Dodaj do ulubionych

____Statek na pare_____

03.02.03, 09:02
Szukam prostego opisu lub schematu tej 'parowej' sily napedowej;
przypuszczam, ze wegiel byl niezbedny do wytwarzania pary, ktora byla ta
napedowa sila statku; ale w jaki sposob ona napedzala helise czy srube
napedowa---->(brakuje mi fachowej nazwy) tych parowcow?

Ilosc kominow na statku byla wspolrzedna do ilosci piecow wytwarzajacych te
pare i do ilosci helis (srob)?

Czy(np. w przypadku Titanica lub innych statkow) woda do wytwarzania tej
pary byla pompowana z oceanu? Po utworzeniu pary, sól, ktora spewnoscia
odkladala sie w kotlach, a musialo jej byc bardzo duzo, wplywala
na 'wydajnosc' pary?

przepraszam, za chaotycznosc pytan, ale wiele terminow jest mi zupelnie
obcych, a potrzebuje tych wszystkich danych;

jesli znajdziecie strone na necie, gdzie bede mogla przeczytac
(nieskaplikowany) opis tych parowych zjawisk na statku, bede niebywale
wdzieczna;

dziekuje za wszelaka pomoc
Obserwuj wątek
    • chaladia Re: ____Statek na pare_____ 04.02.03, 21:57
      Węgiel w pierwszych latach parowej żeglugi, podobnie jak słodka woda to był
      prawdziwy problem. Tak naprawdę to w XIX w większość statków, a nawet sporo
      okretów wojennych "parowych" miała oprócz napędu parowego maszty i żagle, bo na
      silnikach to one miały zasięg może tysiąca mil, a może i nawet nie tyle.
      Anglicy pobudowali na wszystkich niemal wysepkach oceanów Atlantyckeigo i
      Indyjskiego "stacje bunkrowe", czyli punkty uzupełniania węgla. Na
      Pacyfiku "wszystkich" wysp nie daliby rady obsadzić z przyczyn oczywistych. Tak-
      czy-inaczej statki ładowały wegiel po drodze, a (co ciekawe) często węglowcami
      zaopatrującymi te stacje bunkrowe były żaglowce. Wtedy też zaczęła się
      eksploatacja kopalni węgla w Australii i różnych innych dziwnych miejscach -
      transport węgla stamtąd do Anglii byłby nieopłacalny, ale zaopatrywanie floty
      na południowej półkuli - jak najbardziej tak.

      Teraz - jak to działało. Dokładnie tak samo, jak maszyna parowa napędzająca
      lokomotywę parową (tę zapewne widziałaś kiedyś w życiu). Z tą różnicą, że
      zamiast koła napędowego korbowód napędzał wał śruby. Tu dygresja: wszystko to
      powodowało tarcie, a smary były wtedy dość marne. Istniała więc funkcja
      smarownika, który z oliwiarką chodził od łożyska do łożyska i dolewał oliwy.
      Można sobie wyobrazić, jaki tam panował smród i zaduch...
      • _narval_ Re: ____Statek na pare_____ 05.02.03, 19:25
        Chaladia dziekuje za opis; ciekawa jest ta historia z zaopatrywaniem statkow w
        wegiel na szlakach morskich; faktem jest, ze wlozenie kilkanastu tys. ton
        wegla na statek, bylo nie lada balastem; wnioskuje rowniez, ze woda do
        tworzenia pary musiala byc "slodka"?

        Zafrapowala mnie historia tej wody, gdyz po utworzeniu pary, sol musiala
        stanowic nie lada problem w tych "kotlach"?

        Szukam zrodel historyczno-morskich, z roznymi opisami, ale przyznam sie, ze
        nie znalazlam wiele publikacji na ten temat;

        dziekuje jeszcze raz za pomoc:-)

        • chaladia Re: ____Statek na pare_____ 05.02.03, 21:38
          W XIX w te ktoły to nie były tak skomplikowane urządzenia, jak dzś.
          Ja wiem, że nakłanianie kogoś do lektury dwutomowej książki dla paru-parunastu
          stron opisu to perwersja, ale przeczytaj sobie J.Clavlela "Gai-Jin", jest tam
          parę ciekawych informacji o tym, jak wyglądało wnętrze okrętu parowego w
          połowie XIX w.

          A w ogóle Clavella przyjemnie jest poczytać...
        • piotr_c Re: ____Statek na pare_____ 07.02.03, 12:33
          Czystość wody nadal jest kluczowa przy maszynach parowych/turbinach. W bardziej
          zaawansowanych systemach najpierw jest demineralizowana ( vide kamień w
          czajniku) a po przeleceniu przez maszynke parową skraplana i zawracana do
          obiegu.
          Ilośc kominów istotnie była związana z z ilościa kotłów, ale śrub to w porywach
          było 2 lub 3. Po prostu po drodze przekładnia napędu z kilku silników na jeden
          wał śruby.
          Na początku to były, tak jak pisze Chaladia, maszyny parowe tłokowe ale potem
          coraz częściej pojawiały sie turbiny parowe .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka