lidqa
18.09.10, 14:58
Nie potrafię poradzić sobie z zachowaniami Młodego. On wrezczy, wali głową, ja to znosze przez jakis czas a potem wrzeszczę na niego. Nie umiem go zmusić do rysowania literek zadanych w szkole, nie mogę mu wprowadzić diety. Nie mam siły. Jak mam z nim walczyć po prostu wymiękam. Jestem pewna ze je zbyt dużo słodyczy, ale jedyną - i tak za słabą- motywacją do tych głupich literek są cukierki własnie.
Po dzisiejszej awanturze czuję się tak beznadziejnie że tylko siedzieć i płakać. Młody poszedł na dwór, powiedział ze musi iść gdzieś. Siedział na krawężniku chory przez 15 minut. Wrócił. Nie rozmawiamy.
Ma 7 lat.