Estetyka przy jedzeniu

23.08.11, 23:58
Jak u Waszych dzieci wygląda dbałość o estetykę podczas spożywania posiłków?

U nas koszmarnie. Wysmarowane wszystko wszystkim dookoła łącznie ze stołem, dywanem, krzesełkiem, ubraniem oraz całym zjadaczem posiłku włącznie;) Ogólnie się tym nie przejmowałam, szczerze mówiąc myślałam nawet, że dwulatek ma jeszcze czas na ową dbałość. Dziś jednak zbito mnie nieco z tropu ponieważ specjalista uznał, że dwulatek jest już na tyle duży, by ową estetykę zachować.

    • czarna_ida Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 08:26
      moj ma 7 lat. I jest to samo co napisalaś..
      Podladka, na szyii scierka, kolana zakryte, a jedzenie jest wszedzie..
      Czasami jak nie ma scierki, np. poza domem, jest prawie ok.. Ale muszę sie liczyc z tym ze wytrze o siebie albo o mnie rece, jesli sa brudne, a ja nie zdarzę za wczasu wyajc np. chustek nawilzanych..
      Jak byl pies, to ona po nim chodzila sprzatala, jak sunia ktora ma szczeniaki.. Rece lizala, jak spadlo cos na kolana, to zjadala..
      • pinkdot Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 10:00
        Ja mam 30 lat i problemy z zachowaniem "estetyki" w trakcie jedzenia;). Pamiętam jak kiedyś całe christmas party przesiedziałam z pietruszką przyklejoną do czoła...Tym bardziej nie będę od dwulatka wymagać czegoś, na co jeszcze nie jest gotowy. Akurat to, czy ktoś brudzi siebie i obrus w trakcie posiłku uważam za błahostkę:).
    • yula Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 09:00
      a jak u twojego ze sprawnością manualną? A zresztą niech specjalista popuka sie w łeb, i to porządnie. Ja u mojego w wieku 2 lat byłam szczęśliwa że coś trafia do buzi, a nie tylko fruwa dookoła. Obecnie ma 8 lat, a względny porządek wokół siebie ma gdzieś od 1,5-2 lat. Tzn. że nie muszę wycierać całego blatu i podłogi pod miejscem gdzie siedzi. Tylko trochę wokół talerza. A jak przegnie z tym chlapaniem to każę mu samemu sprzątać, może to pomogło :P Ale dla dwulatka taka metoda zdecydowanie za wcześnie :p Aha, mój nadal ma problemy z jedzeniem zupy, o ile drugie danie trzyma mu sie łyżki/widelca to zupa mu się z łyżki wylewa i ma problem z doniesieniem jej pełnej do ust :/
    • mama_kotula Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 09:06
      8-latek. ZAWSZE się czymś poleje, ochlapie, spadnie mu na kolana, na podłogę, na stół. Ręce wyciera w spodnie, to już standard. (niechlubnie przyznaję, że jego matka - ZA, lat 30 - ma dokładnie tak samo, jeno podłoga zostaje czysta :/ ale nad ochlapywaniem się kompletnie nie panuję, jak i nad odruchem wycierania w spodnie).

      Pomaga położenie obok talerza ściereczki do rąk - wtedy z kolei wyciera ręce i buzię co kilkanaście sekund (ale chlapie nadal :P).
      • tijgertje Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 09:22
        hehe, z moim mlodym jest podobnie. ostatnio przefarbowalam mu kilka nowych koszulek, bo rece wiecznie na brzuchu wyciera i innego sposobu na plamy na nowych ubraniach nie znalazlam, niektore za nic w swiecie zejsc nie chca:/ Mlody je przede wszystkim rekami i podejrzewam,z e ma to zwiazek z podwrazliwoscia sensoryczna. U mnie jest wprost przeciwnie, swira dostaje, jak mi cos z talerza spadnie, a juz jedzenie rekami to istna tortura. Musze miec czyste rece i juz. Jak gotuje, to az dziwne, ze jeszcze calej skory nie zmylam, bo nawet krojac warzywa w miedzyczasie myje rece z 10 razy:/ Jak jem kurczaka, to musze miec pod reka gore serwetek. Musze przyznac, ze mlody zrobil ogrooomne postepy i w naszym przypadku pryczynily sie do tego regularne wyjscia. Dosc regularnie chodzimy gdzies na obiady, z mlodym bardzo lubie jechac "na bulke": dla mnie kawa, dla niego jakis sok i cos nieduzego do przegryzienia. Zwlaszcza ostatnio, gdy mlody zdecydowal sie "dorosnac" widze, ze baaardzo sie stara, zeby zjesc ladnie nad talerzem. Efekty sa rozne, ale idzie mu coraz lepiej, a jak zje bez napaprania na stolik, to niemal tanczy z radosci.
        • mama_kotula Re: Estetyka przy jedzeniu 25.08.11, 10:56
          Cytat
          Jak gotuje, to az dziwne, ze jeszcze calej skory nie zmylam, bo nawet krojac warzywa w miedzyczasie myje rece z 10 razy:/


          Siostro :D:D jak ja ciebie rozumiem.

          Jeść rękami nie znoszę, kurczaka nie tykam, bo go trzeba aaaa ręcyma obrać a poza tym on ma w środku rózne rzeczy poza mięsem (jak dla mnie kurczak mógłby się składać, hm, z piersi oraz piersi i jeszcze z piersi).
          A mimo to, zawsze sobie wyleję picie na bluzkę, pomidor z kanapki mi zleci na spodnie, keczup kapnie, masakra...
      • aga_sama Re: Estetyka przy jedzeniu 25.08.11, 20:31
        Czy Ty piszesz o moim mężu?
        • mama_kotula Re: Estetyka przy jedzeniu 26.08.11, 11:00
          aga_sama napisała:
          > Czy Ty piszesz o moim mężu?

          Chi chi, być może :D
          Ja piszę o sobie. I teraz już wiem, dlaczego moja matka zawsze dostawała ciężkiej, ekhem, cholery, nawet jak już byłam powyżej dwudziestki ;)
    • ania-pat1 Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 09:59
      Nie znam estetycznie, samodzielnie jedzącego dwulatka. Cisz się, że samodzielnie je, moja w tym wieku była wyłącznie karmiona (inaczej mogłaby nie jeść i po próbach ... nie jadła). Estetyka nam się poprawiła (prawie 5 lat) ale to poprawa "jak na to, co było".
      • legenda3 Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 10:38
        Mój syn ma 6 lat i jest różnie, zależy, co ma do zjedzenia. Ale do Wersalu jeszcze daleko :). Zgadzam się, że wiele zależy od motoryki małej i sprawności ogólnej dziecka, ale tez chyba od koncentracji, czasem moje dziecię muszę przyprowadzać z powrotem do stołu. Długo był karmiony a właściwie dokarmiany, bo nie potrafił usiedzieć na miejscu jak zaspokoił pierwszy głód. Dwulatek ma jeszcze dużo czasu na "czyste" jedzenie, ważniejsze jest, że sam je.
        • madziulec Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 10:56
          misiek ma lat 7. od 3 roku zycia uzywa widelca i noza, czasem mniej czasem bardziej sprawnie. zawsze mial swoje krzeselko do jedzenia (teraz nadal nie jada przy glownym stole gdy nie mamy gosci). ma wtedy wszystko przy sobie, na dobrym poziomie, a nie poziomie brody. zjada dosc ladnie, czasem zdarza sie bawienie sztuccami, ale zwracam mu uwage.
          mowienie, ze 2-latek ma czas moze spowodowac, ze w wieku 4 lat dziecko bedzie sie zachowywac przy stole jak dziukus. i na np. wqakacjach ktos zrezygnuje ze wspolnego stolika, stwierdzajac, ze mu niedobrze gdy patrzy na nasze jedzace dziecko
          • tijgertje Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 11:08
            madziulec napisała:
            zawsze mial swoje krzeselko do jedzenia (teraz nadal nie jada pr
            > zy glownym stole gdy nie mamy gosci). ma wtedy wszystko przy sobie, na dobrym p
            > oziomie, a nie poziomie brody.

