synthia82
27.08.13, 23:34
Synek dostał się do przedszkola państwowego. Synek ma zaświadczenie o całościowym zaburzeniu rozwoju. Jedyne co go różni od innych dzieci, to słaba mowa. By synek był w bardziej konfortowej sytuacji, tj miał kogoś do pomocy postarałam się o orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego i takie dostaliśmy.Wczoraj byłam u dyrektorki przedszkola spytać jak sytuacja wygląda, a ona mi odpowiedziała, ze nie może synkowi spełnić warunków takich jakie potrzebuje i w związku z tym nie może go przyjąć. Skoro to co u nas leżało, tj mowa ostatnimi czasy ruszyła jak burza stwierdziłam, zeskoro nie mogą go przyjąć do grupy integracyjnej bo takiej nie ma, to niech zostanie w gruie zwykłej. Na to usłyszałam odpowiedz, ze nie może iść do zwykłej, bo już nie ma miejsc. Pytam jak to w piątek synek był na liście przedszkonej, a w poniedziałek jak dyrektorka dowiedziała się o orzeczeniu o kształceniu specjalnym, to go jużnie ma, usunęli go? Okazało się, że tak. Synka usunęli, a wsadzli na to miejsce inne dziecko. Jakie są nasze prawa? Mogą tak zrobić? czy mogą usunąć mi synka z przedzskola tylko dlatego, ze ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego?