Dodaj do ulubionych

Zespol Aspergera

29.05.12, 12:53
Witam Wszystkich, Na forum jestem po raz pierwszy i z gory dziekuje za pomoc. Otoz moj syn od zawsze troche odtawal od rowiesnikow, byl nieporadny w nawiazywaniu kontaktow z innymi dziecmi, uwielbial zasady i logicznosc (typ perfekcjonisty, wkurzajacego sie gdy cos mu nie wychodzilo) Nie widzialam w tym niczego nadzwyczajnego. W wieku 4 lat sam nie widomo skad nauczyl sie czytac (w sumie to odkrylismy z mezem ze on czyta), potem byly fascynacje kolejnymi dziedzinami: geografia, fizyka, architektura, cieszylismy sie do czasu kiedy zaczelo to przyjmowac nienaturalne formy (moj syn jest w stanie siedziec do nocy i uczyc sie tabel statystycznych, analizowac gestosc zaludnienia na swiecie, uczyc sie na pamiec stacji lini metra w Nowym Yorku, nazw budynkow przy kolejnych alejach, nazw malych nikomu nieznanych osiedli gdzies na Oceanie Spokojnym, czy Bog jeden wie czego, a najgorsze, ze na wszystko ma jakies sensowne wytlumaczenie dlaczego wlasnie to). Obecnie ma 6,5 roku i wiedze w wybranych dziedzinach na poziomie gimnazjum. Prawie zupelnie zarzucil bawienie sie zabawkami w domu (w przedszkolu sie bawi, bo to jest zasada ze wszyscy sie bawia, jednak bawi sie tylko z mlodszymi od siebie, jakby sie bal rownolatkow) Rysowac zaczal dopiero rok temu, wczesniej kretki nie chcial wziasc do reki, do jakiegokolwiek sportu trzeba go koniami ciagnac... Nie bede wyliczac dalej wszystko i tak wskazuje na Aspergera. Moj problem jest nastepujacy, otoz obawiam sie oficjalnego zdiagnozowania, przyklejenia mu plakietki dziecka chorego, reakcji samego syna na to, ze w najukochanszych dla niego zajeciach nagle widzimy problem.
Prosze napiszcie jakie mieliscie doswiedczenia z wizyta u psychologa w trakcie diagnozowania, jak to wyglada, jak z reakcja w szkole. Mnie osobiscie przerazila wiadomosc iz jest to odniana autyzmu. Mieszkam na Wegrzech, z tego powodu moga byc jakies roznice i rozbieznosci, ale mysle ze generalnie moge sie spodziewac podobnych rzeczy z jakimi mieliscie juz do czynienia w Polsce ze strony sluzby zdrowia czy szkoly. Szczegolnie cieszyc sie bede z postu rodzicow dziecka podobnego do mojego syna, jak i co poczac z gigantyczna przepascia w wiedzy u niego a przecietnego pierwszoklasisty (moj syn od wrzesnia pojdzie do szkoly) Serdecznie dziekuje i pozdrawiam cieplo Ola
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Zespol Aspergera 29.05.12, 14:21
      Faktycznie na Aspergera wyglada. Ja nie rozumiem jednego. Dlaczego diagnoza musi iznaczac CHOROBE i bycie GORSZYM?
      Ja mam autyzm (wysokofunkcjonujacy), podobnie jak mlody i moglabym ci tu elaborar wypisac, dlaczego jestem dumna z tego, kim jestesmy i jakiem mozliwosci daje nam autyzm, o czym inni nawet marzyc nie moga. A w przypadku twojego syna sa jeszcze fikcacje naukowe, ktorych mnie i mlodemu brakuje (tu jest roznica miedzy ZA a wysokofunkcjonujacym autyzmem, aspie miewaja fascynacje/fikcjacje/obsesje czy jakkolwiek to zwal, ktore sa mocniejsze i znacznie trwalsze niz w autyzmie. Ja to mu tylko zazdroszcze, bo do 40-tki niewiele mi brakuje, a nadal nie wiem, kim powinnam byc;) Taki Aspie ma za to ogrooomne pole do popisu bo specjalizujac sie w waskiej dziedzinie moze faktycznie odniesc ogromny sukces w przyszlosci. we wspolczesnym swiecie stawia sie wlasnie na waskie specjalizacje na wysokim poziomie, a on ma to juz we krwi;)