            Moj mlody odkad zaczelam wprowadzac mu stale pokarmy zawsze jadl przy stole. Z w/w powodow zawsze reklamuje Tripp Trapp ze Stokke;) Siedzi na nim od 7 lat, w ciagu 2 minut mozna wyregulowac wysokosc siedzenia, podnozka i GLEBOKOSC , dzieki czemu dziecko przy stole zawsze moze siedziec prosto i wygodnie. Chyba, ze akurat ja alba maz mlodemu krzeslo zwiniemy, bo jest narawde niesamowicie wygodne, ale przy glownych posilkach mlody siedzi wlasnie na nim, na "honorowym miejscu", ma cala szerokosc stolu i widok na wszystkich obecnych;) Jak byl maly, kupilam mu duuuza przejrzysta podkladke na biurki z Ikei, taka elastyczna. Idealna. Latwo sie sciera, nie rzuca sie zbytnio w oczy i mlody mial za krotkie rece, zeby dalej smarowac;) teraz uzywam ich przy zabawie z plastelina czy farbami. Wystaczy zlozyc, okruchy wsypac do kosza i przetrzec. Rewelacja po prostu:) mlody je sam, ale sztuccow nie lubi, MUSI wkladac palce do buzi, wrrrr. Co nie znaczy, ze go nie pilnuje. Musze nawet przyznac, ze choc sie paprze jak prosiaczek, to maniery przy stole ma ok i potrafi sie zachowac w towarzystwie. Zaskoczona bylam, jak mial 4-5 lat i niezaburzone dzieci przychodzily do niego sie bawic, przy okazji cos jedzac. Zdziwilam sie, ze rodzice w ogole na pewne rzeczy nie zwracaja uwagi. Mlody wywolal sensacje w restauracji, jak majac 14 miesiecy samodzielnie pil sok z mojego kieliszka nie roniac ani kropelki:) Niekapka nie uzywal nigdy, butelke tylko w pierwszych 3 miesiacach, majac niespelna rok potrafil samodzielnie pic z otwartego kubka.
            • an_7 Re: Estetyka przy jedzeniu 24.08.11, 17:21
              Mój 3,5-latek w wieku 2 lat sam jadł tylko chrupki i drobne przekąski typu kawałek jabłka. Poza tym był karmiony. Przez ostatnie pół roku nauczył się jeść samodzielnie (głównie w przedszkolu). Je zazwyczaj łyżką lub widelcem, ale zdarza mu się jeszcze wyławiać z zupy kluski lub warzywa rączką. Później kładzie zdobycz na łyżkę i dopiero potem do buzi. Najczęściej wystarczy spora chustka pod szyją, żeby zachować czystość. Pije sam z kubka.
    • szironna Re: Estetyka przy jedzeniu 25.08.11, 06:24
      Nie znam żadnego dwulatka, który jadłby z zachowaniem estetyki. Nie wiem kto wydał taki osąd, ale przesadził. Od dwulatka można "wymagać", by stopniowo posiadł wiedzę samodzielnego spożywania posiłków. Operowania sztućcami, mycia rąk po posiłku. Na estetykę można zwracać uwagę, ale na naukę jako taką według mnie za wcześnie. Wszystko po kolei.
      • halogen75 Re: Estetyka przy jedzeniu 25.08.11, 19:23
        Pytanie o zachowanie estetyki u dziecka padło podczas psychologicznego wywiadu ze mną. Moja odpowiedź na pytanie czy synek dba o estetykę podczas jedzenia była oczywiście na nie. Szczerze mówiąc również uznawałam to za błahostkę w świetle tylu innych, dużo ważniejszych i niepokojących objawów. Po pierwsze na chwilę obecną mi to nie przeszkadza, po drugie uważałam i uważam, że mały mając 2 lata wciąż ma jeszcze na to czas, po trzecie w 1 roku rozszerzałam młodemu dietę w myśl metody żywienia Baby-Led Weaning (nie wiem czy ktoś tu o takiej metodzie słyszał) więc widok małego dzieciaka z brudną brodą i rączkami czy blatu stołu wysmarowanego wokół jest dla mnie sprawą zupełnie naturalną przynajmniej na tą chwilę. Po mojej odpowiedzi jednak zasugerowano mi, że nie mam racji, bo 2-latek powinien już zwracać na to szczególną uwagę. Stanowczo się z tym nie zgadzam, co zresztą również powiedziałam. Nie mniej warto zawsze w takich sytuacjach popytać innych co sądzą, nawet z czystej ciekawości. Widzę, że macie podobne zdanie jak ja.
        • aga_sama Re: Estetyka przy jedzeniu 25.08.11, 20:37
          Moja bliska koleżanka jest szefową polskiego portalu blw.
          My z młodym mieliśmy ogromne problemy z jedzeniem i generalnie podejście blw, rady od niej bardzo nam pomogły. rada była jedna: odpuścić. niech je jak chce, ile chce, dawać zróżnicowane, kolorowe jedzenie. traktować jak dorosłego, czyli skoro my rozmawiamy przy jedzeniu, to znaleźć taki temat, żeby i on mógł czynnie uczestniczyć w tej rozmowie.

