15.01.13, 21:57
Czy Wasze dzieci sa empatyczne? Reaguja jak ktos sobie zrobi jakas krzywde? Czy jak sie uderzycie, skaleczycie itp. to probuja jakos pomoc? poradzic? pocieszyc?
Mozna tego jakos nauczyc?

Moj maly ma troche ponad 3 lata-oficjalnej diagnozy nie mamy. Jest troche niepokojacych rzeczy,ale calkiem plakac i sie chce jak np. chce zeby mu siegnac kredki,a po drodze sie potkne i przewroce. Autentycznie mocno sie uderze,nie udaje-placze, trzymam sie za noge, masuje uderzone miejsce itp. a synek zamiast podejsc i mame przyulic czy chocby sie zainteresowac (z czystej ciekawosci) co sie stalo to zaczyna sie wkurzac,ze jeszcze nie dostal kredek i mama sie ociaga :(
Probuje go uczyc pokazujac na lalkach/misiach, sama jak on sie uderzy (albo ktos z rodziny) to pocieszam, jak trzeba to malego calujemy w bolace miejsce (i wtedy wie co mu sie nalezy), opatruje jak trzeba...
A on dalej nie wykazuje dorobiny zrozumienia...
Obserwuj wątek
    • kaskax25 Re: Empatia? 15.01.13, 22:25
      No niestety mojemu tez tego brakuje, nawet bardzo go smieszy gdy ktoś płacze lub sie przewróci.
      Gdy cos mu nie pasuje bezceremonialne wali mnie w twarz, nawet gdy zdenerwuje go tata w twarz obrywam ja:/ i moge sobie płakać nie zwraca na to uwagi, Synek 3 lata skonczyl w sierpniu
    • tijgertje Re: Empatia? 15.01.13, 22:39
      W jakims stopniu empatii na pewno mozna sie nauczyc, choc jedni maja ku temu wiekszoe sklonnosci niz inni. ale u 3-latka? Hmmm, raczej szybko bym sie efektow nie spodziewala. Moj mlody ma prawie 9 lat, pewne reakcje wyuczone mozna bylo odebrac jako empatie, ale mysle ze sam z siebie zaczal lapac pewne rzeczy dopiero po skonczeniu 7 lat i w tej chwili uwazam ( jest to zdanie podzielane przez jego nauczycieli) ze wsrod autystycznych kolegow wyroznia sie pod tym wzgledem bardzo znacznie na plus, wiec zycze cierpliwosci, bo raczej dluga droga przed wami.
    • pufulek Re: Empatia? 15.01.13, 22:39
      Moja córka jest w podobnym wieku i jest z tym coraz lepiej. Mała uwielbia książeczki, więc do znudzenia wałkujemy uczucia na podstawie ilustracji/historyjek z książeczek. Próbuję też nazywać i wyjaśniać jej własne uczucia "Jesteś smutna, bo..." "Jesteś zła, bo...", mówię o swoich "Mama się gniewa, bo...", "Mama jest szczęśliwa". Gniewanie się nie robi na córce żadnego wrażenia, zupełnie się wyłącza i zajmuje sobą.
      Mała nie zawsze prawidłowo odczytuje sytuacje - np. w trakcie zabawy podchodzi i z troską pyta: "Wszystko dobrze?", kiedy ja nawet nie próbuję udawać, że jestem smutna, czy zmartwiona. Nie do końca też rozumie zależności przyczynowo skutkowe między jej działaniami, a uczuciami innych osób - np. gdy bawi się zabawką starszego brata, kiedy on jest w szkole, mówi: "Konrad jest smutny, nie ma kaczorka" i nie może zrozumieć, że Konrada teraz w domu nie ma i smutny nie jest. Dzisiaj bardzo mnie zaskoczyła, bo oglądając Koziołka Matołka (książkę) zatrzymała się na jednym obrazku i mówi "Lisek jest smutny. Nie ma przyjaciela!" choć wcale nie z tego powodu lisek w książce płakał.
    • mruwa9 Re: Empatia? 15.01.13, 23:35
      jest i to nawet bardzo.
      W wieku 2-2.5 lat wpadalo w rozpacz na widok Epoki Lodowcowej (sceny , gdy matka dziecka ginie ). Nie wiem, ile dziecko rozumialo z filmu, ale nie dalo sie o wlczac, ze wzgledu na reakcje corki.
      Do dzis staje sie bardzo smutna i placze rzewnymi lzami, gdy ktos inny jest smutny czy placze. Gdy np. najmlodsze plakalo, mloda rowniez zaczynala plakac rzewnymi lzami, bylo w autentycznej rozpaczy i nie wiadomo, ktore dziecko pocieszac w pierwszej kolejnosci. Do dzis tak jest.
      • halogen75 Re: Empatia? 16.01.13, 13:22
        Mój póki co (3,5 roku) empatii zero. Mogę płakać (udawanie, że płaczę), być smutna, nie robi to na nim żadnego wrażenia. Po prostu robi swoje nie zwracając uwagi ale z kolei zauważyłam, że nie do końca jest tak, że nie odczuwa pewnych naszych emocji. Kiedy jestem poddenerwowana, zmęczona, zestresowana, sam również jest niespokojny. Dużo wówczas koło mnie chodzi, nie spuszcza mnie na krok, zachowuje się jeszcze gorzej niż standardowo. Płaczące dzieci w przedszkolu omija z daleka ale kłócące się czy szarpiące przyciągają jego uwagę i też robi się niespokojny.
    • baskokvet Re: Empatia? 16.01.13, 13:42
      Jest i to bardzo-ale jako 3 latka nie była wcale ( teraz ma 6 lat prawie ). Pociesza , prztytula, całuje i nie jest to wyuczone, jakos naturalnie przyszło;
      A tu dowód
    • mit-och Re: Empatia? 16.01.13, 13:58
      U mojego syna z empatią jest również problem. Też śmieje się, gdy się uderzę...
      Najbardziej osłabiają mnie jego pytania. Jedno przytoczę:" Co można robić z martwymi rodzicami?" Na moje osłupienie odparł - "chyba nic, najwyżej można ich poprzesuwać po podłodze." Syn ma 6 lat i często traktuje ludzi instrumentalnie pomimo wielkiego uwrażliwiania z każdej strony od każdego członka rodziny.
    • xseniaw Re: Empatia? 17.01.13, 12:59
      Ja gdy się uderzyłam a mój syn z ZA zaczynał się śmiać, to pytałam: może ja ciebie też tak uderzę i zobaczymy czy to jest zabawne?
      Nie rozumiem matek, które pozwalają się bić po twarzy. I co z tego że dziecko ma 3 latka. Swój rozum już ma. I powinno się nauczyć, że gdy kogoś bije, to też może oberwać. Matki nie reagują, popłaczą i tłumaczą, a jak dziecko pójdzie do przedszkola, inne dzieci takie taktowne nie będą i jak dziecko oberwie, to zazwyczaj odda i to mocniej. Nie lepiej nauczyć tej prostej zasady od początku? Nie bij, bo sam oberwiesz.
      I wiem, że teraz trudno wam to będzie pojąć, ale czy wasze dzieci naprawdę MUSZĄ nauczyć się empatii?? Takiej całkowitej? Ludzie z ograniczoną empatią potrafią nieźle funkcjonować w społeczeństwie, wystarczy że poznają zasady ogólne. Takie dzieci wyrastają na świetnych menadżerów, kierowników, dyrektorów, bo nie kierują się emocjami, tylko kalkulują co się im opłaca, a co nie.
      Wystarczy by dziecko nauczyło się ogólnych norm zachowania i będzie dobrze :) i tego wam wszystkim życzę.
      Mama 12-letniego ZA.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka