roggalique
06.02.13, 15:14
Tak przy okazji... a może by rozważyć zdjęcie bana z wyżej wymienionej (nie wiem czy tego chce, czy nie - to w sumie nieważne). No bo właściwie czy to było dożywotnio, czy może w ramach studzenia głowy tylko? Wg mnie nie dokonały się tu zbrodnie na miarę "dożywotki", terminów z kolei nie podano co pachnie Guantanamem;)
Zaznaczam, że nie wypowiadam się z poduszczenia Rohatyny, chodzi mi o to, że weźmy np. tę książkę, która ma się ukazać. Trzeba założyć, że zostanie przeczytana przez część zgromadzonej tutaj publiki, być może pojawią się jakieś recenzje, polemiki, ktoś może zakrzyknie "Autor! Autor!", a tymczasem autor nie będzie miał możliwości w żaden sposób się odnieść.
Taka mi przyszła refleksja....
pozdrawiam
r.