czarna_ida
08.12.11, 21:56
Dostalam ''baty'' od kogoś kto ''wie'' lepiej jak powinnam żyć, wychowywać dziecko i co robić.
Zeby bylo fajniej to dostalam '' baty'' sluzbowe przez pryzmat prywatnej znajomosci. Niestety na dziś wiem ze kontakty z przełozonym, nie mogą byc takze prywatne, bo moze sie obrocić przeciwko nam samym :-(
Koniec koncow wyszlo ze w domu patologia i wszystko co robię w kierunku tego zeby dziecku pomoc to fanaberia..
Dodam na koniec ze owa osoba moje dziecko widziala b. dawno, wiec nie wie jak ów autyzm czy co tam wymyslilam zeby mi ludzie wspolczuli wyglada.
Nie wszyscy wiedzą, bo nie uwazam ze to konieczne, skoro takie emocje u obcych dla mnie osob wywoluje. I na nic się nie przekłada. Tak sobie pomyslalam co by to bylo gdybym, dala nr konta na 1%, pewnie by mnie tam, zaje..li..