Dodaj do ulubionych

podejrzewam autyzm

11.08.13, 08:41
Witam. Mój synek ma 3 lata i 8 miesięcy.Mało mówi jak na swój wiek. 2 miesiące temu byłam z nim u logopedy , która zaleciła ćwiczenia i od tego czasu jest postęp. Sprawdzała go też pod kątem intelektualnym i wszystko ładnie robił.Zaczął składać proste zdania: daj mi, chodz tu mamo, auto stoi, kot pije mleko, mama bujaj i nauczył się też nowych wyrazów.Co prawda zamienia literki, k z t i gramatycznie też jest problem , ale idzie to wszystko do przodu. Czasami powtarza to co ja powiem, ale nie wiem czy to echolalia. Nie zadaje pytań, pokazuje palcem jak chce o coś zapytać i czeka jak mu się odpowie co to jest.Jak go nie rozumiemy, gestykuluje i się denerwuje, jak go nie rozumiemy.Ma dobrą pamięć i potrafi się skupić.Używa zaimków: ja, ty , moje, ta, tą. Chodził i do żłobka i do przedszkola. Wtedy zauważyłam , że na przedstawieniach słabo uczestniczy ale tłumaczyłam to sobie tym, że jest najmłodszy z grupy i nie mówi, a kontakt z dziećmi ma dobry, potrafi się bawić,naśladować.Jest bardzo aktywny ruchowo, ale nie zauważyłam, żeby różniło się to od rówieśników. Ostatnio zaczęłam wertować strony w internecie i przestraszyłam się. Synek chodzi czasami na paluszkach,jak się cieszy to czasami macha rączkami, dłubie nachalnie w nosie i czasami bawi się siusiakiem albo się ociera. Boi się obcinania paznokci u nóg i mycia głowy, woli ją umyć sam. Jak był mniejszy miałam problem z założeniem nowych butów czy kurtki, teraz polubił kupowanie nowych rzeczy i lubi wybierać. Jest samodzielny , myje zęby , siada na kibelek, je sam , jezdzi na rowerze, gra w piłkę , nie odbiega to od normy. Ma czasami dziwne pomysły, nalewa wodę do umywalki i lubi się nią bawić, zawiesza rolkę od papieru toaletowego na klamce i rozwija ją, układa autka w szeregu , ale jak zaproponuję inną formę zabawy z autkami to wchodzi w to, potrafi odgrywać scenki.Udaje że rozmawia przez telefon. Bardzo lubi jak mu się czyta. Wszystko rozumie co do niego mówię.Co mnie jeszcze martwi, czasami się zamyśla jak bawi się piaskiem. Jest bardzo towarzyski, zawsze ciągnie go tam, gdzie się coś dzieje, pewny siebie, wie czego chce.Kontakt wzrokowy jest , przytula się , lubi ludzi, ale kiedy trzeba ma dystans. Poczytałam trochę tutaj na forum i wiele rzeczy mi tu pasuje, ale niektóre zaprzeczają.Synek urodził sie z pępowiną owiniętą wokól szyi. Dostał 7 pkt.Miał tlenoterapię. Do roku ulewał i miał lekką postać skazy białkowej.Zaczął chodzić w wieku 15 miesięcy. Przepraszam że tak chaotycznie piszę, ale wyrzuciłam wszystko co przychodzi mi do głowy.Wiem, że nikt mi tu dziecka nie zdiagnozuje w pełni. Ale mam problem. Pół roku temu przeprowadziliśmy się do Niemiec (Frankfurt nad Menem).Mały miał iść za 10 dni do przedszkola na 4 godziny, a ja do pracy. Nie wiem co mam teraz robić.Jechać do Polski czy tutaj na początku diagnozować.Zrobić badanie słuchu i EEG? Boję się , że jak pójdzie do przedszkola, gdzie dzieci mówią w różnych językach , pogorszy się to wszystko.Znalazłam psychiatrę polskiego tutaj,ale dla dorosłych. Nie wiem na co liczę , pisząc tutaj.. Od miesiąca nie paliłam, dzisiaj nie mogłam spać i zapaliłam.Mam czarne myśli i nie chciałam z nimi zostać sama.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: podejrzewam autyzm 11.08.13, 10:02
      Nie nakrecaj sie i papierosy wywal, bo nic dobrego ani z jednego ani z drugiego nie bedzie. mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe, ze u KAZDEGO dziecka mozna znalezc cechy autystyczne. Roznica miedzy dzieckiem bez zaburzen a z zaburzeniami jest tylko taka, ze u autysty tych cech jest duuuuzo wiecej i sa znacznie bardziej natezone. Na razie nie panikuj, wyslij dziecko do przedszkola tak jak planowalas i porozmawiaj z opiekunkami, powiedz, ze troche martiwsz sie o jego rozwoj i spytaj, czy moga miec na niego oko. Zaburzenia wychodza najczesciej w grupie, a jesli mialy juz dzieci nei znajace jezyka, mysle, ze powinny sie zorientowac, czy pewne problemy wynikaja z braku mowy, czy z czegos innego. W twoim opisie ja t autyzmu sie dopatrzec nie potrafie, a problemy, ktore opisujesz kojarza mi sie raczej z opoznieniem mowy. Nie popadaj w paranoje, bo dziecko twoje zdenerwowanie na pewno wyczuwa (i nie ludz sie ze nie). Jesli sie niepokoisz, mozesz chocby telefonicznie skontaktowac sie z ktorym osrodkiem diagnozujacym autyzm i pogadac i swoich niepokojach, podpowiedza ci na co zwracac uwage. w tej chwili owszem, niektore z zachowan maego mozna przypisac do autyzmu, ale jesli piszesz, ze dziecko ma dobry kontakt z dziecimi, faktycznie bawi sie w grupie i nie odstaje w czasie wspolnych zadan (przedstawienia to co innego, zwlaszcza, jak dziecko nie mowi), to raczej nikt przy zdrowych zmyslach u takiego dziecka diagnozy autyzmu nie postawi. Autyzm to przede wszystkim zaburzenie rozwoju spoleczno-emocjonalnego, po dziecku moze nie byc widac absolutnie nic, dopoki nie znajdzie sie w grupie rowiesnikow, jak sie wowczas przyjrzy, to taki maluch wyraznie odstaje, nawet bawiac sie w grupie dzieci robo wrazenie "rzepa", biega za nimi, smieje sie, ale nie wystepuje wymiana kontaktu. Popros w przedszkolu, aby panie zwrocily uwage wlasnei na ten rozwoj, bo rozwoj intelektualny nic do autyzmu nie ma, to nie uposledzenie umyslowe, zeby na jego podstawie cokolwiek wyrokowac. Nieznajomosc jezyka u dziecka bez zaburzen nie jest wiekszym problemem. Owszem, na poczatku prowadzi do frustracji, ale dziecko, ktore nie mowi, ale sie komunikuje, nawet bez slow bedzie potrafilo sie z rowiesnikami dogadac.
      Dla swietego spokoju mozesz sprobowac zrobic diagnoze SI, ale strach przed myciem glowy, obcinaniem paznokci i zabawa siusiakiem to dosc popularne "wady" dzieci w tym wieku.
    • pinkdot Re: podejrzewam autyzm 11.08.13, 12:45
      Te wszystkie zachowania, ktore Cie niepokoja jako autystyczne, moga wynikac z zaburzen integracji sensorycznej - uderzylabym do terapeuty SI.
      Nie wiem natomiast czy zrobilas synkowi przysluge przenoszac sie za granice teraz kiedy dopiero zaczyna mowic w jezyku ojczystym...Moj syn mial spore opoznienie rozwoju mowy na pewnym etapie, pierwsze zdania pojawily sie w wieku 3 lat po intensywnej terapii metoda krakowska. Mieszkamy za granica, ale neurologopeda polecila nam nie posylac syna do anglojezycznego przedszkola dopoki nie bedzie sie biegle poslugiwal jezykiem ojczystym, zeby nie mieszac mu w glowie na tym etapie drugim jezykiem (dzieci bezproblemowe zaczynaja mowic pozniej w rodzinach dwujezycznych, co dopiero dziecko takie jak moj syn, ktore nie mialo w ogole systemu jezyka w glowie). Strategia zadzialala, teraz mlody nabywa angielski naturalnie, na fundamencie polskiego - po 3 miesiacach zajec popoludniowych z terapeutka irlandzka, mowil po angielsku zdaniami. Mysle jednak, ze byloby mu duuzo trudniej gdybym od poczatku rzucila go na gleboka wode.
      • tijgertje Re: podejrzewam autyzm 11.08.13, 13:39
        Pinkdot, nieraz niestety spotkalam sie z zaleceniami w rodzinach 2-jezycznych,ZWLASZCZA w odniesieniu do dzieci autystycznych (ale nie tylko), zeby dziecku "w glowie nie mieszac" i uczyc tylko jednego jezyka, zwykle jezyka otoczenia (chyba, ze rodzice jednej narodowosci, a dziecko male, to izolacja, dopoki nie zacznie mowic). Dla mnie totalna bzdura i wg mnie swiadczy tylko o tym, ze ludzie wydajacy takie zalecenia bladego pojecia nie maja w jaki sposob dzieci autystyczne mysla i sie ucza. Nauka KAZDEGO jezyka, rowniez ojczystego to jak nauka jezyka obcego, bo wszystko trzeba "tlumaczyc" na obraz. nieprawda jest, ze dziecko uczy sie na bazie jednego jezyka. Nie, ono uczy sie kazdego od poczatku, przy okazji uczac sie tlumaczenia na pierwszy jezyk w mowie. Polski jest jezykiem baaaaardzo trudnym, zarowno gramatycznie jak i pod wzgledem wymowy i najsmieszniejsze jest to, ze niektore dzieci rozgaduja sie wlasnie w obcym jezyku. W polskim dla mnie np kazda FORMA gramatyczna slowa to bylo slowo o nowym znaczeniu, ktorego trzeba bylo sie uczyc od poczatku. Dzieci bez zaburzen ucza sie tego naturalnie, autysci,zwlaszcza, jesli probuje sie ich uczyc kawalkami a nie calosciami (czyli tak, jak sie uczy na logopedii i jezykow obcych w polskich szkolach), musza wszystko skladac do kupy i rozumiejac wszystko doskonale, nie sa w stanie mowic, gdyz wymaga to zbyt wielu operacji myslowych na raz, za ktorymi jezyk nigdy nie jest w stanie nadazyc. Pamietam z dziecinstwa, jak mi jedna ciotka usilowala wyjasnic pojecia "czlowiek-ludzie". Za nic pojac tego nie moglam. Nauczylam sie, oczywiscie, na zasadzie kopiuj- wklej, ale dlugo pio prostu unikalam uzywania tych slow w zdaniu, nigdy nie bedac pewna, ze faktycznie robie to prawidlowo, bo w glowie pomnozony czlowiek jawil mi sie jako zbior "czlowiekow", "ludzie" i wyselekcjonowany z tlumu jeden "ludz" to byl zupelnie inny obraz. I tu myslenie obrazami moze byc zaleta w uczeniu sie jezykow obcych, gdyz rozumiejac mowe, majac w glowie konkretny obraz,dopasowuje sie nowe rzeczy do czegos, co juz istnieje, nie trzeba sie tego uczyc od poczatku. akurat niemiecki ma bardzo przejrzysta gramatyke i jesli dziecko potrafi sie komunikowac i rozumie mowe, to mozliwe, ze rozgada sie najpierw po niemiecku, jesli z tym jezykiem bedzie miec codzienny kontakt. Wybierze po prostu latwiejsza droge.
        Co do metody krakowskiej, to moje zdanie znasz, choc czytajac zalecenia prof. Cieszynskiej i majac w pamieci opis tego, jak z dzieckiem pracowalas, to do zalecen metody sie nie stosowalas, wiec tym bardziej zachwytu nia nie rozumiem. A o znajomosci autyzmu przez prof. Cieszynska mam jak najgorsze zdanie. Jesli w Holandii udaje sie opracowac metode dla dzieci myslacych obrazami (nie tylko autysci!) i wystarcza kilka godzin, by dziecko raz na zawsze pozegnalo sie z problemami szkolnymi, a prof. Cieszynska zapytana przeze mnie o to wprost odpowiada, ze NIE WOLNO ulatwiac dzieciom myslenia obrazami, to sory, autysci maja sztywne myslenie??? Prof. Cieszynksa neguje wszystkie metody poza swoja, jedynie swoja wizje uwaza za sluszna zmuszajac rodzicow do morderczej walki przeciwko wlasnemu dziecku, ntorego mozg pracuje "nieprawidlowo". neguje jakiekolwiek zalety wynikajace z dominacji prawej polkuli (a tych tez jest calkiem sporo) i fakt, ze dotyczy to ok 5% spoleczenstwa, bo ona i tak wie lepiej.
        • pinkdot Re: podejrzewam autyzm 11.08.13, 15:42
          To tijgertje wytlumacz mi dlaczego, taki poziom jezyka angielskiego na jaki z polskim musielismy pracowac ponad rok Jacek osiagnal w 3 miesiace? Ewidentnie jest mu latwiej wchlaniac angielski teraz gdy sprawnie mowi i komunikuje sie po polsku.
          Czytalas kiedys Chomsky'ego, cos z jezykoznawstwa, neurolingwistyki? System jezyka to cos z czym sie rodzimy, dlatego wiekszosc ludzi jest w stanie nie nauczyc sie jezyka, tylko nabyc go naturalnie. Moj syn nie mial tego systemu w glowie, dlatego zgadzam sie z Toba, uczyl sie polskiego jak obcego, a oprocz tego cwiczylismy to cale logiczne strukturyzowanie jezyka, szeregowanie, sekwencje, kategoryzacje. Teraz jednak ten system juz posiada - dlatego jest w staniebez problemu po angielsku ukladac swoje struktury w ramach pewnej ogolnej gramatyki - to co bylo takie trudne dla niego w przypadku pierwszego jezyka. Oprocz tego bedac teraz na wakacjach z babcia zaczyna gadac po ukrainsku, a dziadek go niemieckim karmi - z kazdym jezykiem teraz bedzie mu latwiej bo ma porzadny fundament ojczystego - i nie mowie tu o polskim jezyku jako taki, ale tym fundamencie strukturalnym bardziej w sensie neurologicznym.
          • tijgertje Re: podejrzewam autyzm 11.08.13, 16:06
            Ale to normalne, ze angielskiego dziecko sie duzo szybciej nauczylo. Przeciez pisze wyzej, ze angielski czy niemiecki jest duuuuzo latwiejszy od polskiego. Zalezy tez od sposobu nauki. Bo wytlumacz mi np jakim cudem ja uczac sie niemieckiego przez 14 lat!!! nic nie umiem, a po 6 tygodniach nauki angielskiego bylam w stanie sama samiutenka bez wiekszych problemow dogadac sie po angielsku w obcym kraju czy po pol roku kursu i ponad roku w Wiatrakowie zdac egzamin z tubylczego na poziomie maturalnym? Bylo to mozliwe przez inny system nauczania, oparty na calosciach NIE odwolujacy sie do prostych struktur gramatycznych, ale dochodzacy do nich od juz nauczonych cakiosci przez analize, nie jak sie to robi w polskich szkolach, poprzez synteze. Byla tu jedna forumka, ktora sie od dawna nie odzywa, ale z innego zrodla wiem, ze jej dziecko, mieszkajace w Polsce, doskonale mowi po angielsku, ktorego nie wiadomo kiedy i gdzie sie nauczylo, za to nadal ma problemy z polskim. jakim cudem? Nie wie nikt, ja widzac, w z jaka latwoscia moj mlody uczy sie angielskiego (z telewizji, w szkole bedzie miec dopiero za rok), uwazam, ze jest to kwestia prostoty gramatycznej i jakiejs trudnej do zrozumienia bliskosci tego wlasnie jezyka dla autystow. Owszem, pewne struktury jezykowe sa obecne we wszystkch jezykach i znajac jeden latwiej sie uczyc innego i rzeczywiscie dziecko znajac jeden jezyk innego uczy sie na zasadzie analogii, ale mysiac obrazami autysci tego tak nie robia. Obraz jest ich ojczystym jezykiem. nie da sie tez porownac tempa uczenia sie jednego czy drugiego jezyka przez dziecko, musialabys w identyczny sposob uczyc rownoczesnie 2 niespokrewnionych jezykow obcych, zeby miarodajnie okreslic, czy znajomosc jezyka ojczystego ma tu jakies znaczenie w przyswajaniu jezyka przez autyste i czy obu uczy sie w tym samym tempie. Ja ide o zaklad, ze nie, jednych jezykow nauczy sie duuuuzo szybciej niz innych, choc dla dziecka myslacego werbalnie roznica zapewne bylaby znacznie mniej widoczna. jeszcze cos. Nauka jezyka obcego nie odbywa sie wylacznie na bazie jezyka ojczystego, bo okazuje sie, ze np studiujac cos w jezyku obcym czlowiek uczy sie nowych pojec, ktorych nie zna w jezyku ojczystym, po prostu nauka jezyka nie odbywa sie przez cale zycie w ten sam sposob. Inaczej uczy sie 2-3- latek, inaczej 10-latek, jeszcze inaczej 20-latek, a autysta robi to i tak po swojemu ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka