08.12.11, 21:56
Dostalam ''baty'' od kogoś kto ''wie'' lepiej jak powinnam żyć, wychowywać dziecko i co robić.
Zeby bylo fajniej to dostalam '' baty'' sluzbowe przez pryzmat prywatnej znajomosci. Niestety na dziś wiem ze kontakty z przełozonym, nie mogą byc takze prywatne, bo moze sie obrocić przeciwko nam samym :-(
Koniec koncow wyszlo ze w domu patologia i wszystko co robię w kierunku tego zeby dziecku pomoc to fanaberia..
Dodam na koniec ze owa osoba moje dziecko widziala b. dawno, wiec nie wie jak ów autyzm czy co tam wymyslilam zeby mi ludzie wspolczuli wyglada.
Nie wszyscy wiedzą, bo nie uwazam ze to konieczne, skoro takie emocje u obcych dla mnie osob wywoluje. I na nic się nie przekłada. Tak sobie pomyslalam co by to bylo gdybym, dala nr konta na 1%, pewnie by mnie tam, zaje..li..
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: zale... 08.12.11, 23:14
      Wrrrr, ludzie to faktycznie wredni bywaja. Nastepnym razem zastosuj sposob z walizeczka, jak ktos sie czepia, zaproponuj,z e mu dziecko spakujesz na tydzien i potem mozecie porozmawiac, bo przynajmniej bedzie wiedziec, o czym gada. Mozliwosci masz dwie: albo przez tydzien odpoczniesz od dziecka, albo rozmowca wiecej sie nie przyczepi. Sprawdzone osobiscie, zaden argument nie okazal sie tak skuteczny jak grozba dziecka z walizka;)
      • ez-aw Re: zale... 08.12.11, 23:38
        Współczuję. To bardzo przykre.
        Bardzo mi się podoba pomysł z walizką. Musze go zapamiętać.
    • labuba Re: zale... 09.12.11, 07:35
      czarna_ida współczuję, też miałam takiego szefa, który zaszkodził mi zawodowo wiedząc o chorobie mojego dziecka. Wierzę w karmę i w to, że i dobro i zło wraca do nadawcy zwielokrotnione. Wszystkim, którzy mnie próbują oćwiczać życzę aby sami lepiej sprostali takiemyu wyzwaniu jak moje, bo kiedyś i im się wydarzy

      Trzymaj się i nie daj się!!!
      • eps Re: zale... 09.12.11, 09:13
        ja robię jak tijgertje.
        Czasem jak mam nastrój to wysłucham delikwenta o tym jakie to ma super metody.
        Ale w większości jak sie ktoś mądrzy to przerywam mu w połowie wykładu i mówię że jak chce spróbowąc to mogę syna dać na kilka dni ale przed czasem zwrotów nie przyjmuje i wtedy sobie pogadamy.
        Nikt na razie niestety ;) nie chciał skorzystać z mojej propozycji.
    • mit-och Re: zale... 09.12.11, 10:50
      Trzymaj się. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Ja nieporzebnie też zwierzyłam się koledze z pracy (lekarzowi)... wyśmiał mnie. Cóż, ja od tamtej pory traktuję go jak powietrze.
      Mój szef wie, ale nie opowiadam o szczegółach.
    • nefret_ete Re: zale... 09.12.11, 12:04
      To ja napiszę coś przeciwnego. Miałam przyjemność pracować z super ludźmi, którym mogłam powiedzieć, którzy wysłuchali i NIGDY nie mówili, że mi się wydaje, że dzieci tak mają, że chłopcy późno mówią itd Współczuli , wspierali i podziwiali. Tego Wam życzę.
      • tijgertje Re: zale... 09.12.11, 13:09
        Takiego szefa ma moj maz;) Ostatnio razem byli "w trasie", wiec sila rzeczy gadali co nieco i moj maz sie strasznie kochany po powrocie zrobil, jak sie okazalo, ze szef byl pod ogromnym wrazeniem, jak sobie radzimy. JAko,z e radzimy sobie w sumie calkiem dobrze, to po jakims czasie staje sie to niemal norma i czasem przydaje sie taki otrzezwiajacy glos z zewnatrz. Chlop sobie od razu przypomnial, ze zone trzeba docenic i na pewne niedoskonalosci spojrzec przez palce;)
        • czarna_ida Re: zale... 09.12.11, 23:05
          To Tig powinnas sie cieszyc :-)
          • aga_sama Re: zale... 09.12.11, 23:37
            Ida, weź Ty wpadnij do Warszawy na spotkanie
            Jakby co przekimam Cię do kolejki czy jakoś tak
            ok?
          • tijgertje Re: zale... 10.12.11, 09:54
            O, ja sie ciesze, zawsze znajde jakis powod:) Chc z drugiej strony jest mi naprawde przykro, ze nie wszyscy maja do czynienai z takimi ludzmi;) Mysle, ze w tym wypadku chodzi glownie o roznice w mentalnosci. W Polsce uwaza sie za NORME, ze rodzic ma OBOWIAZEK zrobic i poswiecic absolutnie wszystko dla swojego dziecka. Wsrod Holendrow to wyjatek godzien niemal umieszczenia na piedestale;)
        • andevi Re: zale... 09.12.11, 23:09
          No to i ja swoje zale wyleje . A chodzi o przyjazn.
          Mielismy przyjaciolke. Nagle zerwala relacje. No i zachodzilismy w glowe o co jej poszlo.
          Jest terapeuta, wiec doszlismy do wniosku, ze pewnie o to, ze poczula sie moze w jakis sposob wykorzystywana przez nas. Fakt, bardzo duzo i z dobrego serca nam pomogla, zanim dostalismy jakakolwiek pomoc od instytucji, ktore zajmuja sie terapia dzieci autystycznych.
          Bolalo, ze zerwala kontakty. Bolalo, bo czulam sie winna, ze naduzylam moze jej gotowosci pomocy, ze moze nie umialam odczytac sygnalow, ze ona ma juz dosyc (coz, jako Aspie nie jestem mocna w odbieraniu sygnalow pozawerbalnych i w umiejetnosciach komunikacji wogole). Opowiedzialam o tej niezdrowej sytuacji swojej terapeutce, a ta kazala mi rozmowic sie z przyjaciolka. I tak boli, a przynajmniej bede wiedziala, o co jej poszlo.
          No i sie rozmowilam. I boli jeszcze bardziej. Kobieta bardzo rzeczowo i asertywnie powiedziala mi, ze to, ze zerwala z nami relacje nie ma nic wspolnego ze mna, ze nie zrobilam nic zlego.
          Ona jest terapeutka dzieci autystycznych i jako taka NIE MOZE byc przyjaciolka rodziny z dzieckiem autystycznym. Nie wolno jej mieszac zycia zawodowego z prywatnym, a wobec nas nie moze nie stawac w pozycji terapeuty, bo mamy dziecko autystyczne, wokol ktorego toczy sie nasze zycie.
          Cholera, boli... Po raz pierwszy w zyciu ktos mi powiedzial, ze nie moze byc moim przyjacielem z tego powodu, ze mam zaburzone dziecko...
          • legenda3 Re: zale... 10.12.11, 00:18
            Wiesz co Andevi, dla mnie to naprawde najglupszy powod zerwania kontaktu, o jakim slyszalam. Rozumiem, ze lubilas te osobe i korzystalas z jej doswiadczenia terapeutycznego, ale to tak jakby pediatra zrywal kontakty ze znajomymi, ktorym urodzily sie dzieci, bo nuz bedzie patrzyl na nie zawodowym okiem... Ja bym tam juz tej przyjazni nie zalowala, jakbym uslyszala taka wersje wydarzen.
            • tijgertje Re: zale... 10.12.11, 09:51
              Legenda, masz racje, ale mysle, ze w tym wypadku ktos pani mogl "pomoc" w robocie. wiem, ze Holendrzy w wielu sektorach maja polisy nie miaszania kontaktow prywatnych z zawodowymi i przypuszczam, ze w tym wypadku o to sie rozeszlo. jest np przepis mowiacy o tym, ze nauczyciel nie moze uczyc wlasnego dziecka. Jako, ze w podstawowkach ucza poszczegolne klasy, a nie przedmioty, wiec nauczyciel jest przenoszony do innej klasy. TAk samo rozdziela sie rodzenstwo i tubylcy bardzo tego pilnuja, w obawie przed mozliwoscia faworyzacji kogos. W niektorych przypadkach, m.in. wsrod terapeutow za prace u rodziny czy przyjaciol mozna wyleciec z roboty, bo taki terapeuta traci wiarygodnosc. Przykre to bardzo, ale w sumie jak sie glebiej zastanowic, to ma to jakis sens. Holendrzy w sumie maja bardzo autystyczna mentalnosc;) tworza mnostwo zasad i regulek, ktore staja sie jak swietosc. Jak przychodzi co do czego, to niektorzy rozwazaja korzysci i straty i wybieraja opcje lepsza dla siebie. Bywaja wyroachowani, nie boja sie nieco egoistycznych decyzji, ale moze dlatego sa pogodniejsi? Choc w tym przypadku, jesli nawet terapeutka znalazla sie w sytuacji z nozem na gardle, to niekoniecznie musi sie do tego przyznac. Moj maz np nie mogl sprzedac produktu firmie swojego brata, musial go skontaktowac z kolega i nie wtracac sie do transakcji, dzieki czemu brat przeplacil (maja plynny cennik, zalezny od "stazu" klienta, wielkosci i czestotliwosci zamowien, konkurencji w projekcie albo humoru przedstawiciela).
              • legenda3 Re: zale... 10.12.11, 11:59
                Tijgertje, praca/ terapia dziecka przyjaciół to jedno a zrywanie kontaktów z rodziną to drugie. Zwłaszcza nagłe i bez wyjaśniania powodów. To naprawdę w moim odczuciu nie odchodzi pod żaden profesjonalizm i słusznie Andevi ma żal. Tak się nie postępuję z przyjaciółmi, zwłaszcza w sytuacji gdy mają małe dziecko i są niedługo po diagnozie.
                • tijgertje Re: zale... 10.12.11, 18:31
                  Ale ja przeciez nie twierdze, ze nieslusznie? Pani zachowala sie w stosunku do andevi nieladnie bo mimo wszystko, nawet kierujac sie zimnym wyrachowaniem powinna byla postapic inaczej i przynajmniej wyjasnic sytuacje. czy ja nie mowilam, ze Holendrzy sa jak autysci? ;)
                  • halogen75 Re: zale... 11.12.11, 00:25
                    Ech, współczuję Ida:( Kilka razy w pracy doznałam pewnych przykrości i wiem, że bolą.
                    Środowisko zawodowe to często wielki znak zapytania nawet jak się pracuje bardzo, bardzo długo. Byłam świadkiem jak ludzie, którzy polegali na sobie zawodowo i prywatnie zmieniali swoje relacje choćby w sytuacji kryzysowej firmy czy cudzego awansu. Pracowali ramię w ramię, mieli do siebie pełne zaufanie, wydawałoby się, że nic nie obali ich "więzi", a nagle coś się dzieje i te osoby topią się nawzajem w przysłowiowej łyżce wody. Samo życie Ida, życie...
                  • andevi Re: zale... 11.12.11, 11:37
                    Tijgertje, jest dokladnie tak, jak mowisz! Oberwalo jej sie od przelozonej, ze sie kumpluje z przyszlym/ potencjalnym klientem, ze nie bierze kasy za to, ze nam pomaga (a jesli bierze, to nie z ramienia organizacji, w ktorej pracuje), a to wbrew zasadom/regulom/postanowieniom, etyce zaqwodowej itp.itd..
                    Fakt, mogla mi to wyjasnic, a nie wpedzac w poczucie winy i odwracac sie do nas plecami, gdy w robocie zaczelo byc goraco. Wybrala kariere, poswiecajac przyjazn. I to ladne nie jest.
                    • czarna_ida Re: zale... 11.12.11, 21:52
                      Powiem jeszcze cos innego chocby to ze mam w rodzinie psychologa, ktory mieni sie specjalista od autyzmu, i powiem ze nie oczekiwalam od niego pomocy, bo nie umialabym sie przed ta osoba otworzyc. Ale tak samo szybko znikla jak sie pojawila. I nie kontaktujemy sie ze soba. Ja juz nie chce a ta osoba takze nie ma widac ochoty.
                      Osoba o ktorej pisalam w tytulowym poscie, ma taka dziwną manierę ze lubi rozmawiać o innych tak jakby na szerszym forum, bo to taki ''wdzieczny'' temat. Ale na tyle mnie wkurzyla ze nie zmieszalam z błotem, ale powiedzialam otwarcie czego sobie nie zyczę i ze nie bede jej zasmiecac glowy moimi problemami. Bylam lojalna, wobec tej osoby, bo znam szczegoly z jej zycia, o ktorych woli zapomniec, a ja nie bylam przekaznikiem dalej, tych informacji.
                      Powiedzialam ze nie zyje w tej ososby prywatnym folwarku.
                      Poza tym zebym miala z tego jakies wymierne korzysci, to nie, tylko doswiadczylam ustawienia w szeregu, bo się z plebsem osoba ta nie zadaje :-)
                      Mnie ulżyło, ale wiem ze mam juz tyły. Niestety.
    • szironna Re: zale... 14.12.11, 10:37
      współczuję serdecznie. znam takie typy wszystkowiedzące i dające najbardziej trafne rady. nieważne że ktoś taki nie ma dziecka zaburzonego, nieważne że nie wie co, jak i ile robisz. on i tak wie lepiej. olej. po prostu. niewarte to Twoich nerw.
      o mnie ostatnio logopeda w przychodni (prywatnie chodziłam) powiedziała (za moimi plecami rzecz jasna), że skoro mam dziecko, które się tak szybko przestymulowuje, to powinnam w domu z nim siedzieć, tylko synem się zajmować i pomóc mu. a nie - ja pracuję a dziecko ma terapię po południu. no jasne. wszystko pięknie. tylko skąd brać pieniądze na terapię to już nie powiedziała.nieważne że tak naprawdę nas nie zna, nieważne że nie wie ile z młodym pracuję. ważne że ona wie co powinnam. szkoda gadać.
      kilku takich ludzi znam. mądrych że hoho. dlatego ja nikomu z zewnątrz o synku nie mówię. wiedzą najbliżsi zainteresowani.
      zatem olej takie gadanie, unikaj "mądrych" ludzi i do przodu :)
      • halogen75 Re: zale... 14.12.11, 10:45
        szironna napisała:

        logopeda w przychodni (prywatnie chodziłam) powiedziała (za moi
        > mi plecami rzecz jasna), że skoro mam dziecko, które się tak szybko przestymulo
        > wuje, to powinnam w domu z nim siedzieć, tylko synem się zajmować i pomóc mu. a
        > nie - ja pracuję a dziecko ma terapię po południu.

        Ja to słyszę bardzo, bardzo często.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka