Dodaj do ulubionych

nie je nic

28.04.13, 17:48
Nie wiem już co myśleć. Mały nie chce jeść śniadania, obiadu, kolacji. Z daleka krzyczy be kanapki/bez zupka/be kaszka/be jaja. Zaczęło się tydzień temu, jak włożyłam mu łyżkę zupy i nagle wrzasnął jakby mu poparzyła gardło (była zimna, bo tylko taką toleruje). Kanapkę ugryzł wczoraj i to samo, wypluł, jakby mu kuła dziąsła. A było już dobrze, na tyle że zjadał jajecznicę, gryzł suche ziemniaki, czasem ugryzł chleb z masłem. Nie wiem co się stało... Taki stan od tygodnia. Teraz się zastanawiam, czy w ogóle dawać mu coś innego do jedzenia, w stylu ciastko, banan, żelki, bo tylko na to jeszcze ma ochotę. A może lepiej nie dawać takich przekąsek? I co, wtedy nic nie będzie jadł??? Tylko picie??? Macie jakieś doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: nie je nic 28.04.13, 18:03
      mozesz sprewcyzowac to "nic"? Napisz jak najdokladniej, co w tym czasie dziecko jadlo i pilo.
      • aniasamosia Re: nie je nic 28.04.13, 18:18
        Dziś jak wstał, znalazł leżące gdzieś trzy żelki (tak, wiem, zostały z wczoraj, zapomniałam schować) i wypił tylko mleko sojowe 2 szklanki. Potem zasnął o 12ej, jak wstał to nic nie chciał jeść, nawet ciastka, tylko wypił szklankę picia. Ok. godziny temu zjadł ze 2 kawałki ciasta. Robiłam podchody z 10 razy z zupką, ziemniakami, bułką z masłem i nic. Tylko krzyk, wszystko be.
        • aniasamosia Re: nie je nic 28.04.13, 18:20
          Dodam jeszcze, że mały nie pije żadnej herbaty, tylko mleko albo wodę z sokiem tylko i wyłącznie malinowym.
        • tijgertje Re: nie je nic 28.04.13, 19:02
          Nie napisalas, w jakim dziecko jest wieku. Pytalam o sprecyzowanie tego "nic", bo "nic" z roznej perspektywy roznie wyglada ;) O niejedzeniu mlodego to encyklopedie moglabym napisac i dla mnie "nic" to naprawde nic, bez jednego kesa w ciagu dnia. A ty piszesz o 2 kawalkach ciasta i 2 szklankach mleka sojowego. Mojemu 9-latkowi zupelnie by to wystarczylo ;)
          Zasady sa proste:
          -im bardziej tobie zalezy, tym bardziej dziecko sie zapiera.
          -zero cukru! Zadnego soku, zelkow, ciasta
          -stale pory posilkow (3 glowne + 2 przegryzki),, o stalych porach przy stole z wszystkimi obecnymi w domu domownikami.
          -pozwalaj dziecku samemu jesc tyle, ile chce, nie naciskaj, nie karm i nie zmuszaj
          -posilki na jak najwiekszych talerzach, wyglada malutko, nawet jak jest duzo, dawaj nieduze porcje i np 2 rzeczy ktore lubi, zeby mial szanse cos wybrac (nie 10!)
          -miedzy stalymi porami posilkow zadnego podjadania, zadnego chrupeczka, marcheweczki czy jabluszka, niech maja swoje stale miejsce jako przegryzka, ale nie zapychac pomiedzy
          -miedzy posilkami tylko woda lub nieslodzona herbata do picia (mleko zapyyyychaaaa)
          -30-45min. przed planowanym posilkiem ZADNYCH plynow, zapelniaja zoladek
          -picie dopiero na koniec posilku, zeby dziecko nim nie oszukalo glodu.
          -przy jedzeniu zadnych zabawek albo tv!
          -nie stresuj sie. Mozesz zrobic np kartoniki symbolizujace ilosc zjedzonych "gryzow", kladziesz przed talerzem i jest to absolutne minimum, ktore dziecko musi zjesc. tak, ze ni emoze ich byc wiecej niz potrzeba na zjedzenie posilku, ale np zaczynasz od 3, zeby wyrobic pewien nawyk. po kazdym zjedzonym kesie dziecko samo sobie moze odwrocic obrazek i zobaczyc, co jest pod spodem. Dziecieca ciekawosc to bardzo dobry sposob na wypracowanie pewnych zasad ;)
          Jesli dziecko nie je, to odpusc, ale do nastepnego posilku staraj sie nic nie dawac, nawet picie ograniczyc do absolutnego minimum, nie bedzie jesc, jesli nie ma szans na poczucie glodu.
          Moj mlody ma zaburzenia SI i glodu NIE CZUJE. Miewa okresy, ze wyglada, jakby sie na smierc chcial zaglodzic. Te zasady powyzej pozwalaja na wyrobienie pewnych nawykow. dziecko sie uczy, ze jak wybija okreslona godzina, to siada do stolu i cos je. Nie mowie, ze od razu jesc zacznie, ale na dluzsza mete nawet nie czujacy glodu autentyczny niejadek cos jesc bedzie, nie dlatego, ze jest glodny, ale dlatego, ze o stalej porze sie je i juz. nie zlam sie, naprawde warto wytrzymac kilka dni nawet zupelnego niejedzenia, o ile dziecko cokolwiek pije, to nie umrze :)
    • halogen75 Re: nie je nic 28.04.13, 18:18
      Znam ten ból. Znam na pamięć wybiórczość jedzeniową syna. Dała mi niejednokrotnie ostro popalić. Staram się ją akceptować, pogodzić się z nią ale o ile można powiedzmy jakoś pogodzić się z wybiórczością, to przychodzą etapy takie jak u Was, czyli niejedzenia w zasadzie niczego. Zdarzało się, że syn przez kilka dni odmawiał wszelkiego jedzenia, uzupełniając jadłospis samym piciem. Bywało, że przez 4 dni jadł same paluszki słone, a nawet takie, w których odgryzał jedynie okalającą je sól. Czasem udawało mi się znaleźć przyczynę, czasem przyczyna okazywała się żadna i po jakimś czasie wszystko wracało do startu czyli wybiórczości, którą w takich przypadkach uważałam choć to absurdalne za zwycięstwo. Jakby co zapraszam na forum gdzie takich przypadków jak Wasz jest cały multum:

      forum.gazeta.pl/forum/f,244354,Wybiorczosc_pokarmowa_u_dzieci.html
    • mruwa9 Re: nie je nic 28.04.13, 18:32
      byc moze twoje dziecko jest uzaleznione od cukru...
      U nas podstawowa zasada: slodycze NIGDY niestanowia alternatywy dla normalnego jedzenie. Lepiej nie zjesc nic, niz odzywiac sie slodyczami.
      Instynkt samozachowawczy w koncu wezmie gore.
      Kombinuj z tym, co dziecko dotychczas jadlo lub ma szanse zjesc (nieslodkiego), ale wyklucz slodycze(ciastka, zelki) radykalnie z diety.Byc moze niejedzenie to skutek podjadania slodyczy.
      • andevi Re: nie je nic 29.04.13, 15:05
        U nas nagły regres w temacie jedzenia wystąpił po spotkaniu małego z igłą (pobieranie krwi, szczpienienia okresowe). Wtedy jeszcze nie mieliśmy diagnozy i naprawde panikowałam, że to jakieś powikłania poszczepienne czy inne się przyplątało. A dziecię po prostu w ten sposób zareagowało na stres związany z bólem. Dwa tygodnie odmawiał jedzenia, zwykłych sobie nawet ulubionych potraw. Gdy zaczął odmawiać płynów, wybrałam się z nim do lekarza, a lekarz... ręce rozłożył i powiedział, że dziecko jest zdrowe i na odwodnione nie wygląda. No czarna rozpacz! No to co mu jest?????
        Z pomocą przyszła nam wtedy sąsiadka, terapeutka dzieci z autyzmem. Zaznaczam, że wtedy jeszcze nie mieliśmy zielonego pojęcia o autyzmie i nikt jeszcze autyzmu u dziecia nie podejrzewał. Zaczęliśmy trening. Kobieta zrobiła to bardzo delikatnie, niczego nam nie sugerując.
        - izolacja od innych bodźców , to o czym mówi Tijgertje (zero TV, muzyki, zabawek).
        - Tylko on i ja w jadalni, dzieć w foteliku przypięty (by nie uciekał od stołu, ale i sobie krzywdy nie zrobił tłukąc głową np),
        - malutkie porcje 3 kęsy, na dużym talerzu . Np 3 kostki chleba o wymiarach 1cm x 1 cm, z tym samym smarowidłem. Jedną wypluje, drugą będzie się krztusił, ale trzecią zje;)
        - PECS, czyli piktogramy i gesty języka migowego, komunikat "1,2, 3 i koniec", piktogram przedstawiający czynność jedzenia. Dziecię skończyło jeść, może odwrócić kartonik, dopóki kartonik leży, siedzimy przy stole.

        W sumie nic nowego, o czym by poprzedniczki nie mówiły. U nas to zadziałało. Nadal mały je wybiórczo, ale je.
    • fik.sum.dyr Re: nie je nic 29.04.13, 16:46
      ale nie jest aktualnie chory? tzn. przeziębiony (bolące gardło)?
      zęby go nie bolą?
      problemy z brzuchem (niestrawność, rotawirus)? refluks? alergia?
      nie wiem, jakieś afty?

      dziecko całkiem zdrowe ale odmawia jedzenia?
      na to pomogą tylko porady foremki powyżej, powodzenia ;-) cierpliwości, konsekwencji i stanowczości
      • tijgertje Re: nie je nic 29.04.13, 17:33
        fik.sum.dyr napisał:
        > dziecko całkiem zdrowe ale odmawia jedzenia?

        Dla autystow dosc typowe ;)
        • fik.sum.dyr niestety 29.04.13, 17:57
          zdaję sobie z tego sprawę, dlatego wolałam dokładnie zapytać
          czasem można przeoczyć rozpoczynającą się infekcję

          i jeszcze jedno: dziecię nie dostało nowego leku/suplementu?
          • yadrall andevi 30.04.13, 12:31
            Piszesz o 3 malutkich kawalkach i optymistycznym zakonczeniu,ze zje. To jeszcze napisz jak to zrobic zeby ktorykolwiek kawalek laskawie wzia do buzi-ja juz o sukcesie zjedzenia nie mowie-ale o samym fakcie,ze zechce poilizac albo ugryzc... Bo polkniecie to szczyt moich marzen :(
            Ps. draze tamat,bo szukam pomocy dla mojego synka-na dzis zywi sie jogurtami, biszkoptami i frytkami,wiec szukam metody,ktora pomoglaby to zmienic... Samo przeglodzenie nic nie daje :(
            • halogen75 Re: andevi 30.04.13, 13:14
              A no własnie yadrall, ja dodam więcej, przegłodzenie to do tej pory jedna z najgłupszych i najmniej efektywnych metod, jaką zastosowałam w przypływie totalnej desperacji w moim domu. Ale człowiek chciał już wszystkiego wypróbować. Na Wasze pytania odpowiem jedno- nie!!! Czasem nie ma to związku z żadną infekcją, alergią, podawaniem cukru, przekąsek, nie wiem czego tam jeszcze. Mój był ponad rok na zupełnym bez cukrze i co? I nic. Je albo nie je, koniec kropka. Temat znany u nas gastrologowi, alergologowi, psychologowi, terapeutom si. Każdy z nich wytoczył działo od swojej strony. Efekt? Żaden. Wasze rady są naprawdę dobre, nie podważam ich w żaden sposób ale problem w tym, że w tych bardzo skrajnych przypadkach nie niczego nie zmieniają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka