drop.s18
25.09.14, 17:15
od ponad miesiąca mam problem z zachowaniem Janka, warczy, zrobił się agresywny, nie chce chodzić do przedszkola, w zeszłym roku i na dyżurach wakacyjnych nie było problemu. Od września przez naszą cudowna reformę edukacji podzielono jego grupę w zasadzie na 3 części, zmieniła się pani (choć zna ją i bardzo lubi), udało mi się go przenieść do równoległej grupy z ulubionymi chłopakami.
Nie chce żebym wychodziła do pracy, płacze jest strasznie nerwowy. Wszystko zaczęło się od wyjazdu wakacyjnego z mężem, przestał robić kupę (wracamy do normy) po tygodniu wrócili, bo młody nie chciał już z nim być. Jak ja z nim byłam na urlopie, nie mieliśmy problemów ani z jedzeniem ani z kupką, a jak mąż przyjechał 3 dni bez kupy. W ogóle jest tak, że jak jesteśmy we trójkę to szatan w niego wstępuje.
Staram się z nim spędzać jak najwięcej czasu, odbieram go z przedszkola ok 13-tej i mamy 2-3 godzinki dla siebie zanim pójdę do pracy, a w dni gdzie pracuje na rano odbieram go o 15. Jeśli chodzi o terapię to jest ok, poprawa u logopedy (wyraźniej mówi), coraz lepiej rysuje, panie z przedszkola też nie mają zastrzeżeń, czasem coś połobuzuje, ale nie bardziej niż inne dzieci.
Doradźcie co robić??? plizz