      Oczywiscie z twojego punktu widzenia moze to wygladac zupelnie inaczej i rozumiem, ze trudno sie pogodzic z tym, ze dziecko nie jest tym, kim chcielibysmy, by bylo. Pamietaj o bardzo waznej rzeczy: dziecko z ZA nie jest twoja kopia, a odrebna jednostka i to, co jest dobre dla ciebie, nie zawsze jest dobre dla niego. Twoj szablon, szablon kolegow i rodziny do niego nie pasuje i nigdy go nie porownuj z innymi, ktorzy mysla inaczej. To on decyduje, co mu jest potrzebne do szczescia i nigdy nie probuj iszczesliwiac go na sile wedlug ogolnie przyjetych wzorcoe (np "nastolatki musza sie wyszumiec na imprezach", moze on bedzie szczesliwszy w ogole na imprezy nie chodzac itp). Spektrum autyzmu to niepelnosprawnosc spoleczna. Dziecko inteligencja moze byc lata swietlne do przodu, ale altwiej sie dogada z duzo mlodszymi dziecmi, ktore sa na jego poziomie spoleczno-emocjonalnym. Ta przepasc niestety z wiekiem moze sie poglebiac, wiec trzeba ostroznie hamowac nadmierne zapedy w kierunku fikcjacji jednoczesnie rekompencujac tyly spoleczno-emocjonalne. Jest inteligentny, nauka rzychodzi mu z latwoscia i z tym sobie poradzi, wiec na pewno warto polozyc nacisk na rozwoj spoelczny i fizyczny. Pamietaj jednak, ze autysty do niczego nie zmusisz, jesli nie bedzie czegos chcial, wiec warto poprobowac roznych podchodow i zachecic do kontaktu z innymi dziecmi, udzialu w zajeciach sportowych (tu uwazaj, sporty grupowe typu pilka nozna raczej odpadaja, bobeda tylko zrodlem frustracji). moj mlody ma 8 lat i poza autyzmem problemy ze stawami, przez co wiekszosc sportow jest poza jego zasiegiem jak nie z jednego, to z drugiego powodu. Spodobalo mu sie plywanie i idzie mu naprawde super, mimo, ze musi znacznie ciezej pracowac niz jego zdrowi rowiesnicy. Po wakacjach najprawdopodobniej zacznie regulerny kurs gry w golfa, ktory mu sie baaardzo podoba. Moj maz gra w golfa od ponad 30 lat, a syn go za kazdym razem ogrywa w minigolfa, wiec jak lobuz twierdzi,z e kiedys bedzie grac w mistrzostwach swiata, to wcale w to nie watpimy, o ile tylko mu sie zainteresowania nie zmienia;)
      Mysle, ze dobry osrodek diagnostyczny moze wam duzo dac. Nie tylko "latke", ale po pierwsze zrozumiecie mocne i slabe strony dziecka, co jest niezbedne, zeby prawidlowo prowadzic terapie i skupiac sie zwlaszcza na slabszych sferach, aby nie poglebiac przepasci rozwojowej miedzy aspie a jego rowiesnikami. Dla waszego syna odpowiednie wsparcie i wlasciwy sposob podejscia moga sie okazac bezcenne. Mam w rodzinie podobne dziecko, bez diagnozy, bo wedlug psychiatry jest "za inteligentny na autyzm" (bzdura totalna). Odstawal i odstaje od rowiesnikow, ktorzy z wiekiem niestety coraz beardziej mu dokuczaja. Chlopak motorycznie i koordynacyjnie jest sporo do tylu, oceny z wf ma naciagane, zeby mu nie psuc swiadectwa, ale wiedza wyprzedza klase o dobrych kilka lat. I niestety wedlug mnie popelniono ogromny blad, wmawiajac dziecku, ze inne dzieci mu dokuczaja, bo sa glupsze i po prostu mu zazdroszcza jego inteligencji i wiedzy. dziecko cierpi, sam sie izoluje, a rowiesnicy sie nabijaja z jego braku umiejetnosci spolecznych. Moj syn od dawna wie, ze ma autyzm, ktory pozwala mu wiele wyjasnic. Glupi nie jest, wiec nie mam zamiaru go oszukiwac i jesli sie dzieciaki z niego smieja (bo sie smieja), to tlumacze dlaczego, wyjasniam roznice miedzy nim i rowiesnikami i wspolnie opracowujemy plany dzialania, zeby uniknac nieprzyjemnych sytuacji w przyszlosci. Diagnoza nie musi byc negatywna latka. Wszystko zalezy jak do niej podejdziecie, bo z papierkiem czy bez twoje dziecko na pewno nie jest standardowe i na pewno bedzie potrzebowac pomocy, zeby nie tylko rozwijac intelekt, ale moc funkcjonowac wsrod nie dorastajacych mu do piet rowiesnikow i byc szczesliwym z samym soba (tzn w pelni akceptowac to, kim jest, a nie, kim otoczenie chcialoby go zrobic).
      • hankam Re: Zespol Aspergera 29.05.12, 15:35
        Bardzo dobrze to napisałaś, parę rzeczy mi ten post wyjaśnił.
        Do autorki wątku - ja mam nastoletnią córkę, zawsze byla "trudna", popełniłam mnóstwo błędów, dopiero teraz trafiła na psychologa (szkolnego), który określił ją jako aspergeryka. Nie mama jeszcze oficjalnej diagnozy, ale wszystko w 100% pasuje.
        I moja córka jest dumna i przeszczęśliwa, że ma takie właśnie okablowanie mózgu. Uważa to za atut, nie obciążenie. I wreszcie rozumie siebie.
        Mnie też jest lepiej z tą informacją. Żałuję tylko, że nikt na to nie wpadł, a nawet odrzucał moje pytania o autyzm (a ja z ulgą w to wtedy uwierzyłam). Parę rzeczy można było przepracować na wcześniejszym etapie i nie uszarpałybyśmy się tyle.
        Tak w ogóle, to bycie aspergerykiem robi się modne. Na tegorocznych egzaminach wstępnych do szkoły mojej córki pięcioro dzieci (na 400) oznajmiło, że ma ZA.
      • mika2 tijgertje 28.04.13, 20:01
        chciałabym z Tobą pogadać na gg czy skype - chodzi o mojego 10 latka z ZA - myślę, że mogłabyś mi pomóc w paru sprawach - jeśli masz ochotę oczywiście:)
        • tijgertje Re: tijgertje 28.04.13, 21:06
          Jasne. Odbierasz poczte gazetowa? Jesli nie, podaj mi mailam to Ci namiary podrzuce. Tylko pamietaj, ze ja ekspertem nie jestem i to, co jednemu pomoze, drugiemu niekoniecznie ;)
    • han-a34 Re: Zespol Aspergera 11.06.12, 15:08
      Zgadzam się z tym,że cechy Aspie są fascynujące. Mój Syn ma wspaniałe pasje, techniczne oczywiście, zgłębia profesjonalne książki... Ma świetną pamięć!
      Ale co z relacjami społecznymi? Nie wiem, jak nauczyć mojego syna empatii (ponoć jest u niego na poziomie 3latka, a ma 8 lat). Boję się jak zacznie dojrzewać - czasem ma napady emocji - ściska przedmioty, ugniata, i wydaje przy tym dziwne dźwięki - np. ostatnio, kiedy przyszła do niego koleżanka. Poza tym totalnie nie wyczuwa sytuacji - Babci powiedział że ugotowała ohydną zupę,itp....
    • amakt1976 tijg 12.06.12, 08:12
      uwielbiam jak piszesz o swoim podejściu do świata autyzmu. to wielkie szczęście mieć tak WSPIERAJĄCĄ i rozsądną mamę jak Ty.
      wiele się od Ciebie uczę, bo w swoim podejściu masz wszystko co potrzebne zeby autysta BYŁ CZLOWIEKIEM SZCZĘŚLIWYM - niedyrektywność.
    • mamaaga70 Re: Zespol Aspergera 25.06.12, 22:44
      Ja też jestem na forum po raz pierwszy. A zachciało mi się pisać, bo czytam jakby o swoim , osimoletnim teraz synku. Tak jak aleksandra 38 mam synka perfekcjonistę, intelektualistę, logicznego do szpiku kości. Zaczął czytać jako trzylatek, co zaraz wykorzystał do nauki gegrafii.Dzięki niemu i my musieliśmy się nauczyć stolic najmniejszych państw i barw narodowych każdej wysepki. Potem była faza dinozaurów, których nazwy musiał poznać po łacinie. Następnie ssaki wymarłe, marki samochodów, etc. Wszystko logicznie i systematycznie.Póżniej wszedł w fazę liczb i ta fascynacja trwa. Podobnie jak synek autorki postu mój syn uwielbia zestawienia statystyczne, tebelki, układy procentowe. Pod tym kątem czytuje dorosłe gazety. WF u nie lubi, ale bardzo się stara wykonywać wszystkie ćwiczenia i jest całkiem dobrym pływakiem.
      Zespół Aspergera zdiagnozowano u niego w wieku 6 lat i wtedy też dopiero dowiedzieliśmy się o tym zaburzeniu. Synek zawsze był dzieckiem stojącym na uboczu, jako mały chłopiec unikał dzieci, teraz mówi,że woli być samotnikiem. Ja go rozumiem, bo sama jestem podobnym typem i na siłę nie zmuszam go przebywaniu w towarzystwie.
      Syn chodzi do normalnej szkoły i zbiera same nagrody i pochwały a my czekamy, kiedy będzie miał kolegę. W szkole nie informowałam o diagnozie. Mój synek uchodzi po prostu za nieco odmiennego intelektualistę. Nie chcę mu przypinać łatki, kóra mogłaby być przez kogoś złośliwie wykorzystana. Od roku chodzimy na terapię dla dzieci z ZA i to jest miejsce, gdzie mój syn się odnajduje. Bardzo lubi swoje panie psycholog, rozmawia i bawi się z dzieci z grupy. Jest to dla mnie zupełnie nieprawdopodobne, ale nie ma żadnych problemów, kiedy rozmawia o swoich tematach z innymi dziećmi z ZA. Wie, że ma Zespół Aspergera i jest z tego powodu dumny, ponieważ wyjaśniłam mu, że swoje talenty zawdzięcza właśnie takiemu innemu funkcjonowaniu mózgu. I najważnieszy argument dla małych chłopców Bez aspergerowców nie byłoby komputerów.
      Jak widać dla mnie uzyskanie diagnozy jest faktem pozytywnym. Daje szansę na terapię, możliwość poznania innych mam a dzieci dowiadują się, że nie są inne, że można spotkać chłopców podzielających ich, czasem nieprawdopodobne, zainteresowania. A ja coraz bardziej lubię AS ów. Szkoda,że jest ich tak mało.
      Smutna uwaga w szkole się nudzi jeśli chodzi o zajęcia intelektualne. Ale szkoła to także WF, prace plastyczne, muzyka i przede wszystkim mnóstwo kontaktów z dziećmi. I my tak traktujemy szkołę. Nie jako uniwersytet , ale miejsce kształcenia rozmaitych umiejętności.
      Serdecznie pozdrawiam i czekam na kolejny post od mamy, która ma takie jak ja szczęście mieć naprawdę nietuzinkowe dziecko.
      Agnieszka
      • aleksandra_38 Re: Zespol Aspergera 26.06.12, 20:54
        Dziekuje wszystkim za pomoc. Jestesmy obecnie w trakcie diagnozowania, choc niejednoznacznie specjalisci orzekaja o Aspergerze, pewnie dlatego, ze Abrisz nie jest typowym odludkiem (nie jest zainteresowany rowiesnikami, jak sie okazalo tylko dlatego, ze go nudza,a jesli trzeba jest kontaktowy i do zdziwienia towarzyski) cala reszta sie zgadza, jednak to nic nie znaczy. Pomoglisce mi bardzo polubic ZA i nawet jesli mojego syna nie zdiagnozuja ostatecznie w ten sposob, bede myslec zawsze o A. jako o darze, nie jako o chorobie
        pozdrawiam cieplo
        • haidi10 Re: Zespol Aspergera 28.04.13, 12:36
          jestesmy w trakcje diagnozowania dziecka, nie bede sie rozpisywac o objawach chcialam tylko napisac ze wszystko to co napisalyscie dziewczyny o ZA, o swoich dzieciach bardzo mnie podnosi na duchu, wsparlyscie mnie niesamowicie. milo
    • backwoodsman Re: Zespol Aspergera 28.04.13, 17:47
      nieoceniona tig bezkonkurencyjnie wyłożyła wszystko, nic dodać nic ująć. Pozostaje mi więc tylko jedna refleksja do wyartykułowania - mianowicie zaskoczyło mnie najbardziej w twoim poście jedno zdanie:
      " Mnie osobiscie przerazila wiadomosc iz jest to odniana autyzmu."

      wynika z tego wprost, że póki nie kojarzyłaś Zespołu Aspergera z autyzmem świadomość że twój synek ma ZA cię nie przerażała. A co w jego życiu zmienił fakt, że ZA okazało się należeć do spektrum autyzmu? Nie zmienił nic a nic. Twój synek nadal jest tym samym chłopcem. Skąd więc to przerażenie??? Chyba, że zmiana nastąpiła w tobie, ściślej w twoim stosunku do niego, a przecież nie ma do tego żadnego powodu. Nie bój się, on wciąż jest ten sam i taki sam i jakiekolwiek określenia, czy terminy medyczne tego nie zmienią :)
    • mit-och Re: Zespol Aspergera 28.04.13, 21:28
      Mój synek też ma ZA i już 7 lat. Do szkoły poszedł jako 6-latek do klasy 7 latków. Intelektualnie jest ponad przeciętną, społecznie już nie. "Moja" szkoła wie o ZA, niczego nie ukrywam, w razie problemów, które mogą się pojawić mam nadzieję, że wspólnie będziemy je pokonywać. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie młody będzie obserwowany i będą padały podejrzenia o ZA a ja będę zaprzeczać. Zresztą, syn ma świadomość, że ma ZA i jakoś bezboleśnie to przyjął. Kolegów... nie ma, mam nadzieję, że to się zmieni... Wydaje mi się, że szkołę lubi, jest obowiązkowy, ale najlepiej czuje się w swoim pokoju.
      Zespół Aspergera to los wygrany w loterii autyzmu, ale da się żyć i rozkwitać tylko wtedy, gdy trafiamy na życzliwych ludzi i dobrych nauczycieli. Moja rada: dobrze wybierz szkołę, czy poinformujesz o ZA to Twoja sprawa. Powodzenia
      • ania-pat1 Re: Zespol Aspergera 29.04.13, 07:25
        A ja wybrałam klasę 6 latkow dla mojej 7 latki. Właśnie z uwagi na rozwój społeczny - bliżej jej do 6 latki (stety/niestety) i jej akceptacja reguł czy poziom naiwności też im bliższy. Program pierwszej klasy ma opanowany, więc i tak nie o to biega, ale grafomotorykę ma na 6 lat (wyszło w testach) podobnie jak grafopercepcję - czyli będzie z dziećmi podobnie sobie radzącymi. Jest drobna i z końca roku. Psycholog chwali - bo u nas szkoła to ma być nauka interakcji społecznych i zdobywania przyjaciół (wiedza i tak "wchodzi sama przy okazji" ;-) ). Co do pracy z dzieckiem - zajęcia typu Trening Umiejętności Spolecznych (opracowuje się sytuacje z życia tak aby dziecko potrafiło się adekwatnie zachować w kontakcie - dzieci z ZA ćwiczą relacje rówieśnicze).
        • maryna1953 Re: Zespol Aspergera 27.05.13, 23:42
          Wychowałam syna z ZA nie mając o tym pojęcia. Mój syn ma 35 lat! W czasach gdy był małym dzieckiem, nikt nie miał pojecia o ZA.
          Zawsze był dziwnym dzieckiem. W niektórych dziedzinach (geografia, astronomia, fizyka) genialny, w innych kompletnie się nie odnajdywał.
          Szkoła podstawowa i liceum to był horror. Odnalazł się na studiach, na fizyce. Tam błyszczał i był najlepszym studentem.
          Tak sobie myślę, że dobrze, że nie wiedziałam o ZA. Traktowałam syna normalnie. Jego problemy uważałam za lenistwo. Goniłam do książek, miałam wymagania. Nie było taryfy ulgowej.
          Mój syn pracuje na uczelni. Jest dziwakiem, ale wykształconym. Takim co nosi jedn skarpetkę czarną, a drugą czerwoną. Jest pasjonatem swojej pracy, a studenci go kochają.
          • tijgertje Re: Zespol Aspergera 28.05.13, 09:20
            maryna1953 napisała:
            Tak sobie myślę, że dobrze, że nie wiedziałam o ZA. Traktowałam syna normalnie.
            > Jego problemy uważałam za lenistwo. Goniłam do książek, miałam wymagania. Nie
            > było taryfy ulgowej.

            Ja bylam traktowana podobnie, z wygorowanymi wyaganiami, bo jako jedyna z rodzenstwa "bylo mnie stac". Wcale nie uwazam, ze mi to na dobre wyszlo, bo spolecznie leze i kwicze, faktycznie potrzebnych mi w zyciu rzeczy zaczelam sie uczyc jak sie wynioslam z domu.
          • tata.po.30 Re: Zespol Aspergera 28.05.13, 09:46
            > Tak sobie myślę, że dobrze, że nie wiedziałam o ZA. Traktowałam syna normalnie.
            > Jego problemy uważałam za lenistwo. Goniłam do książek, miałam wymagania. Nie
            > było taryfy ulgowej.


            Fajnie, że syn sobie radzi. Nie rozumiem jednak, dlaczego diagnoza miałaby oznaczać "taryfę ulgową" i nienormalne traktowanie? Powinna raczej być bodźcem do pomocy dziecku, a nie odwrotnie.
          • zakladka Re: Zespol Aspergera 28.05.13, 14:01
            maryna1953 napisała:

            > Wychowałam syna z ZA nie mając o tym pojęcia. Mój syn ma 35 lat! W czasach gdy
            > był małym dzieckiem, nikt nie miał pojecia o ZA.

            Moi rodzice tez próbowali- mój brat ma lat 40.

            > Zawsze był dziwnym dzieckiem. W niektórych dziedzinach (geografia, astronomia,
            > fizyka) genialny, w innych kompletnie się nie odnajdywał.
            > Szkoła podstawowa i liceum to był horror. Odnalazł się na studiach, na fizyce.
            > Tam błyszczał i był najlepszym studentem.

            Mój brat jest świetnym szachistą i informatykiem--i guzik z pętelką
            bo nie skończył szkoły średniej, poziom horroru widocznie go przerósł,
            nie błyszczy nigdzie.

            > Tak sobie myślę, że dobrze, że nie wiedziałam o ZA. Traktowałam syna normalnie.
            > Jego problemy uważałam za lenistwo. Goniłam do książek, miałam wymagania. Nie
            > było taryfy ulgowej.

            Moi rodzice też nie wiedzieli-NIESTETY. Ani psycholog, ani nauczyciele, którzy
            traktowali go normalnie i uważali za lenia, stawiając wymagania. Zwłaszcza szczególny pan od matmy, przez którego nie skończył szkoły, choć mógł a musiał łykać tabletki, które
            przepisywał psychiatra, który tez nie miał pojęcia.
            Koledzy też nie mieli ale chętnie się nad dziwakiem znęcali.

            > Mój syn pracuje na uczelni. Jest dziwakiem, ale wykształconym. Takim co nosi je
            > dn skarpetkę czarną, a drugą czerwoną. Jest pasjonatem swojej pracy, a studenci
            > go kochają.
            Mój brat też nosi dwie różne skarpetki.
            Nie pracuje nigdzie. Nie jest w stanie. Jest na moim utrzymaniu.
            Chyba dobrze, że go kocham.

            Może gdyby ktoś miał pojęcie o ZA oraz nie traktował go normalnie...
            Mam pojęcie o ASD.
            Swojego syna z autyzmem atypowym traktuję tak maksymalnie "nienormalnie" ,
            jak mnie na to stać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka