blacksheep-1
27.02.12, 18:59
Nie potrafię dotrzeć do mojego dziecka, mój synek żyje jakby w swoim świecie i nie umiem go z tego wyciągnąć. Czekam na wizytę w PPP,ale póki co nie wiem jak z nim postępować,bo z dnia na dzień wydaje mi się,ze jego stan się pogarsza. Zaczynam mieć powoli dosyć mojego synka,i jest mi ciężko,zwłaszcza jak przyjeżdżają goście,a mały cały ten czas spędza mi na kolanach,zatyka przy tym uszy. Denerwuje mnie tym,ze wszystko specjalnie rozrzuca,a potem nie sprząta tylko czeka aż ja to zrobię. Najbardziej mnie dobija,ze wymuszanie samodzielności wywołuje u niego histerię,nie mam sił już go karmić,ubierać,bawić się z nim,sprzątać.Nie jestem stworzona do wychowywania dziecka niepełnosprawnego,jeśli się okaże,ze syn taki jest.A może ja sama powoduje u niego taki stan,może on czuje moje zmęczenie i irytację? Jak Wy sobie radzicie?