          Od kilku tygodni jest lepiej z posiłkami.
          Noża nie używa. Brudzi w normie.
          • halogen75 Re: Estetyka przy jedzeniu 25.08.11, 22:05
            aga_sama napisała:

            > Moja bliska koleżanka jest szefową polskiego portalu blw.

            Jeśli masz na myśli koleżankę Polkę, która obecnie mieszka za granicą to prawdopodobnie mamy wspólną koleżankę:)

            • aga_sama Re: Estetyka przy jedzeniu 25.08.11, 22:39
              nie, mam na nyśli koleżankę agnieszkę :) Mamę dwóch uroczych dziewczynek.

              Ten słaby filmik ja im zrobiłam :)
              • halogen75 Re: Estetyka przy jedzeniu 26.08.11, 22:09
                aga_sama napisała:

                > nie, mam na nyśli koleżankę agnieszkę :) Mamę dwóch uroczych dziewczynek.

                Ach, faktycznie, źle zrozumiałam;) Piszesz o pierwszym polskim portalu, ja miałam na myśli pierwsze polskie forum poświęcone tematyce BLW:)

                Filmik wcale nie jest słaby:)
        • tijgertje Re: Estetyka przy jedzeniu 25.08.11, 22:17
          Ha, tej nazwy nie znalam, u nas funkcjonuje jako metoda Rapley. wedlug mnie najfajniejsza i najskuteczniejsza metoda rozszerzania diety u niemowlat, uczaca poznawania i rozrozniania roznych smakow, choc niekoniecznie wygodna dla rodzicow;) Z moim niejadkiem czasem stosowanie zalozen tej metody bylo jedynym sposobem nakarmienia dziecia. Jako, ze prawie udalo mu sie zaglodzic (doslownie), to jedzenie stanowilo u nas dosc dlugo punkt zapalny i tylko dajac dziecku wybor i pozwalajac jesc to co chce i ile chce udawalo sie lobuza w ogole nakarmic. szkoda tylko, ze teraz urwis nie pamieta, jak wcinal gotowane brokuly czy cukinie;)
          • halogen75 Re: Estetyka przy jedzeniu 26.08.11, 22:21
            tijgertje napisała:

            > Ha, tej nazwy nie znalam, u nas funkcjonuje jako metoda Rapley.

            Też fajna nazwa:)

            wedlug mnie naj
            > fajniejsza i najskuteczniejsza metoda rozszerzania diety u niemowlat,

            Według mnie też. I ciekawa, bo nie opiera się tylko na procesie samej konsumpcji ale pozwala rozwinąć przy tym cały wachlarz zmysłowy:)

            Czasami sobie tak myślę, czy stosowanie przez nas BLW nie wpłynęło przypadkiem automatycznie pozytywnie na motorykę małą u młodego i tym samym pozwoliło ją utrzymać na całkiem niezłym poziomie. Ale nie wiem tego dokładnie, ot, takie moje gdybanie;) Choć mam przeczucie, że jednak coś w tym jest.

            szkod
            > a tylko, ze teraz urwis nie pamieta, jak wcinal gotowane brokuly czy cukinie;)

            No właśnie:)
    • andevi Re: Estetyka przy jedzeniu 25.08.11, 22:34
      U dzieci powiadasz? Jeszcze do niedawna moj pieciolatek jadl tylko i wylacznie zakulbaczony w krzeselku niemowlecym, bo inaczej uciekal od stolu i nie jadl wcale. Samodzielne jedzenie? Od kiedy poszedl do szkoly, coraz czesciej je sam i nie domaga sie karmienia. Z uzywaniem sztuccow jest roznie. Chwyt nieprawidlowy, no ale do buzi czasem trafia:) Najczesciej je raczkami i ciapie przy tym maksymalnie. Mamy wiec cerate zamiast obrusa na stole, a podloga jest gola, by mozna ja bylo latwo zmyc.

      Temat zaciekawil mnie jednak z innej strony. Kilkoro z nas w jego kontekscie wypowiadalo sie i o doroslych. Wlasnie, na ile estetyka posilku wazna jest dla doroslego autika/aspiego?

      W rodzinie mojego meza stol byl. Jako rekwizyt. Goscie kladli na nim kurtki i torebki, walaly sie tam tez sterty starych gazet, siedzial kot, lezaly papierosy i leki tescia. Nigdy sie rodzina przy stole nie zbierala, ani do posilku, ani do rozmowy, sporadycznie do jakiejs gry planszowej czy puzzli. Jadlo sie natomiast na kanapie, w pozycji pollezacej, z gazeta na brzuchu, trzymajac talerz na widelkach zrobionych z trzech palcow lewej reki. Obowiazkowo przed telewizorem. I samotnie, choc wszyscy byli w domu. Zaczynal posilek tesc, jak on skonczyl, jadl moj maz, a jak ten skonczyl, jadla tesciowa. Dania byly rozdrobnione i wymieszane, tworzyly cos a la papka dla niemowlat. No, widelca sie trzymaly dzieki temu i kroic juz nie bylo trzeba.
      Znam innego aspiego, ktory zawsze przy jedzeniu siadal na krzesle po turecku i chyba przyjemnosc mu sprawialo to, ze powodowal u innych odruch wymiotny.Jadl tak, ze zawsze kapalo mu z ust.
      Inny natomiast nie znosi zasiadania do stolu, sytuacji spolecznych przy jedzeniu. Siorbie i smarka, pozera posilek w piec sekund, im szybciej, tym lepiej, na koniec sobie sazniscie beknie i pierdnie.
      Jedni beda z jedzenia robic papke, drudzy lubia porzadek i wzor na talerzu. I zawsze jedza w sobie tylko wiadomym kluczu. Ja sama np jako dziecko zawsze wybieralam skwarki (nie znosilam ich) i ukladalam je w wianuszek dookola talerza. Wtedy dopiero moglam zaczac jesc:)
      Odnosze wrazenie, ze dla autikow jedzenie przy stole, jako sytuacja spoleczna, jest trudne, i niechetnie sie tym normom poddaja. Posilek traktujac jako zaspokojenie potrzeby fizjologicznej, a nie celebrowanie kultury stolu.
      • tijgertje Re: Estetyka przy jedzeniu 26.08.11, 09:30
        Wiesz, mysle, ze bardzo duzo zalezy od wychowania. Pewnych rzeczy mozna nauczyc. U nas od przeprowadzki, gdy mialam 12 lat jadlo sie tylko przy stole, ale posilek to bylo zaspokojenie glodu i tyle. Czesto tez kazdy jadl osobno, obiad trwal pol dnia, w zaleznosci od tego kto kiedy wracal z pracy/szkoly do domu. Gdy przyjechalam do wiatrakowa, zaskoczylo mnie, jak tubylcy celebruja wspolny wieczorny posilek. Do restauracji idzie sie pogadac i przy okazji zjesc, a nie pochlonac wszystko w ekspresowym tempie z kelnerka ktora stoi jak sep czekajac na pusty talerz. Byla to dla mnie zupelna nowosc, ale bardzo mi sie spodobala. Owszem, rozmowa w czasie jedzenia jest da mnie trudna z tego wzgledu, ze nie potrafie skupic uwagi na 2 rzeczach jednoczesnie, ale wspolne posilki staly sie dla mnie bardzo wazne. Zdarza nam sie cos zjesc przed telewizorem i nie czuje sie z tego powdu winna, pod warunkiem, ze jest to wyjatek a nie norma;) Za mlodym nigdy nie biegalam z jedzeniem, je i pije przy stole, nie ma chodzenia z jedzeniem czy kubkami po domu. Konsekwencja zrobila swoje i teraz dla mlodego jest to najnaturalniejsza rzecz pod sloncem. Mam swoje rytualy, wszystko na stole jak i na talerzu ma swoje stale miejsce, troche swiruje, jak ktos przychodzi na obiad i siada np na moim stalym miejscu:/ Na talerz wszystko ukladam w niewidocznych przedzialach, inaczej sobie nie pojem, jak mieso czy ryba lezy w miejscu ziemniakow:/ wszelkie niekulturalne zachowania tepie okrutnie. najgorzej z mezem idzie, ale robi postepy;)
        • andevi Re: Estetyka przy jedzeniu 26.08.11, 21:09
          tijgertje napisała:

