klafuti
13.08.10, 19:47
jak to jest u Was? staram sie jak moge żeby Wyjątkowy miał swoje
domowe obowiązki tak proste jak pościelenie łózka, spakowanie
plecaka do szkoły ( a potem zabranie go ze sobą),karmienie kotów,
czy nakrycie do obiadu i odniesienie rzeczy do zmywarki. niestety
nie garnie się ale to temat na osobny post. staram się też żeby
uczył się dbania o siebie ( dla przykładu jak w przedszko chciał
pić, nigdy o tym nie komunikował to samo z sikaniem, nawet w zerówce
miał z tym problem, pani wiedziała o tym i odgadywała Jasia), ale w
szkole musi przeecież zadbać o siebie sam.wwysłałam więc dziecko na
zielona szkołe, dał rade, pani i szkoła wiedzą juz że ma ZA, i że
nowe bodźce mogą go blokować na jedzenie, spanie szybsze
zmęczenie.jak trzeba było był izolowany, spisał się i generalnie
niedojedzony, ubrudzonny ale szczęsliwy wrócił cało po 5 dniach.
powinnam się cieszyć i to robie.mam smutek jednak że jego kosztuje
to więcej niż rówieśników, koledzy ze szkoły po 1szej klasie
wyjeźdzaja samodzielnie na obozy, kolonie itp. ja wiem,że musimy
poczekać jeszcze pewnie kilka lat. no właśnie ryzykować
i "wypuszczać" dzieci do samodzielności, czy nie fundowac stresów w
postaci wielu trudnych sytuacji razem wziętych ?jak sobie radziecie
z tym ciągłym konfliktem( a może go nie macie) czy
motywować/popychac?czy dac spokój i pozwolic zostać w strefie
komfortu? cholera mam nadzieje,że jasno to opisałam, bo cos mi się
wydaje że namotałam..