zfasonem
21.08.13, 14:01
Dziś mąż był na komisji orzekającej o niepełnosprawności z nasza córką. Dziewczynka ma CZR, 8lat.
I jej zachowanie przerasta moją cierpliwość i jeszcze nie wiem co:(. Chce mi się wyć!
I tak: nie chciała wejść, potem wyjść, nie chciała się zważyć, zmierzyć (kurcze przecież to chyba potrafi), nie podała ręki, nie odezwała się ani słowem.
Jestem bezsilna! Nie wiem czy to normalne zachowanie dziecka z CZR, czy tak może być?
Czy mam za to ją karać? Wyciągać konsekwencje? Przecież umie mówić, na podwórku, w domu, z koleżankami zachowuje normalnie. Jest wesołą, słodką dziewczynką...jak chce...i nie wiem czy to wynika z jej zaburzeń czy też z jej humorku.
Jak chce nic dla niej nie problemu: lekcje, rebusy, sprzątanie,nic nie sprawia jej trudu, fizycznie tez jest bardzo sprawna, a wiec o co chodzi?
A wiec dlaczego raz chce a raz nie? Czy to może wynikać z zaburzenia?
Jak traktować takie wybryki? Czy spotkaliście się z takim zachowaniem? Jak wtedy mam się zachować? Co jej powiedzieć?