aniasamosia
28.04.13, 17:48
Nie wiem już co myśleć. Mały nie chce jeść śniadania, obiadu, kolacji. Z daleka krzyczy be kanapki/bez zupka/be kaszka/be jaja. Zaczęło się tydzień temu, jak włożyłam mu łyżkę zupy i nagle wrzasnął jakby mu poparzyła gardło (była zimna, bo tylko taką toleruje). Kanapkę ugryzł wczoraj i to samo, wypluł, jakby mu kuła dziąsła. A było już dobrze, na tyle że zjadał jajecznicę, gryzł suche ziemniaki, czasem ugryzł chleb z masłem. Nie wiem co się stało... Taki stan od tygodnia. Teraz się zastanawiam, czy w ogóle dawać mu coś innego do jedzenia, w stylu ciastko, banan, żelki, bo tylko na to jeszcze ma ochotę. A może lepiej nie dawać takich przekąsek? I co, wtedy nic nie będzie jadł??? Tylko picie??? Macie jakieś doświadczenia?