ślub w Niemczech

04.09.06, 15:47
W niedalekiej przyszłości planuję wziąć ślub z moim wieloletnim Przyjacielem
mieszkającym od ponad 20 lat w Niemczech. Rozważaliśmy zamieszkanie w Polsce,
ale z powodów ekonomicznych, to znaczy trudności ze znalezieniem odpowiedniej
pracy dla mojego Partnera, będę zmuszona do zamieszkania na stałe w Niemczech.
Już wiemy co i jak ze ślubem (przynajmniej tak nam się wydaje, niespodzianek i
pułapek niestety wykluczyć nie można), ale kompletnie nierozpoznanym obszarem
jest dla nas moja sytuacja po przeprowadzce do Niemiec. Najważniejszym
problemem, z mojego punktu widzenia jest brak znajomości języka niemieckiego.
Jestem angielskojęzyczna, a że nasze wspólne plany łączyliśmy raczej z Polską,
to też nic nie robiłam żeby nauczyć się niemieckiego.
I tak radość, z miłego w końcu wydarzenia jakim jest własny ślub, mąci mi
niejasna przyszłość. Tutaj mam dość dobrą pracę, całkiem przyzwoite jak na
polskie warunki dochody, a w którymś momencie zostanę osobą bezrobotną.
Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć, na jakie świadczenia mogę liczyć i co muszę
zrobić, żeby je uzyskać.
Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki
Pozdrawiam wszystkich
Ania
    • annajustyna Re: ślub w Niemczech 04.09.06, 15:59
      Nie mozesz liczyc na zadne swiadczenia w Niemczech. Slub najlepiej w polskim
      konsulacie.
      • ania_mysz Re: ślub w Niemczech 05.09.06, 14:46
        Dlaczego w polskim konsulacie? Kiedy mieliśmy nadzieję, że uda nam się
        zamieszkać w Polsce planowaliśmy ślub w USC w Polsce, a odkąd wiemy , że jednak
        będziemy mieszkać w Niemczech, to myślimy o niemieckim urzędzie. Nie napisałam
        wcześniej, że mój Przyjaciel ma obywatelstwo niemieckie, a chyba powinnam.
        • annajustyna Re: ślub w Niemczech 05.09.06, 14:55
          Aha, no wezcie w niemieckim USC:)))). Pzdr!
      • parmesan Re: ślub w Niemczech 20.09.06, 15:23
        Justyna co za bzdury opowiadasz. Od kiedy to polski konsul ma w niemczech
        wlasciwosci prawne do udzielanai slubow? Do tego jest USC czyli Standesamt.
        • sedo8 sprobujmy annejustyne zrozumiec 20.09.06, 21:11
          Nie wiem jak jest ze slubami, ale zauwazylem, ze annajustyna czesto opowiada bzdury. Przykro, ze
          wprowadza tym ludzi w blad, ale sprobujmy ja zrozumiec - kobieta nudzi sie w domu.
        • kozarynek Re: ślub w Niemczech 29.10.06, 20:06
          A właśnie konsul może udzielić ślubu w Niemczech.Oczywiście sa przepisy które to
          regulują.My z mężem braliśmy ślub wlaśnie w konsulacie RP w Niemczech.To wcale
          nie jest niemożliwe.
          • ggigus ano, ano, ze konsul moze 29.10.06, 21:51
            nawet sie o tym uczylam
            to sa raczej wyjatkowe przypadki, ale sa!
    • caysee Re: ślub w Niemczech 04.09.06, 16:17
      Przeciez jak bedziecie malzenstwem, to chyba bedziecie mieli wspolna kase i
      jakis czas bedziesz na jego utrzymaniu? Jakies "swiadczenia" przysluguja osobom,
      ktore nie sa sie w stanie utrzymac, a nie z automatu bo ktos nie zna
      niemieckiego i nie ma pracy. Tak w ogole to czemu od razu zakladasz bezrobocie,
      przeciez tutaj jest sporo firm, w ktorych sie mowi po angielsku, wiec jak masz
      sensowne wyksztalcenie i doswiadczenie to nie skreslaj swoich szans. Poza tym
      niemieckiego tez mozna sie nauczyc, wierz mi. Tez angielski byl moim pierwszym
      jezykiem i nagle sie okazalo ze musze wkuwac niemiecki prawie od zera.
      • ania_mysz Re: ślub w Niemczech 05.09.06, 14:55
        Liczyłam na życzliwe rady, a nie kubeł zimnej wody. O to nie prosiłam. Pytam, bo
        słyszałam kiedyś od znajomej, z którą niestety straciłam kontakt, że po ślubie
        otrzymała skierowanie na kurs językowy oraz jakąś formę świadczenia finansowego
        na okres 1 roku, w czasie którego musiała skończyć ten kurs (ok. 6 - 7
        miesięcy), a potem oczywiście poszukać sobie pracy.
        Jakoś nie widzę nic złego w tym, że pytam, czy ktoś z tego forum ma takie
        doświadczenia i proszę o podzielenie się nimi.
        Polskie piekło, czy jakaś wada wrodzona???
        Mimo wszystko pozdrawiam i życzę Tobie wszystkiego najlepszego.
        • annajustyna Re: ślub w Niemczech 05.09.06, 14:56
          Niestety nie ma juz takich przywilejow:(((((.
        • caysee Re: ślub w Niemczech 05.09.06, 17:32
          Jaki kubel zimnej wody?! Przeciez ja ci napisalam, ze masz szanse na prace w
          jezyku angielskim i ze sama rowniez uczylam sie niemieckiego prawie od zera - to
          mialo miec odwrotny skutek od "kubla zimnej wody".

          Co do otrzymywania "swiadczen" to myslalam ze chodzi ci o pomoc socjalna i
          dlatego tez ci napisalam ze majac utrzymujacego cie meza na pieniadze od panstwa
          nie masz co liczyc.

          Jesli chodzi o kursy to sprawa wyglada inaczej, podobno osoby w takiej jak twoja
          sytuacji maja dosponsorowywane kursy jezykowe tzw. integracyjne, tak ze kosztuja
          one grosze (symboliczne euro za godzine). Temat przewijal sie na forum kilka
          razy, pokooperuj z wyszukiwarka, bo nie wiem dokladnie gdzie musisz sie o to
          starac, ale jakbys nie znalazla to popros narzeczonego, aby zadzwonil do
          lokalnego Auslanderamtu i zapytal o kursy integracyjne.
      • alesko Re: tak na marginesie dyskusji 05.09.06, 16:37
        caysee czy myslisz ze znajomosc ang jest w polsce powszechna albo na bardzo
        wysokim poziomie??? ang zna nasze pokolenie i to tez tylko co ktorzy mieli
        dostep do nauki jezyka
        gdzies trafilam na wywiad z nowa miss polonia i ona jakby nigdy nic stwierdzila
        ze nie zna ang hehehehe ale zasugerowala ze jest bardzo wygadana:)idealny
        elektorat pisu:)
        pozdr
        • annajustyna Re: tak na marginesie dyskusji 05.09.06, 16:39
          A konczy dziewcze to ekonomie;), o pardon: zarzadzanie i marketing...
          • alesko Re: tak na marginesie dyskusji 05.09.06, 16:50
            och te polskie uczelnie, ucza tego czego nikt nie potrzebuje:)
            ponoc ma cos moderowac na tych calych wyborach i cieszy sie ze bedzie tlumacz:)
            i ze ma ladny usmiech to najwyzej zatuszuje wpadki:)wymiekam:)))
            ogladalam zbyt wielu takich konkursow ale jakos nie moge sobie przypomniec zeby
            ktos tam mowil po chinsku itp...a potem byl tlumaczony
            pozdr
            • annajustyna Re: tak na marginesie dyskusji 05.09.06, 18:02
              Ladnych pare lat temu ktoras z naszych missek byla tlumaczona na angielski z
              niemieckiego...
        • alesko Re:a teraz na temat 05.09.06, 16:41
          hej
          co do jezyka to zawsze mozesz liczyc na tanie VHSy, oferuja wszystkie poziomy
          nauczania, choc prawda ze im nizej tym wiecej osob w grupie, no i poziom nie
          zawsze idealny, ja mam "wyprobowana" nauczycielke wiec nie narzekam
          co do bezplatnych kursow to np w berlinie cos takiego dalej funkcjonuje,
          mozliwe ze teraz kazde miasto (lub land) osobno reguluje takie kwestie
          ktos moze wie cos wiecej???
          pozdr
        • caysee Re: tak na marginesie dyskusji 05.09.06, 17:21
          > caysee czy myslisz ze znajomosc ang jest w polsce powszechna albo na bardzo
          > wysokim poziomie???

          A ja napisalam cos takiego, co by swiadczylo o tym, ze tak mysle?! :) Przeciez
          wiem, ze angielski w Polsce raczej kuleje, starszych osob znajacych dobrze ten
          jezyk ze swieca szukac, mlodzi czesto to olewaja (chociaz znam naprawde duzo
          osob, ktore dobrze go znaja).
          • alesko Re: tak na marginesie dyskusji 05.09.06, 19:28
            no zalozylas ze zna go autorka postu, a z tego co pamietam to ona nic na ten
            temat nie wspomniala:)
            poza tym nie znam zbyt wielu firm w ktorych sie mowi tylko po ang,widzialam za
            to ogloszenia gdzie chca z swietnym niem i ang:)))) moze to specyfika berlina?
            pozdr
            • alesko Re: oj sorki 05.09.06, 20:05
              zwracam honor, to ja przeoczylam wazna informacje
              autorka zna ang czyli jestem calkiem dobrze!
              pozdrawiam
    • garfield35 nie bój się aniu myszko, nie jestem złym 05.09.06, 19:51
      kocurem.
      Trudno doradzać w obcej sprawie, ale zostańcie lepiej przyjaciółmi na
      odległość. W Niemczech stagnacja, politycznie chyba nawet gorzej jak w Polsce,
      partie usiłują się profilować, nie radzą sobie z jednym problemem, to olewają i
      znajdują sobie następny. Kultura przedsiębiorstw równa zeru! Cwaniactwo na
      każdym kroku, tolerowane niedopasowanymi ustawami prawnymi. Miliony
      bezrobotnych, a ci, którzy mają pracę drżą, żeby nie stracić i idą na
      ustępstwa. Po 30 nie powinno się obchodzić urodzin, bo z wiekiem zwiększa się
      prawdopodobieństwo znalezienia na bruku.
      Spróbujcie znaleźć pracę dla przyjaciela w Polsce. Przypuszczam, że on się boi
      stracić to, co ma tzn. pseudostabilizację.
      Oczywiście wszystko jest względne i nie musi być tak czarno!
      Powodzenia i zastanówcie się głęboko. :-)
    • lebasi Re: ślub w Niemczech 13.09.06, 15:55
      Hej!
      Ja to wszystko juz mam za soba. W zeszlym roku bylam w identycznej sytuacji co
      Ty. Musialam podjac decyzje i....rzucilam prace. Przyjechalam do Niemiec i bez
      wiekszych problemow wzielam slub w normalnymurzedzie, a nie w konsulacie.
      Oczywiscie laczylo sie to z zalatwianiem odpowiednich dokumentow w Polsce, ale
      mozna to przezyc. Niedawno skonczylam kurs, za ktory akurat nie musialam
      placic. Jesli chodzi o jakies swiadczenia, wszystko zalezy od sytuacji
      finansowej Twojego meza. U nas akurat nie jest za rozowo i udalo mi sie (po
      uprzednim zlozeniu pewnych dokumentow) cos niecos dostac. Poza tym bede sie
      starac o uzyskanie zasilku dla bezrobotnych, poniewaz pracowalam W Polsce i nie
      skorzystalam tam z takiego przywileju. Co prawda mam za soba bardzo doglebne
      wnikanie w przepisy z tym zwiazane, a nie bylo latwo. Uwazam, ze nie powinnas
      sie zamartwiac. Jesli interesuja Cie jakies szczegoly, mozesz do mnie napisac:
      lebasi@gazeta.pl
      Pozdrawiam cieplo.
      • annajustyna Re: ślub w Niemczech 13.09.06, 16:20
        Zasilek przyslugiwalby Ci tylko, jesli pracowalabys w Niemczech. Mozesz
        natomiast wnioskowac o zasilek polski do 3 miesiecy...Biorac pod uwage, ze
        wyjechalas do Niemeic na stale, prawdopodobnie polskie urzedy Ci go odmowia. Nie
        piszesz, czy maz jest Polakiem czy Niemcem.
