ewa553
30.03.07, 13:54
Czy ktos z Was jechal juz sam przez TÜV (tzn. nie przez warsztat)? Jakie
macie doswiadczenia? Ja dzis zrobilam dziwne doswiadczenie. trzy tygodnie
temu postanowilam przez TÜV przejechac. Podczas gdy sobie pilam kawke milo
gawedzac z jakims czekajacym, pan inzynier zajal sie moim autem. Oddal z
jednym zastrzezeniem, ze mam sobie dac nastawic na nowo lampy. Po czym
stwierdzilam, ze po prostu trzeba bylo przekrecic "szalter". I to bylo
wszystko. Dzis pojechalam do BMW gdzie skladuje kola, zeby mi wymienili na
letnie. No i co sie okazalo? Ze nie tylko jedno piorko (co to jest???) z tylu
jest zlamane, ale i klocki hamulcowe z przodu sa totalnie zjechane.
No wiec jak to jest z tym odbiorem technicznym? Tyle sie mowi o tym, ze sie
czepiaja itd., a u mnie tak waznej rzeczy nie zauwazyli! Przeciez zle
hamulce ... no co Wam bede tlumaczyc, wiecie. Nie wiem co o tym wszystkim
myslec....