marika012
05.10.14, 16:43
Właśnie syn szaleje z kolegami na trampolinie a za chwilę organizują sobie ognisko :)
Taki wątek ku pokrzepieniu.
Syn ma 12 lat. W przedszkolu przez 4 lata nie zapamiętał imion kolegów. Nie był zainteresowany kontaktami. W 1 klasie łaził za jednym chłopcem (z autyzmem) ale tamten nie miał ochoty na bliższą znajomość. W 2-3 klasie nie miał żadnego kolegi. Nierzadko obrywał. W 4 klasie doszedł do klasy chłopiec i on zaczął się z moim kolegować. Potem do tej 2-ki dołączył jeszcze jeden chłopiec. W triadzie było ciężko, bo jak jeden coś drugiemu na ucho mówił to była obraza ze strony tego trzeciego itd. W końcu jakoś się to grono poszerzyło. Teraz syn ma wielu kolegów i nawet jedną najlepsza koleżankę. Sama nie wiem jak to się stało. Spotykają się, jeżdżą do kina, na rowery- całą paczką :)
Wśród tych dzieci jest klasowy prymus i chłopiec bez rodziców z kuratorem na karku.
Jestem przeszczęśliwa :) A 2 lata temu widziałam już syna jako samotnego dziwaka.