          > Wiesz, mysle, ze bardzo duzo zalezy od wychowania. Pewnych rzeczy mozna nauczyc.

          no wlasnie... zachodze w glowe, bo z moich obserwacji wynika, ze choc nauczeni, to jako dorosli odrzucaja pewne normy, zwlaszcza te, ktore w ich mniemaniu jakos ich ograniczaja. Np normy religijne, wyuczone niby i zakodowane. Np swietowanie Bozego Narodzenia w taki a nie inny sposob, robienie urodzin, a takze niedzielne obiadki z rodzina. Np normy dotyczace plciowosci, relacji, plodnosci.
          Przeciez moja tesciowa z domu wyniosla bardzo bogata kulture posilku. Byl stol przykryty lnianym, krochmalonym obrusem, byly srebra i porcelana, byli panowie pod krawatem i panie w niedzielnych sukienkach. Byly posilki o stalych porach i jedzenie nozem i widelcem. Byly obiady dwudaniowe, od A do Z starannie przygotowywane samemu w domu. I co? Raz, ze do wlasnego domu tego nie przeniosla, dwa, ze dzieci tego nie nauczyla, trzy, ze nie wiem od kogo przejela te wszystkie prymitywne nawyki. No i oducz teraz doroslego juz meza!
        • halogen75 Re: Estetyka przy jedzeniu 26.08.11, 22:26
          tijgertje napisała:

          Na talerz wszystko ukladam w niewidocznych
          > przedzialach, inaczej sobie nie pojem, jak mieso czy ryba lezy w miejscu ziemni
          > akow:/

          O kurczę, proszę Cię, rozwiń szerzej temat jeśli możesz. Czuję, że znasz odpowiedź na moje zastanawiające mnie głęboko pytanie, dlaczego mały zje rybę kiedy leży samotnie na talerzu, ale ten sam mały nie zje tej samej ryby jeśli ta sama ryba nie leży już samotnie tylko występuje w parze z innym pożywieniem?
          • tijgertje Re: Estetyka przy jedzeniu 27.08.11, 10:19
            Nie wiem, czy jest wiele do rozwijania;) jestesmy wzrokowcami i jeszcze jak ktos musi miec pewne rzeczy w stalych miejscach, to kazda zmiana tak rozprasza, ze np porzadek na talerzu powoduje wrecz zmiane odbieranego smaku produktow. Ja nie zjem pomidora. Sos pomidorowy tak, pod warunkiem, ze ze sloika, a nie ze swiezych pomidorow. Niby to samo? Ano nie. swiezy pomidor ma specyficzny zapach, ktory wszedzie wyczuje. I np wyciagniecie tego nieszczesnego pomidora z kanapiki nbie spowoduje,z e ja zjem. W moim umysle ona juz zupelnie nim przesiakla, smierdzi i smakuje jak pomidor powodujac mdlosci, bleee. Na talerzu ukladam wszystko zawsze w tym samym miejscu, w sumie nie wiem, dlaczego. Tak ma byc i juz. Jak jest inaczej, to mi se reka myli;) a ja wariuje, bo obraz, ktory widze, nie zadza sie z tym prawidlowym w glowie ;) Co ciekawe, w tubylczych restauracjach nie mam problemu, bo na talerzu sewuja tylko mieso czy rybe, dodatki podaja osobno, wiec zawsze sobie jakos po swojemu poukladam, nawet, jesli talerz ma jakis nietypowy ksztalt. Jak dostane u kogos "gotowca" , to krece talerzem tak, zeby jak najbardziej pasowal do wzoru, jak nie, to nawet ulubione danie nieszczegolnie mi smakuje i zazwyczaj musze sie zmusic do jedzenia. Dla dzieci czesto do frytek czy miesa daja mus jablkowy, ktorego mlody nie znosi. Jak dostanie na talerz, to mowy nie ma, trzeba prosic o inny talerz i mu przelozyc to co ma zjesc, zwracajac uwage, czy sie nie wybrudzilo jablkami. w innym przypadku przypuszczam, ze na poczekaniu by zwymiotowal. Pewnych reakcji nie da sie przewidziec (sama u siebie nawet nie potrafie), ale jesli sie wie, ze ryba ma plywac samodzielnie, to warto sie jednak trzymac pewnych schematow. Niby jestem za tym, zeby dziecko przyzwyczajac do zmian i uczyc ich akceptowania, ale z jedzeniem istnieje pewne ryzyko: taki niby drobiazg potrafi skutecznie zniechecic do jedzenia jakiegos produktu na wiele lat, co u dziecka majacego ograniczona diete moze przyniesc skutek odwrotny do zamierzonego. Tak bylo z tymi moimi pomidorami. Raz gdzies po nich zwymiotowalam i potem nie chcialam ich jesc, choc mamie nieraz sie udalo cos przemycic. Do czasu, gdy ciotka chciala mnie nauczyc jesc pomidory i probowala mnie zmusic do zjedzenia kawalka z cukrem. Pamietam ta sytuacje, jakby sie wydarzyla wczoraj, a sadzac po perspektywie, z jakiej patrze w tym wspomnieniu, mialam jakies 6, gora 7 lat. Od tego czasu absolutnie nic ze swiezym pomidorem nie przeszlo, a jak mama robila przeciery, to kombinowalam jak kon pod gorke, zeby sie zmyc z domu:/ na szczescie ani maz, ani mlody pomidorow nie znosza, wiec nawet nie musze ich kupowac:)
            • andevi Re: Estetyka przy jedzeniu 27.08.11, 14:15
              Ciekawe. Nigdy sie nad tym specjalnie nie zastanawialam, ale u mnie jest podobnie! Na talerzu musi byc porzadek. Dlatego np nie zjem za Chiny tubylczego stampota (ziemniaki wymieszane z endywia czy jarmuzem albo kapusta pekinska okraszone boczkiem albo z wianuszkiem kielbasy). Jest to dla mnie tak obrzydliwe, ze hej! Wogole mieszanie warzyw z ziemniakami. A moj maz znow inaczej surowki nie zje, jak jej sobie z ziemniaczkiem nie wymiesza, nie potnie i jeszcze tluszczykiem ze smazenia nie okrasi. Coz, po prostu nie patrze na jego talerz, gdy jemy.
              A co do Tygryskowych pomidorow: ja mam podobnie ze skwarkami i jajkiem. Smalec na chlebie i wysmazone chrupiace skwareczki uwielbialam, i jako dwulatek zajadalam sie nimi, az mi sie uszy trzesly. Podobnie jajka na twardo byly moja ulubiona potrawa. Ale juz zupa okraszona slonina, w ktorej plywaly rozmoczone skwarki, bigos okraszony skwarkami, ziemniaki okraszone tymi samymi skwarkami - to juz bylo kompletnie niejadalne. Jajko sadzone, gdzie zoltko jajka nie bylo sciete, luzna jajecznica, jeszcze zaciagnieta mlekiem - fuj, ochyda!
              Slynelam w rodzinie z tego, ze jadlam straaaaaaasznie powoli. Bo najpierw musialam sobie wszystko poukladac i wysprzatac. I np jak mi okruszki z kanapki na talerzyk spadaly, to najpierw musialam te okruszki wyzbierac, a potem kanapke ugryzc. Wtedy znow spadaly okruszki, i te znow musialam wyzbierac zanim znow ugryzlam kanapke:) Zanim sie wezme za robienie posilku, musze sobie kuchnie tez tak wysprzatac i rzeczy poukladac, by wszystko pasowalo do mojego klucza. Gdy nie pasuje, irytuje mnie to bardzo.

              Moj Christian tez je w ustalonym porzadku. Najpierw wybiera miesko, potem same ziemniaczki, potem warzywa, na koniec picie. Jesli zacznie posilek od picia, to juz reszty nie zje.
              --
              my-autiki.blogspot.com/
              • legenda3 Re: Estetyka przy jedzeniu 27.08.11, 17:40
                Jak tak was czytam to tez moge pod wieloma rzeczami sie podpisac. Jak gotuje to na biezaco sprzatam i zmywam, bo jak jest wszystko rozbabrane to nie moge sie zorientowac co dalej mam robic. Tak samo z myciem rak, po kazdej prawie czynnosci przy gotowaniu myje rece, a po miesie i cebuli dwa razy :).
                Tak samo z pomidorami, nie lubie surowego pomidora na cieplo, surowy przechodzi tylko jak jest w salatce z samych pomidorow i ewentualnie z cebuli, sos pomidorowy jest ok.
                Obiadu nie porzadkuje, ale nie mieszam rzeczy tylko zjadam po kolei. Jak jest jakas potrawa mieszana np. bigos to najpierw wyjadam mieso i inne oddzielne dodatki a na koncu kapuste. Nigdy sie nad tym nie zastanawialam, ale tak jest. Nie obrzydza mnie jak ludzie jedza inaczej, ale nie bardzo lubie widok osob jedzacych owoce morza, ale moze to przez zapach...
                • an_7 Re: Estetyka przy jedzeniu 27.08.11, 20:54
                  Mój dorosły autysta je tak jak opisujecie - w określonym porządku: ziemniaki, surówka, mięso. Najchętniej w pozycji półleżącej, na łóżku, a nie przy stole. Zje czasem surowego pomidora, ale sos czy zupa pomidorowa nie przejdzie.
                  Za to Młody z czr zupełnie przeciwnie: bardzo lubi siedzieć przy wspólnym stole, a wygląd potrawy czy zapach raczej nie ma znaczenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja