portenho
10.03.14, 21:18
dawno mnie nie bylo, a jak juz wracam, to znowu smęcę.
Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, jaka jest alternatywa dla samobójstwa w sytuacji, kiedy już zwyczajnie sobie nie radzę z dzieckiem "spektralnym"?
moje funkcjonuje naprawde nieźle ale… tylko w przedszkolu albo z tata, albo ostatecznie z dziadkiem.Ze mna dziecko niestety funkcjonuje jak.. nie.. nie ma do czego porownac. ze mna nie funkcjonuje. Dzisiaj trzy razy mialam ochte po prostu koszmarnie zbic to moje cholerne dziecko: to, ktore biegnie szybko w strone jezdnii smiejac sie jak idiotka ,ze nie nadazam (zlapalam w ostatniej chwili). Kopiac mnie i wyslizgujac rzucac sie po jezdni gdy wysadzalam z samochodu. Efekt: podarlysmy na dziecku jej wlasna koszulke, ludzie sie gapia (stare miasto, scisle centrum), pewnie mysla,ze nie umiem wychowac dziecka. ZAraz, zaraz… ale ja chyba naprawe nie umiem… No i teraz po histerii 3 godzinnej nie mam juz pomyslu. Nie mam juz sily. Wiem,ze to nedzne sie wyzalac w internecie, ale serio nie chce juz nic. Wraz z autyzmem z mojego zycia zniknelo dokladnie wszytsko , co sprawialo mi przyjemnosc: moja ukochana praca, moje pasje, zniknelam tez ja. To pewnie brzmi idiotycznie, ale tak, zal mi siebie. Bo lubilam siebie, i lubilam zyc. Od ponad dwoch lat zupelnie nie ma to juz sensu. Czy jest jakas polisa, ktora moze byc wyplacona na rzecz dziecka, jesli smierc opiekuna nastapi poprzez samobojstwo a nie wypadek ?