        • lebasi Re: ślub w Niemczech 14.09.06, 12:44
          Nowe przepisy mowia, ze zasilek przysluguje sie nawet w Niemczech, jezeli
          nabylo sie do niego prawo w Polsce i jednoczesnie przepracowalo sie w Niemczech
          przynajmniej jeden dzien!!! Zwiazane jest to z UE i odpowienim formularzem E-301
          • annajustyna Re: ślub w Niemczech 14.09.06, 12:56
            Oooo, to ciekawe:)))). A w jakiej wysokoscie bedzie ten zasilek??? Jesli sie
            mialo w PL np. najnizsza pensje??? Odwrotnie pewnie nie dziala, bo polski PUP
            poszedlby z torbami:))). Pzdr!
            • lebasi Re: ślub w Niemczech 14.09.06, 13:11
              Szczegolow nie znam, bo dopiero sie o to staram. Prawdopodobnie 60%
              niemieckiego wynagrodzenia.
              Na razie jestem z siebie ( i z meza, ktory byl tlumaczem) zadowolona, bo prawie
              rok trwalo, zanim ARGE w moim miescie "zaskoczylo", ze cos takiego jest. To ja
              szukalam w internecie roznych unijnych aktow prawnych, w ktorych takie prawo
              jest zagwarantowane.Niestaty w ARGE i innych tutejszych instytucjach nikt nic
              nie wiedzial i chcieli sie mnie pozbyc.Tlumaczylismy im i podpowiadalismy o
              istniejacych przepisach. Bylo ciezko, ale nie dalam sie i......dostalam
              ostatnio pismo od nich, ze zasilek dostane jezeli przepracuje tu ten jeden
              dzien. Teraz szukam pracy, a potem zobaczymy, co z tego wyjdzie. Bede walczyla
              dalej!!!
              Pozdrawiam.
              • annajustyna Re: ślub w Niemczech 14.09.06, 13:55
                Jak to 60% zarobkow niemeickich??? Za jeden dzien??? Chetnie sama wystapie ze
                skarga do niemieckiej Agencji pracy, ze dostaje 57% pensji po prawie 4 latach
                pracy, a za jeden dzien dostalabym 60%??? :)))) Chyba cos zle zrozumialas...
                • annajustyna Re: ślub w Niemczech 14.09.06, 13:56
                  A powaznie: mieli pewnie na mysli 60% polskiej pensji...
                  • lebasi Re: ślub w Niemczech 14.09.06, 14:27
                    Z tego co mi wiadomo, to % nie sa nalizane z polskiej pensji.
                    Nie chce nikogo w blad wprowadzac, bo jak wczesniej nadmienilam, jestem dopiero
                    w trakcie zalatwiania tej sprawy. Wg mnie te 60% ( czy 57% )naliczane ma byc
                    proporcjonalnie do kwoty, ktora osiagnelabys pracujac caly miesiac.
                    Niestety pretensje o naszej niewiedzy w tym temacie mozemy miec tylko do
                    niemieckich urzednikow, ktorzy albo sami nic o tym nie wiedza, albo nie chca
                    wiedziec. Ja w kazdym razie zamierzam rozgryzc ten temat do konca.
                    W najgorszym razie nawet, gdyby mialo to byc liczone z polskich wynagrodzen, to
                    i tak zawsze na cos mozna liczyc i chodzi mi tu przede wszystkim, zeby ci,
                    ktorym sie to nalezy, wiedzieli o takiej mozliwosci. W obecnych czasach
                    kazdy "grosz" sie licz, czyz nie jest tak?????
                    • annajustyna Re: ślub w Niemczech 14.09.06, 14:36
                      Oczywiscie. jelsi tylko istnieje mozliwosc otrzymania zasilku, to trzeba
                      walczyc. A urzednicy znani sa z tego, ze jak niewiedza, to wprowadza w blad. Nie
                      daj sie zbyc. Powodzenia!!!
              • ania_mysz Re: ślub w Niemczech 14.09.06, 14:42
                Witam,
                przez jakiś czas nie zaglądałam tutaj i zobaczcie jaki fart, zaglądam akurat
                teraz kedy pojawiły się takie interesujące informacje. Lebasi bardzo Ci dziękuję
                i oczywiście skontaktuję się z Tobą, bo to co piszesz to zupełna rewelacja.
                A Garfielda chciałabym poprosić, żeby nie dawał nikomu więcej takich rad. Może
                koty czują inaczej, ale kiedy nie jest sie kotem to trudno być razem mieszkając
                w odległości 800 km od siebie.
                Pozdrawiam Wszystkich i dzięki za życzliwość i dobre rady. Polubiłam to forum i
                z pewnością będę tutaj często zaglądać
Pełna wersja