amr82
22.04.13, 21:12
Witam.Mało udzielam się na forum chociaż zaglądam tu kilka razy w ciagu dnia.
Mam 2 synków - za 4 m-ce jeden skończy 4 lata, drugi 2.
Starszy był dwa razy diagnozowany w Synapsis i dwu krotnie diagnoza brzmiała PDD-NOD do dalszej obserwacji.Synek był od początku zaburzony, ewidentne objawy wyszły na wierzch gdy miał 1,5 r.Od razu zaczęliśmy terapię, więc na chwilę obecną radzimy sobie dobrze, ktoś kto nie zna tematu nie wyłapie niuansów w zachowaniu.Brniemy do przodu jak burza, wiec o niego jestem spokojna bo jest pod dobrą opieką.
Gdy urodził się braciszek od razu zaczęłam go obserwować.Widać różnicę między chłopcami w każdej sferze rozwoju.Do chwili obecnej nie miałam żadnych zastrzeżeń co do młodszej pociechy, ale ostatnie tygodnie dają mi dużo do myślenia i zaczęłam się bać:(
Albo wchodzimy w bunt 2-latka albo coś jest na rzeczy i muszę to wyłapać w odpowiednim momencie.
Młodzian jest dzieckiem wrażliwym, mającym świetny kontakt z rodzicami i starszym bratem, empatyczny, towarzyski, chociaż na początku nieśmiały,naśladownictwo ma opanowane do perfekcji,wykonuje wszystkie polecenia, mowa raczej na poziomie wieku, zdarza mu się złożyć zdanie z 2-3 wyrazów, poproszony powtarza każdy wyraz, bawi się stosownie do wieku, nie ma wybiórczości w jedzeniu, żadnych zaburzeń SI nie zauważyłam. Wg pań ze żłobka jest jednym z najbardziej rozwiniętych dzieci w grupie.Mogłabym tak wymieniać, ale to nie ma sensu.Znając temat od podszewki, mając starsze dziecko zaburzone wiedziałam na co mniej więcej zwracać uwagę.
Od początku swego życia miał "nieprzyjemny" dla ucha płacz.Jak zaczyna to po prostu bębenki pękają.No i obecnie gdy coś jest nie po jego myśli wrzeszczy ile fabryka dała, potrafi położyć się na podłogę, ale bez efektów specjalnych, nie ma walenia, bicia itd.Nie jest agresywny. Panie w żłobku mówią, że jest uparty, musi zdobyć tę rzecz, którą upatrzył, ogólnie dopiąć swego.Ale w czym problem.W związku z tym, że zrobiło się ciepło zaczęliśmy wychodzić na podwórko.No i młody jest nie do okiełznania. Zaczynają sie ucieczki.Wchodzenie po schodach, bzik na punkcie zjeżdżalni. Jak dorwie się do zjeżdżania, to ja mam nogi z waty i serce mi staje w tym momencie.Wspina się sam po drabinkach, siada, ja go asekuruję za rękę i zjeżdża tak po 20 razy.Gdybym mu pozwoliła na 100 toby też pewnie zjeżdżał.Zachowuje się tak jakby miał robaki w dupce.Wszędzie go pełno.No i tak jak w domu wszystko rozumie, tak na podwórku dostaje małpiego rozumu.Gdy zabronię mu tego czego on chce i wezmę go na ręce, zaczyna wić się jak wąż, uruchamia wrzask, potrafi klapnąć na tyłek albo położyć się na ziemi.Więc wracamy z wrzaskiem do domu.Dzisiaj dosłownie płakałam na podwórku.Bo przypomniały mi się czasy, kiedy z wielkim ciążowym brzuchem biegałam za starszym.Znosiłam jego mega fiksacje huśtawkami, zjeżdżalniami, schodami, drzwiami, a powroty do domu kończyły się biciem mnie po głowie, kopaniem po brzuchu,scenami z Superniani.
Zaniepokoiło mnie to, że młody został sam w piaskownicy, ja się oddaliłam ze starszym po zabawki, a on nawet nie zwrócił uwagi,że mnie nie ma.A jeszcze miesiąc temu to zalewał sie łzami kiedy wychodziłam z domu, albo oddalałam sie od niego.
Włączyła mi sie czerwona lampka.Nie wiem czy przesadzam, czy nie.Na razie znalazłam jeden przykład podwórkowy.No i co mnie martwi, jest uzależniony od bajek.Wstaje rano, od razu biegnie po piloty i krzyczy:bajki.
Proszę o radę.
Jeżeli są na forum mamy autystycznego rodzeństwa, proszę o wskazanie, kiedy zaczęłyście niepokoić się o młodsze dziecko???Mój starszy synek od początku miał problemy, więc zauważyłam od razu,ze coś jest nie tak, ale wiem,że dzieci do pewnego czasu mogą rozwijać się normalnie a potem nagle bach, dlatego martwię się o młodszego.