefa firmy
                    warta/warty.Jak kobiety dostaja mniej, to albo sa dla firmy mniej wartosciowymi
                    pracownikami albo nie potrafia walczyc o swoje prawa.
                    • marijohanna Re: To mentalnosc czy co innego? 01.08.06, 09:13
                      magnusg napisał:

                      Jak kobiety dostaja mniej, to albo sa dla firmy mniej wartosciowymi
                      >
                      > pracownikami albo nie potrafia walczyc o swoje prawa.

                      ciekawa teoria, chyba nie na to forum;)
                      • naganoga Re: To mentalnosc czy co innego? 06.08.06, 13:17
                        a co maja powiedziec kobiety, ktore sa mlodymi mezatkami, maja studia i nie
                        maja jeszcze dzieci??? w zwiazku z czym pracodawcy zakladaja, ze potomek w
                        planach i nie daja tymze kobietom nawet szansy na podjecie pracy???? problem
                        dyskryminacji ze wzgledu na plec dotyczy wszystkich krajow na swiecie (w
                        mniejszym lub wiekszym stopniu).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja