halogen75
21.01.13, 01:31
Właściwie się nad tym do tej pory nie zastanawiałam. Na tym etapie, w którym jesteśmy zaburzenia te balansują. Giną, wracają, potęgują się, cichną, różnie ale wciąż są. Jak to wygląda później przy ciągłej terapii? Wyrasta się z tego? Nigdy się ich nie pozbywa? Zawsze będą już towarzyszyć? Jak to właściwie jest? Czy terapia SI pozwala tylko odsunąć je na jakiś czas, złagodzić czy pozwala się z nimi w którymś momencie pożegnać i je bezpowrotnie zniwelować? Pytam, bo nie widzę na terapiach SI np 15-16 latków.