monisia900
26.04.12, 09:20
doslownie juz wychodze z siebie i staje obok:(. otoz kajtek za nic nie moze (a moze nie chce-bo juz sama watpie) nauczyc sie obowiazkowosci.
owszem, wstanie rano do skzoly, zje sniadanie i wyjdzie z psem (to robi sam bez gadania). ale juz musze powiedziec kilka razy, zeby wzial leki, umyl sie, uczesal, zalozyl czyste ubranie i mundurek szkolny. na odchodne zeby wzial worek i sprawdzil czy wszystko ma.
po szkole:
wraca ze szkoly, rzuca plecak i idzie z psem (tez bez gadania). wraca i zasiada przed telewizorem lub biegnie z kolegami na rower/rolki/pograc w pilke. jestem owszem za tym, ze po szkole trzeba odpoczac, ale on po powrocie zeby choc pomyslall o lekcjach. a tu nic. mam umowe z nauczycielami, ze mam kajtka uczyc odpowiedzialnosci i ze mam mu nie przypominac o nauce-co najwyzej raz powiedziec zeby zajrzal do ksiazek i sie pouczyl. co prawda prace domowe ma zadawane sporadycznie, ale sa. ale jak pytam, co zadane to slysze, ze nic. do nauki tez nic nie ma. a efekty takie ze przychodzi na nastepny dzien z pala za prace domowa (wpisana do zeszytu, nie do dziennika). ale to na niego kompletnie nie dziala mobilizacyjnie. wrecz odwrotnie-zadawanie czegos do domu traktuje jako kare, w ogole nauke traktuje jako kare. jemu sie nie chce uczyc, on chce byc kucharzem (fakt, obiady proste ugotuje) i nie potrzebna mu do tego szkola. hmmmm.....
jak nie zajrze do piornika, to nie ma polowy albo i wszystkich poza dlugopisem przyborow. jak nie zajrze do plecaka, to nosi niezjedzone kanapki po kilka dni. kiedys zazartowalam, ze pewnie czeka az same wyjda z plecaka, a on to wzial na powaznie i teraz mowi ze czeka az same mu wyjda... zapomnialam ze on wszystko bierze powaznie...
kurcze, nie moge mu pozwolic na to, aby liczyl we wszystkim na mnie. chce go nauczyc odpowiedzialnosci za jego obowiazki. ja juz poprostu nie ogarniam tego wszystkiego. ja jestem tylko jedna (moj facet wyjechal na dluzej) a dzieci dwoje-w tym jedno male a drugie wydawalo by sie, ze jeszcze mniejsze:(.
macie jakies pomysly? on ma w koncu 11 lat!
chyba napisalam troche chaotycznie, ale sie spiesze.
na obecna chwile to jedynie jest odpowiedzialny za psa i siostre. tu wszystko wie co ma robic i robi solidnie. no i sam wie o wieczorym myciu i zmianie bielizny.